Strajk nauczycieli. W niedzielę rozmowy ostatniej szansy. Wraca pytanie: co z dziećmi?

- Nie czekam na wynik tych rozmów. W niedzielę pakuję walizkę i wywożę dzieci do babci - mówi w rozmowie z money.pl matka dwójki dzieci. Tak komentuje zapowiedź kolejnego spotkania nauczycieli z rządem. Zaplanowano je na niedzielę na godzinę 19.

Nie ma pewności, czy w poniedziałek sale szkolne i przedszkolne będą puste
Źródło zdjęć: © PAP | Tytus Żmijewski
Martyna Kośka

Będzie strajk nauczycieli czy nie będzie? W sobotę Dorota Gardias, szefowa Forum Związków Zawodowych, poinformowała, że strona rządowa poprosiła o kolejne spotkanie ze związkowcami.

Szydło: Solidarność jest gotowa podpisać porozumienie z rządem

Zapowiedzią rozmów są zaskoczeni zarówno nauczyciele, jak i rodzice. Jedni i drudzy szykowali się już, że drzwi większości szkół pozostaną tego dnia zamknięte.

Rodzice już od kilku dni organizują opiekę dla dzieci. Niektóre firmy poszły na rękę pracownikom i nie tylko zachęcają do przyprowadzenia pociech do biur, ale też zorganizowały profesjonalną opiekę animatorów.

Kierowały się przy tym nie tylko uprzejmością, ale przede wszystkim "rachunkiem zysków i strat". Zapłacenie opiekunce opłaca się dużo bardziej niż przestój w pracy firmy wynikający z urlopów pracowników, którzy tego dnia musieliby zająć się dzieckiem.

Rodzice, którzy nie mogą liczyć na pomoc firmy, przeorganizowali pracę i, jeśli mogą, wykonywać ją będą zdalnie. Inni wzięli wolne, jeszcze inni – skorzystają z pomocy babci i dziadka.

Ministerstwo właśnie wysłało im sygnał "powstrzymajcie się, być może strajku nie będzie", ale skoro nie ma gwarancji, że strony się dogadają, to wielu rodziców nie będzie czekało z założonymi rękami na ich rezultat.

- Nie czekam na wynik tych rozmów. W niedzielę pakuję walizkę i wywożę dzieci do babci – mówi nam matka dwójki dzieci z Wrocławia. – Szykuję się na czarny scenariusz. Uważam, że nie dojdzie do przełomu. To spotkanie to tylko taki dobry gest, ale obie strony powiedziały już wszystko, co miały do powiedzenia, i nikt się nie cofnie.

- Moja szkoła już wcześniej wysłała mi sms, żebym w poniedziałek w miarę możliwości zapewniła dzieciom opiekę na własną rękę. Bo tam też nic nie wiedzą: czy będzie strajk i ilu nauczycieli ewentualnie przyjdzie – wyjaśnia i dodaje, że popiera strajk.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Kryzys finansowy? Zdecydowana większość Polaków nie ma żadnego planu
Kryzys finansowy? Zdecydowana większość Polaków nie ma żadnego planu
Chińscy giganci wspierają armię Pekinu? Znaleźli się na czarnej liście USA
Chińscy giganci wspierają armię Pekinu? Znaleźli się na czarnej liście USA
Potentaci z branży turystycznej wracają do współpracy. Koniec sporu o 20 mln zł
Potentaci z branży turystycznej wracają do współpracy. Koniec sporu o 20 mln zł
Ruszają rozliczenia PIT. Przez wysłanie "z automatu" możemy stracić
Ruszają rozliczenia PIT. Przez wysłanie "z automatu" możemy stracić
Więcej jawności w spółdzielniach. Jest projekt, uwag nie brakuje
Więcej jawności w spółdzielniach. Jest projekt, uwag nie brakuje
Oto najszybciej wyludniające się miasto w Polsce. W kraju też jest coraz gorzej
Oto najszybciej wyludniające się miasto w Polsce. W kraju też jest coraz gorzej
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody
Pracowałeś przed 1999 r.? ZUS ma dla ciebie ważną wiadomość
Pracowałeś przed 1999 r.? ZUS ma dla ciebie ważną wiadomość
Ważne zmiany w KSeF. Jest komunikat Ministerstwa Finansów
Ważne zmiany w KSeF. Jest komunikat Ministerstwa Finansów
Wyniszczająca konkurencja w handlu w Chinach. Państwo interweniuje
Wyniszczająca konkurencja w handlu w Chinach. Państwo interweniuje
Nielegalna reklama leku w piosence Taco Hemingwaya? GIF oskarża rapera
Nielegalna reklama leku w piosence Taco Hemingwaya? GIF oskarża rapera
5 tys. zł kary dla działkowców. Urzędnicy mierzą odległości od płotu
5 tys. zł kary dla działkowców. Urzędnicy mierzą odległości od płotu