Tylko 40 pilotów F-16. Polska ma duży problem

W Wojsku Polskim mamy ok. 40 pilotów samolotów F-16. Powinno ich być prawie dwa razy więcej. Szybko ich nie znajdziemy, bo szkolenie jednego trwa około dwóch lat – informuje "Rzeczpospolita".

Polish Armed Forces Day Celebrations In Warsaw
A Polish Air Force F-16 Fighting Falcon and a German Air Force (Luftwaffe) Eurofighter Typhoon fly in formation over the city during the Polish Armed Forces Day military parade in Warsaw, Poland on 15 August 2026. (Photo by Marek Antoni Iwanczuk/NurPhoto via Getty Images)
NurPhoto
rearm europe, apc, homar-k, m142, european rearmament, polish, polish armed forces day, gepard, editorial, action shot, gdp defence, eu safe programme, eu security, krab, nato eastern flank, eu defence, defense, k9, rosomak, crowd, kltv, sepv3, romanian army, m1a2, battle of warsaw anniversary, mlrs, eu defence programme, k239, polish army, polska safe, chunmoo, spaag, poland defence, patriot, kleszcz, national pride, himars, european security, abrams, european defenceW Wojsku Polskim mamy zaledwie ok. 40 pilotów samolotów F-16
Źródło zdjęć: © getty images | Marek Antoni Iwańczuk
Katarzyna Kalus

Siły Powietrzne dysponują 47 samolotami F-16, dlatego powinny mieć co najmniej 70 wyszkolonych pilotów. Tymczasem jak ustaliła "Rzeczpospolita", jest ich zaledwie ok. 40. To dane nieoficjalne, bo MON zastrzega, że informacje dotyczące liczby wyszkolonych pilotów oraz pilotów instruktorów są niejawne i nie mogą być upubliczniane.

Nawet biorąc pod uwagę, że obecnie poderwać można zaledwie ok. połowę "jastrzębi", jest to liczba zbyt mała, by efektywnie wykorzystywać flotę powietrzną. Problemu nie uda się szybko rozwiązać, ponieważ wyszkolenie pilota F-16 zajmuje ok. dwóch lat.

Braki kadrowe wynikają m.in. z mało wydolnego systemu szkolenia – w ubiegłym roku w Dęblinie udało się wytrenować zaledwie kilku pilotów samolotów odrzutowych.

Z czego wynikają braki kadrowe

"Problemów jest dużo. Na pewno słabością jest materiał ludzki – obecnie znacznie więcej młodych adeptów lotnictwa rezygnuje w trakcie szkolenia, jeszcze przed jego ukończeniem" – mówi jeden z rozmówców "Rz" znających kulisy tego procesu.

Gazeta wyjaśnia, że piloci najpierw trenowani są w Polsce, a później w Stanach Zjednoczonych. A liczba miejsc treningowych w USA jest ograniczona, na co – jak czytamy – narzekali w ostatnich latach m.in. Ukraińcy, którzy wprowadzili do swoich sił zbrojnych samoloty F-16.

Na dodatek niektórzy piloci F-16 przesiedli się na samoloty F-35. Już cztery lata temu o tym, że będą kłopoty z obsadzeniem amerykańskich myśliwców, mówił publicznie ówczesny inspektor sił powietrznych, gen. Ireneusz Nowak, który obecnie jest dowódcą operacyjnym WP – przypomina gazeta.

Dziś ten problem jest nawet bardziej palący i mimo upływu lat wciąż daleki od rozwiązania. W 2025 r. Polska podpisała wart prawie 15 mld zł kontrakt na modernizację – tzw. MLU – naszych samolotów do wersji F-16 V Viper. Tymczasem nie jest w stanie wydać kilkuset dodatkowych milionów złotych, by mieć odpowiednią liczbę wyszkolonych pilotów.

Podobny problem może być w przypadku śmigłowców AH-64E Apache. Armia chce do nich nawet 400 pilotów – informuje "Rzeczpospolita".

Wybrane dla Ciebie