Gdzie jest minister zdrowia? Arłukowicz: mam do niej trzy słowa

Każdy minister zdrowia musi podjąć kluczową dla siebie decyzję: czy jest reprezentantem pacjentów w rządzie, czy reprezentantem środowiska, z którego się wywodzi w tym rządzie - mówił Bartosz Arłukowicz na antenie TOK FM.

Bartosz Arłukowicz i Jolanta Sobierańska-GrendaBartosz Arłukowicz i Jolanta Sobierańska-Grenda
Źródło zdjęć: © East News | Marysia Zawada, Paweł Wodzyński, ZipZapic.com
Paweł Gospodarczyk

- Chcę przekazać pani minister trzy słowa. Każdy minister zdrowia musi podjąć kluczową w sercu dla siebie decyzję: czy jest reprezentantem pacjentów w rządzie, czy reprezentantem środowiska, z którego się wywodzi w tym rządzie. To najtrudniejsza decyzja do podjęcia przez każdego ministra zdrowia - mówił Arłukowicz, nadzorujący resort zdrowia w latach 2011-2015, obecnie sprawujący funkcję sekretarza stanu w Kancelarii Premiera.

Pytanie dotyczące braku aktywności medialnej minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy ma swoje źródło w aferze z zarobkami Dawida Kacprzyka - lekarza w trakcie specjalizacji, radnego warszawskiego Ursusa z ramienia KO, który w ubiegłym roku zarobił 1,6 mln zł. Był zatrudniony m.in. w Warszawskim Szpitalu Południowym. Po nagłośnieniu sprawy Kacprzyk złożył rezygnację z członkostwa w KO.

Koniec podwyżek dla lekarzy? "Być może to jest ten moment"

W poprzednich miesiącach w ramach Zespołu Trójstronnego do spraw ochrony zdrowia przy Ministerstwie Zdrowia dyskutowane były rozwiązania zakładające m.in., aby szpital nie mógł zawierać kontraktów określających zarobki jako procent od procedury. Proponowano także, aby lekarz na kontrakcie pracował w jednym podstawowym szpitalu, a główny pracodawca udzielał mu zgody na pracę w innym. W kwietniowym wywiadzie dla PAP minister Sobierańska-Grenda powiedziała z kolei, że dyskutowane jest wprowadzenie limitu w budżecie szpitala, który może być przeznaczany na wynagrodzenia. Resort zdrowia proponuje, by to było 60-70 procent.

Z danych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wynika, że obecnie 73 proc. lekarzy specjalistów jest na kontraktach, a 1 proc. tych umów opiewa na ponad 100 tys. zł miesięcznie.

Wybrane dla Ciebie