Trump liczy, że gospodarka Iranu upadnie. "Bo chcę wygrać"
Mam nadzieję, że upadnie. Dlaczego? Bo chcę wygrać – powiedział prezydent USA Donald Trump, odnosząc się do kryzysu w irańskiej gospodarce i wysokiej inflacji.
Deklaracje Donalda Trumpa padły w odpowiedzi na pytanie o sytuację w Iranie, gdzie według niego wysoka inflacja i kryzys gospodarczy mogą doprowadzić do upadku systemu ekonomicznego. Prezydent USA zapowiedział, że Waszyngton będzie do tego dążył.
– Sprawimy, że upadnie. Mam nadzieję, że upadnie. Dlaczego? Bo chcę wygrać – powiedział Trump, oceniając, że taki koniec wojny byłby lepszy niż „pójście tam i zabijanie ludzi”.
Według amerykańskiego prezydenta kłopoty finansowe Iranu mają wynikać m.in. z amerykańskich sankcji. Trump przekonywał, że reżim w Teheranie nie jest w stanie płacić swoim żołnierzom, a rzeczywista inflacja w Iranie sięga 150 proc.
Wrze na Bliskim Wschodzie. Iran zadał cios w globalny rynek paliw
Wypowiedź Trumpa wpisuje się w jego argumentację, że presja ekonomiczna może przynieść efekt polityczny, bez konieczności eskalowania działań zbrojnych. W tym samym wątku wskazywał, że taki scenariusz oznaczałby zwycięstwo w wojnie z Iranem przy mniejszych kosztach po obu stronach.
Koszt gospodarczy wojny i ceny ropy naftowej
Trump ocenił, że ekonomiczny koszt wojny dla USA jest dotychczas znacznie niższy, niż oczekiwał. Jak mówił, zakładał mocniejszą reakcję rynku ropy: spodziewał się, że ceny baryłki osiągną 200, a nawet 300 dolarów, podczas gdy obecnie oscylują w granicach 100-110 dolarów.
– A to bardzo mała cena za pozbycie się broni jądrowej z rąk ludzi, którzy są naprawdę chorzy psychicznie – dodał.
Porozumienie z Iranem, ataki w Zatoce Perskiej i rozmowy z Chinami
Prezydent USA zapewnił, że Iran chce zawarcia porozumienia. Jednocześnie przyznał, że irytuje go rozbieżność między tym, co irańscy negocjatorzy mówią prywatnie, a tym, co przekazują publicznie.
Odnosząc się do poniedziałkowych ataków Iranu na statki i okręty w Zatoce Perskiej oraz na port w Fudżajrze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Trump potwierdził, że nie uważa tych uderzeń za wystarczająco dotkliwe, by wymagały powrotu do wojny. Pytany o to, co musiałoby się stać, by uznał działania Iranu za złamanie rozejmu, odparł, że Iran to wie i „wie, czego nie robić”.
Trump zapowiedział też, że w przyszłym tygodniu będzie rozmawiał o wojnie z Iranem w Chinach, gdzie spotka się z Xi Jinpingiem. Podkreślił, że Xi "z szacunkiem" i "miło" zachowuje się wobec Stanów Zjednoczonych mimo tego, że Pekin otrzymuje większość dostaw ropy naftowej z regionu Zatoki Perskiej.
– Nie rzucają nam wyzwania. (...) Jest bardzo miły - powiedział Trump. Dodał, że zaproponował Chinom, by kierowały swoje tankowce do Stanów Zjednoczonych i kupowały amerykańską ropę.
Trump przypomniał również, że wcześniej ostrzegał Chiny, by nie wysyłały broni Iranowi. Później przyznał, że Pekin pomaga Iranowi, lecz nie na taką skalę, na jaką mógłby.
Źródło: PAP