Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Malwina Gadawa
Malwina Gadawa
|
aktualizacja

Rząd Tuska już raz przeprowadził abolicję. Jest apel o kolejną. Mamy odpowiedź resortu

195
Podziel się:

Ponad 200 tysięcy polskich rodzin jest windykowanych przez ZUS za niezapłacone składki na ubezpieczenia społeczne – alarmuje Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. I apeluje do premiera Tuska o abolicję dla zadłużonych osób. Mamy odpowiedź ministerstwa.

Rząd Tuska już raz przeprowadził abolicję. Jest apel o kolejną. Mamy odpowiedź resortu
Napisali do premiera Donalda Tuska. Zadłużeni przedsiębiorcy liczą na pomoc (East News, Filip Naumienko/REPORTER)

"W 2023 roku zlikwidowało działalność 220 tys. firm – najwięcej w historii. Również rekordowa liczba firm – bo aż 372 tys. – zawiesiła swoją działalność. Z moich intensywnych kontaktów z przedsiębiorcami wynika, że główną przyczyną kłopotów firm z sektora MŚP jest gwałtownie rosnąca w ostatnich latach wysokość świadczeń na ubezpieczenia społeczne" – pisze w liście do premiera Donalda Tuska Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz.

Proponuje konkretne rozwiązanie.

Zwracam się do pana premiera z sugestią wprowadzenia abolicji dla zadłużonych płatników – pisze Rzecznik MŚP.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Jak być bezpiecznym w sieci?

Przedsiębiorcy w opałach. Ministerstwo odpowiada

Przekonać rząd do tego rozwiązania może być jednak trudno. Zapytaliśmy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, czy abolicja jest rozważana. A jeżeli tak, to na jakich zasadach mogłaby ona obowiązywać.

Resort, odpowiadając nam, wskazuje od razu, że ewentualna abolicja składek wpłynie na pozostałych płatników opłacających je cały czas.

Bo wysokość świadczeń pieniężnych z ZUS jest powiązana z wysokością wcześniej opłacanych składek – przypomina ministerstwo.

Każde umorzenie składek wpływa na obniżenie wysokości świadczeń z ZUS dla przedsiębiorców i ich rodzin (zasiłki z ubezpieczenia chorobowego – w tym macierzyńskie i rodzicielskie, renty z tytułu niezdolności do pracy, emerytury oraz renty rodzinne – tłumaczy resort.

Wskazuje, że w systemie ubezpieczeń społecznych, jaki mamy w Polsce – gdzie opłacane na bieżąco składki finansują wypłatę świadczeń z ZUS dla osób niezdolnych do pracy – ewentualna abolicja składkowa nie będzie obojętna dla budżetu, jakim dysponuje Fundusz Ubezpieczeń Społecznych. A to wpłynie na resztę podatników.

"Ze względu na konieczność zwiększenia dotacji budżetu państwa dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych – przeniesie skutki finansowe niedoboru pochodzących ze składek środków Funduszu na pozostałych płatników opłacających cały czas składki oraz innych podatników nieobjętych abolicją" – czytamy w odpowiedzi przesłanej przez resort pracy.

Ministerstwo podkreśla także, że "ustawodawca musi na równi ważyć interesy poszczególnych grup ubezpieczonych, jak i ogólne warunki funkcjonowania systemu ubezpieczeń społecznych oraz finansów publicznych jako całości".

Eksperci resortu zwracają także uwagę na problemy formalne związane z ewentualną abolicją.

"Każde umorzenie należności publicznoprawnych w drodze ustawy przez ustawodawcę, jako tak zwana pomoc publiczna (pomoc ze strony państwa skutkująca obniżeniem kosztów działalności przedsiębiorców) – wymaga uprzedniej notyfikacji do Komisji Europejskiej, czyli niejako jej zgody na wprowadzenie takiego typu rozwiązań ustawowych w poszczególnych krajach członkowskich" – wskazują.

"Uciekają przed bankructwem w szarą strefę"

– Cieszę się, że ministerstwo nie wyklucza możliwości abolicji. Trudno jednak nie zauważyć, że w swojej odpowiedzi skupia się ono na negatywnych skutkach takiego rozwiązania. W mojej ocenie argumenty ministerstwa nie brzmią jednak przekonująco – komentuje dla money.pl Rzecznik MŚP.

– Pisząc, że "każde umorzenie składek wpływa na obniżenie wysokości świadczeń z ZUS dla przedsiębiorców i ich rodzin", ministerstwo pomija fakt, że wielu małych przedsiębiorców ucieka przed bankructwem w szarą strefę. Już dzisiaj nie płacą więc oni zaległych składek ZUS z wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami. Abolicja ZUS-owska z pewnością skłoniłaby wielu z nich do powrotu do legalnej działalności – przekonuje Adam Abramowicz i dodaje, że "duża część składek windykowanych obecnie przez ZUS nie zostanie nigdy opłacona".

Ministerstwo pomija fakt, że poprzedni rząd premiera Donalda Tuska przeprowadził abolicję. Na wiele lat rozwiązało to problem rosnącej szarej strefy. Zostało też pozytywnie odebrane przez opinię publiczną i środowiska biznesowe. Dlatego podtrzymuję stanowisko, że przeprowadzenie abolicji jest uzasadnione społecznie i gospodarczo, a długofalowo przyniesie pozytywne skutki także dla systemu ubezpieczeń społecznych – przekonuje Adam Abramowicz.

Co na to inni? Prezes Pracodawców RP Rafał Dutkiewicz wskazuje inną drogę.

– Nie jesteśmy zwolennikami abolicji jako takiej, natomiast być może warto byłoby się zastanowić nad wypracowaniem innego rozwiązania. W trybie ustawy lub rozporządzenia opisać procedurę jak w wyjątkowych wypadkach można byłoby zająć się poszczególnymi, indywidualnymi sprawami – tłumaczy w rozmowie z money.pl Dutkiewicz.

– Jeżeli komuś groziłaby tragedia życiowa, bo mieliby np. zlicytować jego dom, to pomocna byłaby procedura, w której przedstawiciel ZUS-u czy ministerstwa miałby prawo zastosować jednorazowe umorzenie długu, analizując konkretny przypadek – dodaje prezes Pracodawców RP.

Co piąta firma nie płaci w terminie

Skalę zatorów płatniczych w Polsce pokazują dane Krajowego Rejestru Długów. Według informacji z 2023 r. zadłużenie polskich firm sięga 9,07 mld zł. Kontrahentom nie płaci 264,5 tys. przedsiębiorstw, a średnie zadłużenie każdego z nich to 34,3 tys. zł.

Co piąta firma nie płaci kontrahentom w terminie dlatego, że sama nie dostaje zapłaty od klientów – wskazano w badaniu "Przeterminowanie faktur w polskich przedsiębiorstwach".

Jedną z propozycji rządu, która ma ulżyć przedsiębiorcom, są wakacje od składek ZUS.

To rozwiązanie skierowane do mikroprzedsiębiorców (w tym samozatrudnionych) wpisanych do CEIDG. Dostaną możliwość skorzystania w jednym dowolnym miesiącu roku ze zwolnienia z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne, Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy – składki zostaną sfinansowane z budżetu państwa.

Rządowy projekt nie zwalnia jednak przedsiębiorców z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne. Z wakacji składkowych nie będą mogły skorzystać osoby, które wykonują działalność na rzecz swoich byłych pracodawców.

Z wakacji składkowych będzie można skorzystać niezależnie od formy rozliczania podatku dochodowego (PIT, ryczałt, karta podatkowa). Wsparcie będzie udzielane w trybie pomocy de minimis.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii informuje, że już w listopadzie tego roku pierwsi przedsiębiorcy mogli skorzystać z tego rozwiązania. Resort szacuje, że z wakacji będzie mogło skorzystać ok. 1,8 mln osób. Koszt rozwiązania w bieżącym roku to ok. 1,73 mld zł.

Malwina Gadawa, dziennikarka i wydawca money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
gospodarka
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(195)
Bestia
2 miesiące temu
Porownajmy: co zrobil Pis w 100 dni po objeciu wladzy, poza rozdawaniem? Nie robmy wyscigu. Po 8 latach mafijnej polityki Pisu i dziurze jaka zostawili i tak dobrze sie trzymaja. Ale to bedzie bardzo trudny czas.
Ryszard
2 miesiące temu
Tusk miał przywrócić poprzednią składkę zdrowotną no i nie przywrócił
Zibi
3 miesiące temu
Tylko elektorat pisu jest za tym żeby całe życie były doplaty,ceny zamrożone i 13,14,15,16 tylko skąd rząd bierze kasę, ano informuje że rząd bierze kasę z naszych podatków bo innych pieniędzy nie ma,chyba że NBP dodrukuje,tak się robi inflacja gdy ktoś wydaje więcej niż zarabia a ceny w sklepach są takie jakie widzimy i opłaty za media też
aras
3 miesiące temu
Jestem ZA ale ten rząd nie ma jaj
Ja 62
3 miesiące temu
Jaka abolicja.przez takiego nie płacącego ZUS mam obnizoną emeryturę.Wiekszosc pracodawców to złodzieje,którzy okradają własnych pracowników
...
Następna strona