Rząd otwiera furtkę dla brudnego węgla. Ekolodzy biją na alarm: cofamy się do średniowiecza

Ministerstwo Klimatu i Środowiska na 60 dni zniosło normy jakościowe dla węgla sprzedawanego w Polsce. To pozwoli sprowadzać do kraju tańszy, ale bardziej zanieczyszczony siarką węgiel, emitujący więcej pyłów podczas spalania. - Cofamy się w czasie do "średniowiecza" - przestrzega aktywistka na rzecz czystego powietrza w rozmowie z Onetem.

Ekolodzy ostrzegają, że furtka dla brudnego węgla odbije się czkawką w sezonie grzewczymEkolodzy ostrzegają, że furtka dla brudnego węgla odbije się czkawką w sezonie grzewczym
Źródło zdjęć: © East News | Adam Staskiewicz

- Decyzja rządu jest tragiczna - komentuje Jolanta Sitarz-Wójcicka, aktywistka Podhalańskiego Alarmu Smogowego, w rozmowie z portalem. - Zamiast wracać do kiepskiej jakości węgla, my powinniśmy wykorzystać tę sytuację i jeszcze bardziej się od tego paliwa odciąć.

Przekonuje, że "ucywilizowanie rynku sprzedaży węgla" i "pozostawienie na nim węgla jakościowo dobrego" było jednym z pierwszych sukcesów ekologów w ostatnich latach.

Brudny węgiel. Rząd pozwala na kupowanie tańszego i bardziej zanieczyszczonego opału

Dzięki temu każdy Polak, który kupił węgiel, dostał oprócz faktury, specjalny certyfikat potwierdzający jakość opału. Portal zwraca uwagę, że na mocy nowych przepisów.

Teraz cofamy się w czasie do "średniowiecza" i znów będzie można palić "czym popadnie" - przestrzega aktywistka.

Jak ustalił Onet.pl, rząd ostatecznie nie zdecydował się na zawieszenie zakazu palenia w przydomowych kotłowniach węglem brunatnym.

Obowiązkowy spis pieców i kominków. Nie warto ukrywać kopciucha, ekspert tłumaczy

Wybrane dla Ciebie