Rosyjskie embargo na żywność. Zniszczono blisko 600 ton żywności

Od 10 dni obowiązuje dekret prezydenta Władimira Putina nakazujący utylizację produktów wwiezionych do Rosji z państw, których dotyczy zakaz.

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP PHOTO/ROSSELKHOZNADZOR BELGOROD

Rosja nałożyła embargo na te kraje, które wprowadziły wobec niej sankcje w związku z wojną na Ukrainie.

Rosyjska służba weterynaryjna Rossielchozandzor poinformowała, że dotychczas zniszczono 550 ton produktów pochodzenia roślinnego i 47 ton pochodzenia zwierzęcego.
Utylizacja produktów czasami przybiera anegdotyczne formy.

W Tatarstanie w miejscowości Apastowo w sklepie znajdującym się przy ulicy Lenina inspektorka Rossielchoznadzoru ujawniła trzy tusze gęsi nielegalnie wwiezione z Węgier.

Na opakowaniach z drobiem nie było między innymi napisów w języku rosyjskim. Cała pokazowa akcja niszczenia gęsi buldożerem na śmietniku została udostępniona w internecie.

Potem okazało się jednak, że procedurę przeprowadzono nieprawidłowo. Gęsi powinny bowiem zostać zutylizowane. W efekcie inspektorka z Rossielchozandzoru dostała naganę.

- Władze Rosji dodały do listy państw objętych embargiem spożywczym pięć krajów: Albanię, Czarnogórę, Liechtenstein i Islandię, a także Ukrainę, co do której decyzję na razie odroczono - poinformował w czwartek rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew.

Embargo, jak pisze Reuters, jest odwetem Moskwy na sankcje Zachodu wobec Rosji za jej rolę w kryzysie ukraińskim.

- Obecnie do państw Unii Europejskiej oraz Australii, Kanady, Norwegii i USA, z których w sierpniu ubiegłego roku zakazano dostaw niektórych rodzajów produktów rolno-spożywczych, doszedł szereg państw, a konkretnie: Albania, Czarnogóra, Islandia, Liechtenstein i - w szczególnych warunkach - Ukraina - powiedział Miedwiediew na posiedzeniu rządu.

Reuters zwraca uwagę, że wbrew przewidywaniom na rozszerzonej liście nie ma Gruzji, która ostatnio nie zgodziła się na poparcie rozszerzonych sankcji Zachodu wobec Rosji.

Rosjanie tracą na embargu na unijną żywność? Nie do końca. Są tacy, którzy chcieliby, żeby blokada trwała wiele lat. To rosyjscy rolnicy, na których produkty wreszcie jest popyt:

Wybrane dla Ciebie