Cena benzyny w górę o 10 proc. Mówią, co się stanie, gdy wejdzie ETS2
W latach 2028-2029 wzrost cen paliw z tytułu wdrożenia systemu ETS2 powinien mieć charakter umiarkowany i przy przyjętych założeniach nie powinien przekroczyć 10 proc. dla benzyny i oleju napędowego oraz 15 proc. dla LPG - oszacowali eksperci Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych.
W grudniu 2025 r. państwa członkowskie w ramach Rady UE i Parlament Europejski uzgodniły porozumienie ws. nowelizacji europejskiego prawa klimatycznego, wprowadzając wiążący cel klimatyczny na 2040 rok, zakładający redukcję o 90 proc. emisji gazów cieplarnianych w porównaniu z poziomami z 1990 r. Porozumienie zakładało również opóźnienie o rok - z 2027 roku na 2028 rok - wejścia w życie unijnego systemu handlu emisjami dla budynków i transportu drogowego (ETS2).
"W początkowej fazie wdrażania ETS2 (2028-2029) wpływ na ceny paliw transportowych ma pozostać umiarkowany – nie powinien przekroczyć 10 proc. ceny detalicznej dla benzyny i oleju napędowego oraz 15 proc. dla LPG" - czytamy w najnowszym raporcie Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych, które działa przy Krajowym Ośrodku Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE).
Stworzył potężną firmę. Mówi, kiedy Polacy będą dużo zarabiać
Autorzy analizy tłumaczą, że wprowadzenie ETS2 będzie oddziaływać na użytkowników samochodów osobowych poprzez wzrost wydatków na paliwa transportowe, a na przedsiębiorstwa, m.in. poprzez koszty transportu w łańcuchach dostaw. "Choć z formalnego punktu widzenia koszty systemu obciążą dostawców paliw, to można oczekiwać, że część tych kosztów zostanie przerzucona na konsumentów, wpływając na warunki cenowe na rynku detalicznym" - prognozują.
Jak wyliczają, przeciętne polskie gospodarstwo domowe przeznacza ok. 4,6 proc. swoich wydatków konsumpcyjnych na paliwa transportowe, co jest porównywalne z wydatkami na paliwa do ogrzewania (5,2 proc.). Jednak paliwa grzewcze charakteryzują się wyższą intensywnością emisyjną, co sugeruje, że w obszarze ogrzewania potencjalne obciążenie wynikające z ETS2 może być dla gospodarstw domowych relatywnie większe niż w przypadku kosztów związanych z transportem.
"Całkowity koszt posiadania i użytkowania samochodów spalinowych (z ang. Total Cost of Ownership - TCO) wzrośnie przeciętnie o ok. 1,4-3,2 proc. w latach 2028-2029 oraz 2,8-6,7 proc. w latach 2030-2032, w zależności od rodzaju wykorzystywanego paliwa" - wskazano w analizie.
Najniższy wzrost dotyczy pojazdów zasilanych benzyną, a najwyższy obserwowany jest dla pojazdów wykorzystujących LPG. "Wynika to z wyższych TCO dla samochodów benzynowych oraz niższego zużycia benzyny niż LPG na 1 km w samochodach spalinowych. W całym badanym okresie 2028-2032 łączne koszty ETS2 ponoszone przez użytkowników samochodów osobowych stanowią 11,9 proc. łącznych wydatków na paliwa ropopochodne" - tłumaczą eksperci.
Zdaniem analityków wzrost całkowitych kosztów użytkowania samochodów spalinowych może skłonić konsumentów do zakupu samochodów elektrycznych i rezygnacji z zakupu spalinowych przed wprowadzeniem zasad, które mają ograniczyć zakup nowych spalinowych aut od 2035 roku (planowana jest 90-procentowa redukcja emisji CO2).
"W latach 2028-2029 dodatkowa liczba samochodów zeroemisyjnych (wodorowych i elektrycznych) może wynieść niecałe 20 tys. szt. rocznie, a w latach 2030-2032 poniżej 30 tys. szt. rocznie" - oceniają analitycy.
Obecnie liczba samochodów zeroemisyjnych w Polsce to ok. 100 tys. szt. i 0,5 proc. udziału w rynku, który może - według analityków CAKE - wzrosnąć do maksymalnie 4 proc. ogółu samochodów osobowych w badanym okresie.
Na ile pomoże Społeczny Fundusz Klimatyczny
W raporcie wskazano, że ostateczna skala obciążeń dla gospodarstw domowych, zwłaszcza tych o najniższych dochodach, będzie jednak zależeć od sposobu rozdysponowania środków z Społecznego Funduszu Klimatycznego (SCF) i z przychodów z aukcji uprawnień w ETS2. Ich zdaniem przy odpowiednim ukierunkowaniu wsparcia możliwe jest znaczące ograniczenie kosztów netto ponoszonych przez gospodarstwa z najniższych grup dochodowych.
Społeczny Fundusz Klimatyczny (SCF) został utworzony jako narzędzie służące niwelowaniu skutków wdrażania ETS2.
"Biorąc pod uwagę, że w ramach SCF jedynie 37,5 proc. dostępnych środków (w Polsce ok. 5,7 mld euro) może być wydatkowane na wsparcie bezpośrednie dla gospodarstw domowych i użytkowników transportu znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, same te środki nie zrekompensują w pełni łącznych kosztów ponoszonych przez wszystkich użytkowników samochodów" - oceniają eksperci.
"Warto także podkreślić, że przedłożony do konsultacji społecznych projekt polskiego Planu Społeczno-Klimatycznego (PSK) zakłada przeznaczenie środków z komponentu bezpośredniego wsparcia dochodów wyłącznie na pokrycie poniesionych przez gospodarstwo domowe kosztów energii elektrycznej i ogrzewania, poprzez wprowadzenie bonu (vouchera) energetycznego" - dodają.
Analitycy CAKE komentują, że jeśli ostateczna wersja PSK nie zostanie wzbogacona o instrumenty bezpośrednio wspierające wrażliwych użytkowników środków transportu emisyjnego (szczególnie prywatnych spalinowych samochodów osobowych), dodatkowe obciążenia kosztowe związane z ETS2 mogą pozostać odczuwalne dla tej grupy, zwłaszcza w przypadku gospodarstw domowych o niższych dochodach i ograniczonych możliwościach dostosowania się do nowych warunków.
Analiza CAKE została przeprowadzona z wykorzystaniem modelu sektora transportu TR3E, przy uwzględnieniu założeń zaktualizowanego Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu.
Źródło: PAP