Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. MLG
|

Rząd ma problem. Jedni górnicy dostają nagrody, drudzy upominają się o podwyżkę

73
Podziel się:

Szefowie największych związków z Polskiej Grupy Górniczej zwrócili się w środę do wicepremiera i szefa resortu aktywów państwowych Jacka Sasina o spotkanie. Chcą rozmawiać na temat inwestycji w kopalniach, cen węgla, a także podwyżki wynagrodzeń dla pracowników grupy.

Rząd ma problem. Jedni górnicy dostają nagrody, drudzy upominają się o podwyżkę
Związkowcy z PGG chcą rozmawiać z wicepremierem Jackiem Sasinem, m.in. o podwyżkach (Adobe Stock, Michael Evans)

Pod wnioskiem o rozpoczęcie rozmów podpisali się przedstawiciele pięciu największych związków w Polskiej Grupy Górniczej, tworzących tzw. pomocniczy komitet sterujący w firmie: Solidarności, Związku Zawodowego Górników w Polsce, Związku Kadra Górnictwo, Związku Sierpień 80 oraz Związku Zawodowego Pracowników Dołowych.

O tym górnicy chcą rozmawiać z rządem

Związkowcy chcą zapytać wicepremiera m.in. jakie są plany rządu i  resortu aktywów państwowych wobec górnictwa, a w szczególności PGG, dotyczące inwestycji w nowe złoża i zatrudnienie nowych pracowników w związku z naciskami na zwiększenie wydobycia w kolejnych latach.

"Jako strona społeczna chcemy rozmawiać o cenach węgla opałowego i cenach dla podmiotów gospodarczych, tj. energetyki, ciepłownictwa i przemysłu, gdzie w porównaniu do średnich cen ARA (wskaźnik dla portów Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia) PGG sprzedaje swój węgiel po skandalicznie niskich cenach, w szczególności do energetyki zawodowej – napisali w liście.

Za najważniejszy obecnie temat uznali jednak podwyżkę wynagrodzeń dla pracowników PGG "przy szalejącej inflacji, podwyżkach cen żywności i paliw oraz podpisaniu porozumień płacowych w innych spółkach".

- Zwracamy się do Pana Premiera o poważne potraktowanie naszego wystąpienia. Dzisiaj w rozmowach przy stole chcemy załatwić nasze pilne sprawy. Alternatywą dla rozmów będzie z naszej strony wystąpienie w trybie Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i podjęcie działań wynikających z Ustawy o związkach zawodowych – przestrzegli związkowcy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Zobacz także: Rosja odcięła gaz Polsce. Damy sobie radę? "Sami podziękowalibyśmy za dostawy"

Jak skomentował cytowany przez biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarności szef górniczych struktur tego związku, a zarazem jego lider w PGG, podpisany pod wystąpieniem Bogusław Hutek, spółkę najpierw przez lata zmuszano do ograniczania produkcji, a teraz naciska się na nią, aby wydobycie radykalnie zwiększyć. "To nie jest takie proste" – podkreślił Hutek.

Dodał, że przedstawiciele strony społecznej oczekują od reprezentantów rządu i resortu aktywów państwowych konkretnych planów dotyczących inwestycji w nowe złoża i zatrudnienia nowych pracowników.

Solidarność: "Ludzie zasuwają w soboty i niedziele"

-Na razie jest tak, że ludzie zasuwają w soboty i w niedziele i to jedyny wdrożony pomysł na zwiększenie produkcji węgla - zaznaczył szef górniczej Solidarności.

Hutek za zrozumiałą uznał decyzję o ustalonej odgórnie cenie tony węgla na poziomie niespełna 1000 zł dla odbiorcy indywidualnego. - Zrozumiałe jest też wprowadzenie rekompensat. Jednak chcemy wiedzieć, kto za to, że ten węgiel jest tańszy, zapłaci i jak to zostanie załatwione w stosunku do PGG – podkreślił związkowiec.

Jako kluczową uznał kwestię aktualnych cen węgla dla energetyki, wynikającą z kontraktów długoterminowych. - To jest 250 zł za tonę surowca, który po 1,5-1,6 tys. zł za tonę spółka córka jednego z koncernów energetycznych sprzedaje do innych przedsiębiorstw. To tak nie może wyglądać – zaakcentował Hutek.

Trzeci temat, jaki związkowcy chcą poruszyć w rozmowie z ministrem, ma być w kwestia wynagrodzeń. - Mamy niższe zatrudnienie, a wydobycie musimy zwiększyć, konieczna jest praca w soboty i w niedziele, więc chcielibyśmy, aby górnikom z kopalń PGG za ten dodatkowy wysiłek dodatkowo zapłacić – wyjaśnił szef górniczej Solidarności.

Zadeklarował, że pracownicy chcą na podwyżki zarobić. - Możemy to z powodzeniem zrobić i z powodzeniem pokryć zwiększone koszty produkcji, sprzedając energetyce węgiel choćby za połowę ceny, która obowiązuje w portach ARA. Za połowę, a nie blisko sześciokrotnie taniej, jak to jest w przypadku energetyki – ocenił Bogusław Hutek

Jedni chcą podwyżki inni dostają nagrody

22-tysięczna załoga Jastrzębskiej Spółki Węglowej otrzyma w lipcu jednorazową nagrodę pieniężną, której wypłata będzie kosztowała firmę do 480 mln zł — podała we wtorek spółka

Wysokość jednorazowych nagród dla pracowników JSW wyniesie od 13 tys. zł brutto dla pracowników powierzchni, przez 16 tys. zł dla załogi zakładów przeróbki węgla, po 19 tys. zł brutto dla pracowników zatrudnionych pod ziemią — poinformowali związkowcy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(73)
Emeryt górnik...
miesiąc temu
Druga podwyżka w tym roku ? Prąd zdrożał o 150% wiec jestem za zamknięciem nie rentownych kopalń, kolejna podwyżka o 100% trudno prędzej czy później i tak nastąpi … a pazernym hiena sie ukróci, praca 6godz, godz dojście druga godzina przyjście , realny czas pracy 2-4 godz,
rem
miesiąc temu
Najpierw pelet zdrożał do drakońskich cen podyktowanych przez pazernych producentów. Teraz robi sie dym w sprawie węgla. Górnicy korzystając na fali, jak następne hieny chcą podwyżek wynagrodzenia. Pytanie jest proste, czy te hieny myslą o pozostałych Polakach, których nie będzie stać na opał?????????????????. Nie każdy myśli, że jest najważniejszy i jemu się wszystko należy.
babcia 1941 r...
miesiąc temu
dlaczego zlikwidowaliście mój wpis !!!! ta prawda co napisałam był by skuteczny
babcia 1941 r...
miesiąc temu
dlaczego zlikwidowaliście mój wpis !!!! ta prawda co napisałam był by skuteczny
Gon
miesiąc temu
Jak węgiel jest tani na rynku to idą po podwyżki do rządu z budżetu, jak drogi to chcą jeszcze wyższych podwyżek cen węgla i swoich wynagrodzeń.
...
Następna strona