Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Damian Słomski
|

Finlandia wycofuje się z dochodu podstawowego. Kontrowersyjny projekt nie wypalił

29
Podziel się:

Okazuje się, że bezwarunkowa wypłata kilkuset euro nie poprawiła znacząco sytuacji bezrobotnych Finów.

Finlandia chciała rozdawać pieniądze. Szybko się z tego wycofała.
Finlandia chciała rozdawać pieniądze. Szybko się z tego wycofała. (Jussi Nukari / Lehtikuva EAST NEWS)

A przynajmniej koszty są zbyt duże do efektów. Tym samym kontrowersyjny projekt przechodzi do historii.

Fiński rząd zdecydował o wygaszaniu projektu, polegającego na wypłacaniu co miesiąc po 560 euro bezrobotnym. Na początku, testowo 2 tys. osób.

"Zapał rządu szybko zgasł. Zrezygnowano z finansowania" - powiedział Olli Kangas, jeden z twórców nowatorskiego projektu, cytowany przez BBC.

Przypomnijmy, że Finlandia była pierwszym krajem, który rozpoczął testowanie tego pomysłu. A idea była prosta - państwo daje swoim obywatelom kilkaset euro za darmo. Wszystkim, bez wyjątku. Nie muszą się nigdzie rejestrować, mieć dzieci czy żyć poniżej granicy ubóstwa. To pieniądze w ramach tak zwanego bezwarunkowego dochodu podstawowego.

Fińskie władze zapewniały, że pilotaż ma zachęcić bezrobotnych do podjęcia pracy. Ich zdaniem bezrobotni odkładają decyzję o podjęciu zatrudnienia, bo boją się utraty zasiłków. Jeśli więc nie będzie im to grozić, bo bezwarunkowy dochód otrzymają tak czy inaczej, to będą skłonni skutecznie szukać pracy.

Docelowo Finowie mieli otrzymywać co miesiąc z budżetu wolną od podatku kwotę 800 euro. W skali całego państwa oznaczałoby to wydatek 52,2 mld euro rocznie.

Zobacz także: W tym kraju każdy dostanie 800 euro co miesiąc. Za nic

Chociaż nie ma jeszcze pełnych wyników badań dotyczących skuteczności dochodu podstawowego, nie widać też spektakularnych efektów. Przy wysokich kosztach, rząd zdecydował o próbie innego podejścia do tematu polityki socjalnej, której zapowiedziano głęboki przegląd.

Idea bezwarunkowego dochodu podstawowego budziła od początku wiele kontrowersji wśród ekonomistów. Jak pisaliśmy już, niektórzy popierają taki pomysł, a inni nazywają go "szerzeniem ciemnoty umysłowej".

- Byłbym za tym, żebyśmy się zastanowili nad wprowadzeniem tego pomysłu w Polsce - apelował prof. Szarfenberg, ale od razu zaznaczał, że na razie i tak nie ma o czym mówić.

Podstawowym zarzutem, który podnosili przeciwnicy, są koszty takiego przedsięwzięcia.

- Pamiętajmy, że państwo nie ma absolutnie własnych pieniędzy i każdy nowy zasiłek oznacza podniesienie podatków lub innych opłat - przypominał Andrzej Sadowski i apelował, żeby zamiast dawać zasiłki, zmniejszyć obciążenie pracy.

- Taki Fin, żeby otrzymać od państwa 800 euro, będzie musiał mu najpierw te pieniądze w różnej formie oddać. A być może i więcej, bo przecież musi też zapracować na przykład na bezrobotnego sąsiada.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(29)
Mądry Fin po ...
4 lata temu
Przyroda jest bezwzględna. 15 lat temu co 2 telefon na świecie to była Nokia, teraz prym wiodą Chińskie marki. za kilka lat wszystko co nowoczesne będzie Chińskie, a Finom pozostanie bajdurzenie o życiu bez stresu i konkurencji.
Sumując:
4 lata temu
Mądry Naród.
geniusze ekon...
4 lata temu
[QUOTE] Fińskie władze zapewniały, że pilotaż ma zachęcić bezrobotnych do podjęcia pracy. Ich zdaniem bezrobotni odkładają decyzję o podjęciu zatrudnienia, bo boją się utraty zasiłków. Jeśli więc nie będzie im to grozić, bo bezwarunkowy dochód otrzymają tak czy inaczej, to będą skłonni skutecznie szukać pracy. [/QUOTE] O naiwności. Po co mieliby szukać pracy, skoro dostali i zasiłek i dodatek. :)
witti
4 lata temu
Taki pomysł to jakiś postmarksistowski odprysk myślenia. Słusznie mówi pan Sadowski - powinno być mniejsze obciążenie pracy. Można by powiedzieć - co nas obchodzi Finlandia? W Polsce państwo zabiera w podatkach 40% zarobku osoby będącej na umowie o pracę!!! (dla niezorientowanych - płaca brutto NIE JEST całością kosztów pracodawcy, od całości kosztów pracodawcy na pracownika, dla pracownika w postaci wypłaty idzie tylko 60%) Dlaczego ludzie nie wychodzą protestować na ulicę, przeciwko zuchwałemu rabowaniu ich przez polityków?? Bo politycy są sprytni i za te pieniądze tworzą różne programy socjalne. I tak lud to kupuje :-( a i tak największe konfitury mają ci, którzy są w danej chwili u władzy. Socjalizm (niestety) wiecznie żywy.
Tymczasem w P...
4 lata temu
Zapłać 4200zl, a zupełnie za darmo dostaniesz od państwa 500zl
...
Następna strona