Agencja oceniła, że zgoda na obecność Europejczyków mogłaby zostać włączona do ewentualnego porozumienia, którego celem byłoby przywrócenie normalnej żeglugi na tym odcinku. Według Bloomberga taki krok mógłby też pomóc w rozmowach pokojowych ze Stanami Zjednoczonymi.
Europa dopuszczona do cieśniny Ormuz?
Choć Iran wielokrotnie podkreślał publicznie, że nie wpuści zagranicznych podmiotów do operacji rozminowywania Ormuzu, w ostatnich tygodniach miał łagodzić stanowisko podczas nieoficjalnych spotkań. Taką ocenę przedstawiają dyplomaci zaznajomieni ze sprawą.
Politico zwróciło uwagę, że administracja prezydenta Donalda Trumpa wywiera presję na Wielką Brytanię i Francję, by objęły rolę liderów morskiej koalicji mającej zabezpieczyć cieśninę. Sojusznicy - jak podaje serwis - chcą jednak, by wcześniej doszło do trwałego zawieszenia broni.
WIDEO"Pierwszy raz w historii". W tym kraju ludzie "sami nałożyli na siebie sankcje"
Z kolei Axios informował, powołując się na źródła, że przedstawiciele USA i Wielkiej Brytanii planują zorganizować w Londynie międzynarodową konferencję poświęconą cieśninie Ormuz. W centrum rozmów ma znaleźć się pomysł utworzenia międzynarodowej koalicji, której zadaniem byłaby ochrona żeglugi na tym szlaku. Rozmówcy portalu przekazali, że Amerykanie oczekują od partnerów skierowania do regionu m.in. jednostek do rozminowywania, okrętów wojennych i dronów, aby wesprzeć zabezpieczenie tras morskich.
Cieśnina Ormuz łączy Zatokę Perską z Zatoką Omańską i ma kluczowe znaczenie dla transportu ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego (LNG). Przed wojną rozpoczętą pod koniec lutego przez ten szlak przepływało ok. 20 proc. globalnego zużycia tych surowców, a Iran nie narzucał regulacji ani ograniczeń w żegludze.
Po wybuchu konfliktu Iran niemal całkowicie wstrzymał ruch w Ormuzie i dąży do przejęcia kontroli nad cieśniną. Doprowadziło to do gwałtownego spadku liczby przepływających statków, a setki jednostek utknęły na pobliskich akwenach. Blokada przełożyła się także na wzrost cen ropy.