Scholz o współpracy z Rosją: Dziś wiemy, że to był błąd
Były kanclerz Olaf Scholz zeznał przed komisją śledczą w Schwerinie, że wieloletnia zależność Niemiec od rosyjskiego gazu była błędem. Podkreślił, że już przed 2022 r. popierał budowę terminali LNG, które umożliwiły szybkie uniezależnienie się od Rosji po wybuchu wojny.
Były kanclerz Niemiec Olaf Scholz przyznał podczas piątkowych zeznań przed komisją parlamentu Meklemburgii-Pomorza Przedniego, że uzależnienie niemieckiej gospodarki od rosyjskich dostaw energii przez wiele lat było błędną decyzją. Komisja bada okoliczności powstania gazociągu Nord Stream oraz polityczne kulisy współpracy energetycznej z Rosją.
Scholz podkreślił, że jeszcze przed rosyjską inwazją na Ukrainę opowiadał się za tworzeniem terminali LNG na niemieckim wybrzeżu, aby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne. –
Szybkie uniezależnienie się Niemiec od rosyjskiego gazu po 2022 r. było możliwe m.in. dzięki terminalom w Brunsbüttel, Stade i Wilhelmshaven – powiedział.
Skąd sałata w Polsce zimą? Ujawnia swój biznes
Konsekwencje dla polityki energetycznej
Scholz przypomniał, że rozbudowa infrastruktury LNG miała umożliwić dywersyfikację dostaw i ograniczyć ryzyko nadmiernej zależności od jednego kierunku. To dzięki tym inwestycjom Niemcy mogły szybciej reagować po 2022 r.
Nord Stream 2 nigdy nie został uruchomiony. Jego budowa zakończyła się w 2021 r., ale projektowi nie przyznano certyfikatu. Niemcy, właśnie za rządów Scholza, wstrzymały proces zatwierdzania projektu tuż przed inwazją Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r.
Później oba gazociągi, Nord Stream 1 i 2, zostały poważnie uszkodzone w wyniku eksplozji.
Źródło: PAP