"Zamach na moje życie". Rafał Brzoska alarmuje o kolejnym oszustwie

Rafał Brzoska poinformował w mediach społecznościowych o kolejnym oszustwie wykorzystującym jego wizerunek. Tym razem w sieci pojawiła się informacja, że biznesmen miał paść ofiarą zamachu. W nagraniu wyjaśnił, że to kolejny scam i zaapelował o zmiany przepisów.

Rafał BrzoskaRafał Brzoska
Źródło zdjęć: © getty images | Samuel Boivin | ZipZapic.com
Magda Żugier

Rafał Brzoska opublikował na X wpis dotyczący kolejnego oszustwa wykorzystującego jego wizerunek. Biznesmen odniósł się do fałszywej informacji, według której miał zostać zaatakowany i trafić do szpitala.

W nagraniu Brzoska ironicznie poinformował, że właśnie dowiedział się o "zamachu na swoje życie". Jak wyjaśnił, nie doszło do żadnego ataku, nie przebywał w szpitalu, a cała historia była kolejnym przykładem oszustwa rozpowszechnianego w internecie.

Biznesmen zwrócił uwagę, że podobne treści dotyczą nie tylko jego. Jak wskazał, wizerunki w tego rodzaju materiałach wykorzystywane są również w odniesieniu do prezydenta, Sławomira Mentzena oraz innych polskich polityków.

Brzoska chce zmian w przepisach

Brzoska w swoim wpisie zwrócił się bezpośrednio do przedstawicieli Mety. Wymienił Roberta Bednarskiego, szefa Facebooka na region CEE, Ewę Tumanów, Industry Head Retail & eCommerce CEE, oraz Tomasza Parfjanowicza, Head of Marketing CEE at Meta. Wskazał także Jakuba Turowskiego, Public Policy Director na Europę Środkowo-Wschodnią, oraz Nicka Gleicherа, odpowiedzialnego w Mecie za kwestie związane z bezpieczeństwem.

Biznesmen wskazał przy tym konkretne rozwiązanie, które jego zdaniem mogłoby ograniczyć problem. Chodzi o rozszerzenie procedur AML i KYC na platformy internetowe, tak aby musiały weryfikować reklamodawców.

W opublikowanym nagraniu Brzoska podkreślił, że nie zamierza odpuszczać sprawy. Biznesmen zaapelował również do polityków. Wśród wymienionych przez niego osób znaleźli się Bartłomiej Pejo, Krzysztof Gawkowski, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Maciej Konieczny, Anna Sobolak oraz prezydent Karol Nawrocki.

Biznesmen wypowiedział wojnę gigantowi

Brzoska od dłuższego czasu walczy z pseudoreklamami wykorzystującymi jego wizerunek na Facebooku i Instagramie. Zarzuca Mecie, czyli właścicielowi Facebooka i Instagrama, czerpanie ogromnych zysków z nielegalnych reklam.

Meta przekonuje, że usuwa kontrowersyjne "reklamy" i inwestuje w narzędzia do ich wykrywania. Według koncernu w ubiegłym roku usunięto ponad 159 mln takich reklam na świecie, z czego 92 proc. zanim zostały zgłoszone przez użytkowników.

Jak podała Fundacja Instrat, Meta mogła zainkasować w rok 760 mln zł na emisji oszukańczych reklam w Polsce. To około 37 proc. rocznych przychodów firmy w naszym kraju. - Opublikowane dane są szokujące i słusznie niektórzy nazywają to jakimś paserstwem, bo jeżeli scam może odpowiadać za nawet 37 proc. przychodów, to co to jest za biznes? W bankach, telekomach, wszędzie to jest niedopuszczalne - komentował w rozmowie z money.pl Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland.

Meta stwierdziła, że raport Instratu "to fikcja stworzona na zamówienie, która służy wprowadzaniu opinii publicznej w błąd".

"Raport został zamówiony przez kancelarię prawną reprezentującą osobę, która nas pozwała. Opiera się na błędnych założeniach, nieprawidłowych definicjach i małej próbie badawczej, co daje zawyżone i absurdalne liczby, przedstawiające w fałszywym świetle naszą szeroko zakrojoną pracę na rzecz walki z oszustwami. Na przykład raport nieprawdziwie twierdzi, że każde usunięcie reklamy - niezależnie od jego przyczyny - wynikało z oszustwa, a wiele wniosków raportu opiera się na danych zebranych z jednego profilu, celowo przygotowanego tak, by przyciągał określone rodzaje reklam" - stwierdziła Meta.

Wybrane dla Ciebie