WAŻNE
TERAZ

Nieoficjalnie: poseł może odejść z koalicji, klubowi grozi rozpad

Trump daje zielone światło. 500 proc. ceł na stole

Projekt ostrych sankcji wobec Rosji i ceł na kraje kupujące jej ropę znów wraca na polityczną ścieżkę. Senator Lindsey Graham twierdzi, że Donald Trump dał "zielone światło", co może oznaczać głosowanie w Kongresie już w przyszłym tygodniu.

Donald Trump, prezydent USADonald Trump, prezydent USA
Źródło zdjęć: © GETTY | Alex Wong
Magda Żugier

Republikański senator Lindsey Graham poinformował, że prezydent Donald Trump zgodził się na dalsze procedowanie jego projektu ustawy przewidującej nowe sankcje wobec Rosji oraz wysokie cła na towary z państw kupujących rosyjską ropę. Informację przekazał we wpisie na platformie X po środowym spotkaniu z prezydentem.

Jak napisał Graham, projekt ma być odpowiedzią na brak realnych ustępstw ze strony Moskwy. "Ukraina idzie na ustępstwa w imię pokoju, a Putin tylko gada, wciąż zabijając niewinnych" – stwierdził senator, podkreślając, że ustawa da Trumpowi narzędzia do wywierania presji na takie kraje jak Chiny, Indie czy Brazylia.

Zaliczył bankructwo i powrócił. Mówi szczerze, co go uratowało

Wcześniej nie było zgody Trumpa

Projekt Grahama od miesięcy zalega w senackiej komisji, mimo poparcia 85 z 100 senatorów. Powodem był brak jednoznacznej zgody prezydenta. Sam Graham i inni republikanie już wcześniej ogłaszali "zielone światło" z Białego Domu, lecz Trump później wycofywał poparcie, co budziło sceptycyzm nawet wśród zwolenników sankcji.

Propozycja przewiduje dodatkowe restrykcje wobec rosyjskich firm naftowych, sektora bankowego i tzw. floty cieni, a także cła sięgające nawet 500 proc. na towary z państw kupujących rosyjskie surowce. W tle pojawiają się też działania wykonawcze – w środę siły USA zajęły na Morzu Karaibskim tankowiec M/T Sophia, objęty wcześniej sankcjami.

Równolegle w Izbie Reprezentantów przygotowywany jest podobny, choć złagodzony projekt. Nie przewiduje on zaporowych ceł, lecz obowiązkowe sankcje, m.in. zakaz inwestowania Amerykanów w Rosji i zamknięcie luki pozwalającej na import rosyjskiej ropy przetwarzanej w innych krajach.

Sceptycyzm studzą jednak Demokraci. Kongresmen Mike Quigley przyznał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że jeszcze niedawno wierzył w szybkie przyjęcie ustawy, lecz obecnie jest "pesymistą". Jego wypowiedź padła jednak przed ogłoszeniem przez Grahama zgody Trumpa.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie