WAŻNE
TERAZ

"Historia wrzuca nas na głęboką wodę". Expose Sikorskiego w Sejmie

Taśmy Kaczyńskiego. Nowe nagrania rozmów o wieżowcu Srebrnej

Kazimierz Kujda, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, rozmawia z Geraldem Birgfellnerem jako przedstawiciel Srebrnej na temat inwestycji w 190-metrowy wieżowiec. Z nowych nagrań wynika, że w projekt zaangażowany był też Marcin Dubieniecki, były mąż Marty Kaczyńskiej.

Kazimierz Kujda
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Hulimka/REPORTER
Jacek Bereźnicki

"Gazeta Wyborcza" opublikowała we wtorek kolejne nagrania rozmów, jakie w połowie 2018 roku osoby związane ze spółką Srebrna toczyły z Gerardem Birgfellnerem, niedoszłym wykonawcą inwestycji w K-Tower.

Nowe nagranie to zapis rozmowy skoligaconego z prezesem PiS Austriaka i szefa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska Kazimierza Kujdy, byłego prezesa Srebrnej.

Rozmowa odbywa się w siedzibie NFOŚ na początku czerwca 2018 r. Prezesem Srebrnej jest już wtedy żona szefa NFOŚ, ale Kazimierz Kujda występuje w rozmowie z Birgfellnerem jako przedstawiciel spółki.

Nagrane zostały dwie rozmowy - 2 i 6 czerwca. Birgfellner i Kujda rozmawiają po angielsku.

Austriak, który obawia się, że Srebrna chce się wycofać z całej inwestycji, dostaje zapewnienie Kujdy, że jest po jego stronie i obiecuje wstawiennictwo u władz spółki. W tym czasie Jarosław Kaczyński przebywa w szpitalu.

- Możesz być pewny, że masz część decyzji (poparcia?), a będziesz miał całość - mówi Kujda w opublikowanym przez "Wyborczą" stenogramie. - Która to część? - pyta Austriak. - Moja żona - odpowiada szef NFOŚ.

- OK, pana żona, więc mam pana i pana żonę po swojej stronie - stwierdza Birgfellner. - Całkowicie - odpowiada Kujda.

- Powinieneś mieć świadomość, że jestem całkowicie za tym projektem, chciałbym wspomóc ten projekt, jak to tylko możliwe - mówi prezes NFOŚ.

Ze stenogramu wynika, że obaj rozmówcy mają świadomość, że inwestycja budowlana Srebrnej będzie możliwa tylko po wygranych przez PiS wyborach - samorządowych jesienią 2018 r. i parlamentarnych jesienią 2019 r. Birgfellner podkreśla też, jak ważny to projekt dla prezesa PiS. Stwierdza, że centrum kongresowe w budynku to "największe życzenie pana Kaczyńskiego".

- Myśli pan, że wygracie? - pyta Birgfellner. - Oczywiście - odpowiada Kujda. - A wtedy? - dopytuje. - Projekt powinien być gotowy... To byłby pomnik - mówi prezes NFOŚ.

Kazimierz Kujda wyjaśnia Austriakowi, że wygranie wyborów wymaga "dawania ludziom pieniędzy". - To jest konieczne, żeby mieć przez kolejne cztery lata władzę. Myślę, że to będzie jeszcze osiem lat - ocenia prezes NFOŚ.

W dalszej części rozmowy panowie omawiają kwestie finansowo-księgowe. Zgadzają się, że poziom kredytu, jaki przyznał bank, jest "bardzo bezpieczny".

- Kredyt będzie kontrolowany przez bank. I ustaliłem też z kobietą ze Srebrnej, ona zajmuje się księgowością i ona będzie podpisywać wszystko ze mną - mówi Gerard Birgfellner. - Ja jej płacę, ona siedzi w moim biurze i to jest w porządku dla mnie dodaje.

Jeden z fragmentów rozmowy można interpretować jako próbę wręczenia łapówki przez Birgfellnera prezesowi NFOŚ. Kazimierz Kujda zdecydowanie odmawia.

- Panie Kujda, wróćmy do naszego wspólnego celu, zbudowania tej wieży dla pana Kaczyńskiego. Jeśli mogę coś panu zaoferować. Jeżeli zdobędziemy, powiedzmy, wuzetkę razem. Chcę powiedzieć, że każdy coś zarabia - zagaja Austriak. - Mogę panu zaproponować, nawet coś dla pana - dodaje po chwili.

Prezes NFOŚ wydaje się puszczać te propozycje mimo uszu i mówi o czekającym go przejściu na emeryturę. - Mogę pomóc w tym projekcie tak bardzo, jak to tylko możliwie. Bez żadnych oczekiwań z mojej strony - zaznacza.

- (Zaproponuję?) panu coś - nie daje za wygraną Birgfellner. - Nie, nie dziękuję - opowiada Kujda. - To dla pana - nalega Austriak. - Nie, nie, absolutnie nie. Dziękuję, nie. Jestem w całkiem dobrej sytuacji, jak na warunki polskie, ale pomogę, jak tylko to możliwe - mówi Kujda. - Doceniam - kwituje deweloper.

W pewnym momencie Kazimierz Kujda wspomina okres, gdy w przygotowanie inwestycji zaangażowany był Marcin Dubieniecki, ówczesny mąż Marty Kaczyńskiej, który w 2015 r. został zatrzymany pod zarzutem wyprowadzania pieniędzy z PFRON.

- To było coś strasznego. Był rodzaj quasi-negocjacji z panem Dubienieckim. Tylko - mówi Prezes NFOŚ. - Ale wszystko, powiedzmy, za zgodą pana Kaczyńskiego i to nie były moje negocjacje. Powiedział, że trzeba mieć z nim niewielki kontrakt, ale później byłem wzywany w tej sprawie do prokuratury. Tam było coś nie w porządku - dodaje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Oto najbogatsi Polacy. Na liście Forbesa 2026 r. tajemniczy debiutant
Oto najbogatsi Polacy. Na liście Forbesa 2026 r. tajemniczy debiutant
"Kombinatorstwo podatkowe". Minister: mamy ogromny problem
"Kombinatorstwo podatkowe". Minister: mamy ogromny problem
"Rosyjski gaz jest niezastąpiony". Europejski kraj przedłuża umowę
"Rosyjski gaz jest niezastąpiony". Europejski kraj przedłuża umowę
Indie i Kanada podpiszą "ogromną" liczbę umów. Na stole atom, ropa i minerały
Indie i Kanada podpiszą "ogromną" liczbę umów. Na stole atom, ropa i minerały
Amazon planuje ogromną inwestycję w OpenAI. W grze 50 mld dol
Amazon planuje ogromną inwestycję w OpenAI. W grze 50 mld dol
Alkoholowa mapa Polski. Najwięcej sklepów w tych miastach
Alkoholowa mapa Polski. Najwięcej sklepów w tych miastach
Nvidia bije rekordy. Wyniki giganta uspokoiły inwestorów
Nvidia bije rekordy. Wyniki giganta uspokoiły inwestorów
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 26.02.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 26.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 26.02.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 26.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 26.02.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 26.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 26.02.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 26.02.2026
Szef Netflixa wezwany do Białego Domu. Trump groził konsekwencjami
Szef Netflixa wezwany do Białego Domu. Trump groził konsekwencjami