"I teraz co? Tylko lekarze?". Medyk mówi o zarobkach w innych branżach

Pomysł dokładniejszego monitorowania zarobków medyków wywołuje coraz większe emocje. Do sprawy odniósł się dr Michał Sutkowski, lekarz rodzinny i były członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie Andrzeju Dudzie. Jego zdaniem lekarze stali się wygodnym celem politycznej debaty, a pojedyncze afery nie powinny prowadzić do stygmatyzowania całego środowiska.

Spór o zarobki medyków. Były doradca Dudy komentujeSpór o zarobki medyków. Były doradca Dudy komentuje
Źródło zdjęć: © Getty Images, Prezydent.pl | ZipZapic.com
Magda Żugier

Dyskusja o wynagrodzeniach lekarzy nabrała tempa po ujawnieniu sprawy młodego medyka ze Szpitala Południowego w Warszawie, który według swojego oświadczenia majątkowego miał zarobić w 2025 r. 1,6 mln zł. Równolegle rząd pracuje nad rozwiązaniami, które pozwolą dokładniej analizować zarobki pracowników ochrony zdrowia poprzez powiązanie danych z numerem PESEL.

Do tych propozycji odniósł się w rozmowie z medexpress.pl dr Michał Sutkowski, lekarz rodzinny, specjalista chorób wewnętrznych i były członek Narodowej Rady Rozwoju przy prezydencie Andrzeju Dudzie. W jego ocenie lekarze stali się dziś wygodnym celem dla polityków i opinii publicznej - wskazał medexpress.pl.

Jak argumentował, często powtarzany zarzut dotyczący publicznego finansowania studiów medycznych jest stosowany wyłącznie wobec jednej grupy zawodowej, choć z publicznych uczelni korzystają również przedstawiciele wielu innych profesji.

Informatycy też skończyli studia za publiczne pieniądze. Dziennikarze też. Prawnicy też. Weterynarze też. Wszyscy skończyliśmy najczęściej publiczne uczelnie albo publiczne szkoły, a zarabiamy prywatnie. I teraz co? Tylko lekarze? - powiedział.

Zainwestowali 250 mln zł. Chcą produkować kluczową amunicję dla Europy

Sutkowski podkreślił jednocześnie, że przypadek lekarza ze Szpitala Południowego należy wyjaśnić, jednak nie powinien on prowadzić do obciążania odpowiedzialnością całego środowiska medycznego.

Państwo już ma dostęp do danych

Dużo miejsca poświęcił również planom gromadzenia bardziej szczegółowych informacji o wynagrodzeniach medyków. Jego zdaniem państwowe instytucje już dziś posiadają szeroki dostęp do takich danych, dlatego pojawiają się pytania o cel dalszego rozszerzania systemu raportowania.

Lekarz zaznaczył, że nie jest zwolennikiem nieuzasadnionych, bardzo wysokich wynagrodzeń, ale jednocześnie uważa, że wybitni specjaliści powinni być odpowiednio wynagradzani.

W trakcie rozmowy ujawnił również własne zarobki, wskazując, że miesięcznie osiąga około 23,4 tys. zł brutto. Jak wyjaśnił, kwota ta obejmuje zarówno pracę lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, jak i obowiązki związane z zarządzaniem placówką.

Średnie zarobki lekarzy brutto to są dwadzieścia trzy tysiące czterysta złotych. I ja właśnie, proszę państwa, tyle zarabiam brutto. I jeszcze powiem państwu - co to jest to brutto? To jest moja praca lekarza, lekarza liniowego w przychodni, lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, specjalisty medycyny rodzinnej i chorób wewnętrznych. Ale równocześnie jest to również moja pensja dyrektora, bo jako dyrektor ile zarabiam? Zero, żeby placówka nie zbankrutowała - podkreślił.

Ostrzeżenie dla systemu ochrony zdrowia

Zdaniem Sutkowskiego większym problemem od pojedynczych przypadków wysokich wynagrodzeń jest sytuacja kadrowa w ochronie zdrowia. Zwrócił uwagę, że znacząca część systemu opiera się dziś na lekarzach w wieku emerytalnym lub okołoemerytalnym.

Według niego dalsze pogłębianie konfliktu między środowiskiem medycznym a politykami może skutkować odpływem młodych lekarzy za granicę. Jak przypomniał, podobne zjawisko miało już miejsce w przeszłości i nic nie gwarantuje, że nie powtórzy się ponownie.

Młodzi lekarze nie będą czekali. Jeżeli uznają, że warunki pracy i rozwoju są lepsze za granicą, po prostu wyjadą. Tak działo się już wcześniej i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ten scenariusz się powtórzył - ostrzegł.

Sutkowski przekonuje, że zamiast szukać winnych, potrzebne są rozwiązania pozwalające zatrzymać kadry medyczne w Polsce. Jego zdaniem budowanie atmosfery nieufności wobec lekarzy nie rozwiąże problemów ochrony zdrowia, a może jedynie pogłębić trudności, z którymi system już dziś się mierzy.

Źródło: medexpress.pl

Wybrane dla Ciebie