Nominat Trumpa zaprzysiężony na szefa Fed. "Nie patrz na mnie"
Donald Trump pogratulował Kevinowi Warshowi po zaprzysiężeniu go na przewodniczącego Rezerwy Federalnej w USA. Podczas ceremonii w Białym Domu prezydent mówił, że oczekuje od nowego szefa Fed pełnej niezależności.
Naprawdę tak myślę. Nie mówię tego w żaden inny sposób. Chcę, żeby Kevin był całkowicie niezależny. Chcę, żeby był niezależny i po prostu wykonał świetną robotę. Nie patrz na mnie, nie patrz na nikogo, po prostu rób swoje i zrób świetną robotę - powiedział Donald Trump podczas ceremonii zaprzysiężenia nowego szefa Fedu.
Trump przy zaprzysiężeniu nowego szefa Fed
Prezydent USA jednocześnie ostro ocenił okres, gdy Fed prowadził Jerome Powell. Mówił, że bank centralny zajmował się kwestiami dalekimi od jego podstawowej misji i mandatu, "dryfując w stronę takich kwestii jak polityka klimatyczna".
Trump zaznaczył przy tym, że Warsh rozumie, iż kiedy gospodarka przeżywa boom, "trzeba dać jej zaszaleć, po prostu pozwolić jej się rozwijać". To nawiązanie do jego powtarzanego stanowiska, że przy silnym wzroście gospodarczym Fed nie powinien podnosić stóp procentowych, lecz raczej je obniżać. Zwykle banki centralne działają odwrotnie, gdy wzrost grozi przyspieszeniem inflacji.
Inflacja zerwała się z łańcucha. Zdaniem eksperta: nie na długo
Trump przekonywał, że Warsh, którego chwalił jako powszechnie szanowanego i najlepiej przygotowanego do tej funkcji, będzie potrafił przekonać pozostałych członków władz banku centralnego. Sam nowy przewodniczący Fed zapowiadał, że swoją misję będzie wypełniał z "niezależnością i determinacją", będzie nastawiony na reformy, ale nie jest "naiwny wobec wyzwań".
Warsh obejmuje stanowisko jako 11. przewodniczący Fed w czasie przyspieszającej inflacji, będącej skutkiem kryzysu energetycznego jaki na świecie wywołała wojna USA i Izraela z Iranem. Do tego dochodzą pytania o niezależność Fed kierowanej przez nominata Trumpa od Białego Domu. Nie jest tajemnicą, że prezydent oczekuje ze strony banku centralnego obniżek stóp procentowych. W obecnych warunkach podwyższonej inflacji większość komentatorów uznaje taki ruch za mało prawdopodobny.
Warsh i jego żona Jane Lauder zadeklarowali w oświadczeniach finansowych aktywa warte co najmniej 192 mln dolarów. Rzeczywisty majątek nowego prezesa Fed może być jednak znacznie wyższy, co stawiałoby go w gronie najbogatszych urzędników w historii tej instytucji.
Źródło: PAP