Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Absurdy RODO to przy tym nic. Europosłowie nie muszą ujawniać wydatków na podróże, bo to narusza ich dane osobowe

Absurdy RODO to przy tym nic. Europosłowie nie muszą ujawniać wydatków na podróże, bo to narusza ich dane osobowe

Europarlamentarzysci dostają pensję w wysokości ok. 18 tys. zł plus dodatki na pokrycie różnych kosztów Fot. Parlament Europejski/Flickr
Europarlamentarzysci dostają pensję w wysokości ok. 18 tys. zł plus dodatki na pokrycie różnych kosztów

Zwolennicy transparentności w UE przegrali z ochroną danych osobowych. Europosłowie nie muszą ujawniać, na co wydają tysiące euro.

Europosłowie mają powód do zadowolenia - Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu orzekł właśnie, że nie muszą ujawniać swoich wydatków na podróże, hotele, restauracje i na asystentów. Tym samym w dalszym ciągu ogromne pieniądze na cele szeroko rozumianego „codziennego funkcjonowania” będą przepływały bez żadnej zewnętrznej kontroli.

Decyzja ta podtrzymuje pewien paradoks - podczas gdy parlamentarzyści państw członkowskich muszą się rozliczać z każdej złotówki, w Brukseli transparentności nikt nie wymaga.

Były europoseł Marek Migalski w książce "Parlament Antyeuropejski" opisał nawet 10 najpopularniejszych sztuczek, jakie pozwalają wykorzystywać system brukselskich przywilejów. Najbardziej cwani politycy na samych dojazdach mogli zarobić przez 5 lat nawet 1,5 mln zł stosując bardzo prosty zabieg – zamiast przylatywać na posiedzenia w Brukseli i Strasburgu, przyjeżdżali prywatnym samochodem, inkasując 49 eurocentów za każdy przejechany kilometr.

ETS: informacja godziłaby w dobro europarlamentarzystów

W pewnym momencie organizacje obywatelskie i dziennikarze powiedzieli "stop" i zażądali, by europosłowie zostali zobowiązani do rozliczania się z publicznych, jak by nie było, pieniędzy.

- Złożyliśmy skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jesteśmy przekonani, że mamy prawo wiedzieć, na co posłowie Parlamentu Europejskiego wydają publiczne pieniądze – powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską słoweńska dziennikarka Anuška Delić. Władze UE wstępnie odmówiły jej już ujawnienia szczegółów dotyczących wydatków z 2015 roku. Decydująca będzie decyzja Trybunału, ale europejscy prawnicy ocenili już, że ujawnienie takich informacji "utrudniłoby europosłom pracę" i "naraziło ich na krytykę".

Czytaj też: Bruksela gotowa na strefę wolnego handlu po Brexicie. Jest jedno "ale"

Dzisiejsze rozstrzygnięcie nie pozostawia wątpliwości: pieniądze nadal pozostawać będą w "swobodnym zarządzie" parlamentarzystów europejskich.

W jaki sposób ETS uzasadnił swoją decyzję? Powołał się m.in. na potrzebę ochrony prywatności parlamentarzystów. "Instytucje muszą odmówić dostępu do dokumentu, którego ujawnienie podważyłoby ochronę prywatności i integralności osoby" – czytamy w uzasadnieniu.

Adam Bielan o dyscyplinie w europarlamencie. "Przychodzą panowie we frakach i wykręcają ręce"


 

Ochrona danych osobowych to świętość, a wszystkie dokumenty, których jawności domagali się wnioskodawcy, zawierają dane osobowe europarlamentarzystów.

- Sam fakt, że dane te dotyczą osób publicznych, nie oznacza, iż nie mogą być one traktowane jako dane osobowe” – wyjaśnił ETS.

 

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

ue, pensje, europosłowie
Czytaj także
Polecane galerie
dfg
2018-10-12 20:11
Najwyzsza pora opuścić tą czerwoną zgniliznę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Maślak
2018-09-28 23:50
za niedługo te skusyny będą w parlamencie występować w kominiarkach , bo przecież wizerunek ich mordy będzie niezgodny z ochroną danych osobowych i w ten sposób mafia będzie rządziła nami anonimowo ! A na kartach wyborczych będą ich ksywy , a nie nazwiska !
Temida
2018-09-28 20:18
W Chinach oszustów spotyka kara śmierci, a u nas chroni ich RODO.
Pokaż wszystkie komentarze (25)