Ceny ropy Brent rosły w kierunku 85 dolarów za baryłkę, a WTI utrzymywała się powyżej 81 dolarów. Jak podaje Bloomberg, impuls do odbicia pojawił się po wypowiedziach prezydenta USA Donalda Trumpa o rozmowach z Teheranem i oczekiwaniu na pełne otwarcie cieśniny Ormuz.
- Mówimy o cieśninie, o otwarciu cieśniny, żeby była otwarta dosłownie jutro - powiedział Trump w poniedziałek w Gabinecie Owalnym. Dodał też: - To dla nich (Iranu - przyp. red.) ostatnia szansa, by podpisać dobry dokument - nie precyzując, jakich negocjacji dotyczy propozycja.
Teheran zaprzeczył, by prowadził rozmowy z USA, ale wskazał na postęp dyskusji z Omanem, mających ułatwić ruch statków przez Ormuz.
WIDEO"Pierwszy raz w historii". W tym kraju ludzie "sami nałożyli na siebie sankcje"
- Waszyngton musi zrobić pierwszy krok i zmienić swoje zachowanie - mówił w państwowej telewizji Mohsen Rezaee, doradca irańskiego najwyższego przywódcy.
Rynek energii pozostaje pod presją, bo przepływy przez cieśninę Ormuz, którą przed wojną transportowano ok. jedną piątą światowej ropy i LNG, mocno spadły.
W tle są też incydenty na morzu, wzmożony ruch wokół saudyjskiego portu Yanbu oraz ryzyko nowych przerw w dostawach po atakach na elementy rosyjskiego łańcucha naftowego. W lipcu odnotowano co najmniej 30 uderzeń w infrastrukturę i transport.