Tak kończą się żarty z Putina. "Realia późnego ZSRR"
Rosyjscy komicy i blogerzy są karani za żarty o wojnie, armii i Putinie. Część artystów wyemigrowała, inni zostali uznani za "zagranicznych agentów" albo skazani na wieloletnie wyroki - informuje rosyjski, niezależny portal Ważnyje Istorii. Współczesny rosyjski humor polityczny coraz bardziej przypomina realia późnego ZSRR - oceniają politolodzy.
Moskwa coraz ostrzej ściga wszelkiego rodzaju twórców i publicystów za żarty dotyczące wojny przeciw Ukrainie, mobilizacji, armii, zabitych lub rannych żołnierzy i rosyjskich władz. Według portalu szczególnie niebezpieczne stały się żarty o armii i Putinie.
Portal przypomina, że za wypowiedzi dotyczące wojny, mobilizacji czy rosyjskiej armii wszczynane są postępowania administracyjne i karne. Podstawą oskarżeń są najczęściej przepisy o "dyskredytowaniu armii", rozpowszechnianiu "fałszywych informacji" o siłach zbrojnych albo "usprawiedliwianiu terroryzmu".
W wieku 19 lat zarobił pierwszy milion. Zdradza w co dziś inwestuje
Jednym z opisanych przykładów jest komik Rusłan Biełyj, który po antywojennych wypowiedziach został wpisany przez władze na listę "zagranicznych agentów", a na żądanie rosyjskiej placówki dyplomatycznej dwa całkiem wyprzedane występy w Tajlandii zostały odwołane. Na tę samą listę trafił również satyryk i autor piosenek Siemion Sliepakow.
Ważnyje Istorii informuje też, że występy są odwoływane po donosach, pisanych przez prorządowych aktywistów, a sami artyści bywają przesłuchiwani przez policję lub prokuraturę. Rosyjskie przepisy o "dyskredytowaniu armii", "fake newsach" i "ekstremizmie" stworzyły atmosferę sprzyjającą autocenzurze. Według portalu komicy coraz częściej unikają tematów politycznych albo formułują żarty w sposób aluzyjny.
Politolożka: realia późnego ZSRR
Portal podkreśla, że po 2022 r. rosyjska scena komediowa znalazła się pod silną presją polityczną, a granice dopuszczalnej satyry stały się znacznie węższe niż przed wojną.
Według cytowanej przez portal politolożki Jekatieriny Szulman władze autorytarne nie tolerują niezależnych osób wpływających na opinię publiczną, nawet jeśli działają one w sferze rozrywki.
Jej zdaniem współczesny rosyjski humor polityczny coraz bardziej przypomina realia późnego ZSRR, gdy żarty polityczne funkcjonowały głównie prywatnie i w nieoficjalnym obiegu. W efekcie część artystów ogranicza bądź rezygnuje z występów, stosuje autocenzurę albo przenosi działalność poza Rosję.
źródło: PAP