WAŻNE
TERAZ

Brali 26 tys. zł za godzinę. Teraz szpital nie ma na wypłaty

Kolejna przeszkoda na drodze do Brexitu. Konserwatyści złożyli pozew

Nowy pozew dotyczy mniej znanego artykułu 127 porozumienia o Europejskim Obszarze Gospodarczym. Wniesie go dwóch konserwatystów z przeciwnych biegunów: Peter Wilding, który podobno wymyślił sam termin Brexit, ale głosował przeciwko, i Adrian Yalland, który był za.

Obraz
Źródło zdjęć: © East News

Brytyjski rząd czeka kolejna batalia prawna w związku z Brexitem. Sąd Najwyższy w Londynie jeszcze nie rozważył argumentów za i przeciw roli parlamentu w zainicjowaniu rokowań o opuszczeniu Unii Europejskiej, a już premier Theresa May oczekuje kolejnego pozwu.

Obecnie, premier May walczy o prawo do samodzielnego uruchomienia artykułu 50 Traktatu Lizbońskiego, regulującego tryb opuszczenia Unii. Nowy pozew dotyczy jeszcze mniej znanego artykułu 127 porozumienia o Europejskim Obszarze Gospodarczym. Wniesie go dwóch konserwatystów z przeciwnych biegunów: Peter Wilding, który podobno wymyślił sam termin Brexit, ale głosował przeciwko, i Adrian Yalland, który był za.

Obaj zgadzają się, że sprawa Brexitu jest już przesądzona, ale nie musi on oznaczać całkowitego zerwania z jednolitym rynkiem. A nawet wręcz nie może, gdyż głosowanie w referendum dotyczyło tylko członkostwa w Unii, a nie w szerszym od niej Europejskim Obszarze Gospodarczym, który tworzy strefę wolnego handlu.

Adrian Yalland powiedział, że zrywając to porozumienie rząd działałby nielegalnie. Peter Wilding stwierdził zaś, że nie chodzi o powstrzymanie Brexitu, lecz o jego kształt i o to, by nie zaszkodził ani Wielkiej Brytanii, ani Europie.

Przypomnijmy, że na początku listopada Brytyjski Wysoki Trybunał (High Court) orzekł, że rząd w Londynie potrzebuje zgody parlamentu, aby rozpocząć formalny proces wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Premier May i jej rząd mają nadzieję, iż Sąd Najwyższy obali to orzeczenie.

Oprac. Bartosz Wawryszuk

Wybrane dla Ciebie