Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jakub Ceglarz
Jakub Ceglarz
|
aktualizacja

Spółki komandytowe objęte CIT-em. Jest projekt ustawy

14
Podziel się:

W środę wieczorem w Rządowym Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy, mającej uszczelnić system podatkowy, szczególnie jeśli chodzi o podatek CIT. Największe zmiany mają dotknąć spółek komandytowych, co niepokoi rynek. Wygląda jednak na to, że projekt został odrobinę zliberalizowany.

Spółki komandytowe objęte CIT-em. Jest projekt ustawy
Ministerstwo Finansów pokazało projekt zmian w podatkach (Ministerstwo Finansów)

Projekt ustawy resort finansów zapowiedział już kilka dni temu. Nowelizuje on wiele innych aktów prawnych. Wśród nich są ustawy o PIT, CIT, zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne oraz kilka innych.

Cel? Zasadniczo: uszczelnienie systemu podatkowego i walka z optymalizacją. Problem jednak polega na tym, że rząd może wylać dziecko z kąpielą. Mówili o tym eksperci Grant Thorntona.

- Zaskakujące jest to, że projekt pojawił jak z kapelusza. Wprowadzenie estońskiego CIT-u, czy innych podatków było głośno zapowiadane, a rewolucyjne zmiany dla firm rząd wprowadza po cichu - komentował kilka dni temu w rozmowie z money.pl Grzegorz Szysz, partner i doradca podatkowy, Grant Thornton.

Zobacz także: Zmiana w podatkach dla części firm. "To proces uszczelnienia"

Krytyka z rynku

Wszystko za sprawą objęcia spółek komandytowych podatkiem CIT poprzez objęcie ich definicją "podatnika podatku dochodowego".

Zdaniem Szysza ucierpieć mogą na przykład deweloperzy oraz wiele firm rodzinnych. W efekcie bowiem zakładanie spółek komandytowych nie będzie dla nikogo opłacalne.

- Zmiana ta dotknie około 40 tys podmiotów. Głównie firmy rodzinne, które odeszły od indywidualnych działalności gospodarczych i działa za sprawą spółek komandytowych - zaznaczał kilka dni temu Szysz.

Co ciekawe, planowane zmiany krytykował również rzecznik MŚP. "Projektowane rozwiązania, mające na celu objęcie spółek komandytowych zakresem podmiotowym ustawy o CIT, ocenić należy jako niepokojące, a ich skutkiem może być wprowadzenie podwójnego opodatkowania tych spółek, podobnego jak np. w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością" - napisał Rzecznik w wystąpieniu skierowanym do ministra finansów.

To jednak resortu nie zniechęciło, bo w środę wieczorem ponad 100 stron projektu ustawy wraz z uzasadnieniem pojawiło się w Rządowym Centrum Legislacji.

Rząd się ugiął?

W uzasadnieniu projektu ustawy nowelizującej prawo podatkowe znalazł się jednak zapis, który może napawać optymizmem tych, którzy prowadzą biznes właśnie w ramach spółek komandytowych

"W przypadku spółek komandytowych, w których powiązania między wspólnikami nie wskazują na „optymalizacyjny cel” ich utworzenia, przewiduje się wprowadzenie zwolnienia z opodatkowania podatkiem dochodowym przychodów komandytariuszy takich spółek" - czytamy w uzasadnieniu projektu.

Autorzy projektu zapewniają, że w takiej sytuacji "efektywne opodatkowanie pozostanie na porównywalnym poziomie" do efektywnego opodatkowania według obecnych przepisów.

W jakiej formie projekt przejdzie opiniowanie oraz całą ścieżkę legislacyjną? Tego jeszcze nie wiadomo, ale niedługo wszystko powinno się wyjaśnić. Rząd bowiem zapowiadał, że chce przyjąć projekt w III kwartale 2020 roku. A to oznacza, że zostały mu na to dokładnie 2 tygodnie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(14)
poniekąd
2 lata temu
Prawda a nie hejt
poniekąd
2 lata temu
Przecież macie 500+, teraz trzeba płacić, a skąd niby to ma rząd wziąć kasę, muszą się podatnicy złożyć,
Adf
2 lata temu
"nie wskazują na „optymalizacyjny cel” " - a kto będzie o tym decydował? Urzędnik? Przecież to martwy zapis.
Idźcie już
2 lata temu
7 do 15 punktów procentowych to "porównywalny poziom". Już wiadomo, czemu nie ma pieniędzy w kasie państwa i dlaczego w czasie kryzysu zamiast stymulować przedsiębiorstwa, to się je po prostu okrada. Ten pomysł w pierwszej kolejności spowoduje 2 rzeczy: zwolnienia zaraz po tym, jak rozliczy się subwencje z tarczy PFR (45 tys. spółek komandytowych, niech średnio każda zwolni po 1 osobie - 45 tys. osób na bruku w ciągu 2 miesięcy, które przejdą na garnek państwa, które nie ma im z czego płacić, a właśnie pozbawiło się kasy z ich podatków - to nie problem, ale 8 tys. górników to tragedia narodowa?), utratę płynności (=upadek) przez wiele spółek: te śmieszne pieniądze, które zostają mi na koncie jako poduszka płynnościowo-inwestycyjna (300-500 tys.) pójdą na ten CIT. Rocznie przez 2 lata potrzebuję ok. 250 tys. na dopłatę do dotacji unijnej. To mógł wymyślić tylko pseudominister po szkole średniej i kursach. Nazwijmy rzeczy po imieniu - to jest bandycka kradzież, do tego tak bezmyślna, że aż zęby bolą.
rabusie
2 lata temu
Poważniejszy problem to zapowiedź likwidacji ulgi abolicyjnej. Dotyczy ona wg. danych rządowych jedynie 67 tys. Polaków. Mają płacić podatki takie jak w kraju. Nie bierze się pod uwagę tego, że te osoby przebywają w obcym kraju, że oszczędzają w codziennym życiu, są daleko od rodzin, co powoduje duży stres i frustrację. Zasada jest prosta - okraść ich z ciężko zarobionych pieniędzy i rozdać nierobom w kraju. To doprowadzi do tego, że wiele osób pracujących na stałe za granicą zrezygnuje z polskiego obywatelstwa.