Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Brytyjczycy głosują, a rynki wstrzymują oddech. "Zawieszony parlament" w czarnym scenariuszu

Brytyjczycy głosują, a rynki wstrzymują oddech. "Zawieszony parlament" w czarnym scenariuszu

Na zdjęciu szefowa Partii Konserwatywnej i obecna premier Theresa May. Fot. AFP PHOTO / POOL / Ben STANSALL
Na zdjęciu szefowa Partii Konserwatywnej i obecna premier Theresa May.

"Chaotyczny Brexit" i "zawieszony parlament" to możliwe skutki porażki Konserwatystów w trwającym właśnie głosowaniu w Wielkiej Brytanii. Choć takiemu scenariuszowi daje się mniej niż 20 proc. szans, nie mogą go wykluczać inwestorzy. Oznaczałoby to mocne spadki na giełdach i spadek kursu funta. Nawet o ponad 20 groszy.

W Wielkiej Brytanii trwają przedterminowe wybory parlamentarne, w których Brytyjczycy wybierają 650 posłów do Izby Gmin. Głosowanie potrwa do godziny 23.00 polskiego czasu i wtedy też poznamy wstępne wyniki exit polls.

W wyborach bierze udział pięć dużych partii politycznych, z czego tak naprawdę liczą się tylko dwie główne: Konserwatyści z obecną premier Theresą May na czele i Partia Pracy, której przewodniczy Jeremy Corbyn. Faworytem sondaży jest rządząca od 2010 roku Partia Konserwatywna.

Kim są kandydaci w brytyjskich wyborach?


Nie tylko sondaże, ale i zakłady bukmacherskie sprzyjają obecnie rządzącym. Unibet daje Konserwatystom ponad 90 proc. szans na zwycięstwo. Kurs oszacowany na 1/12 oznacza, że potencjalny zysk za każdą postawioną złotówkę może wynieść zaledwie 9 groszy. Obstawiając drugą z głównych sił politycznych potencjalny zysk to 5,50 zł przy każdej postawionej złotówce.

 

Niewiadomą jest w zasadzie jedynie skala wygranej partii premier May i to, czy uda jej się wzmocnić pozycję sprzed wyborów, a to było głównym celem. Pokerowa zagrywka May, jak wielu oceniało ryzykowną decyzję premier, może się w jednym ze scenariuszy zakończyć samobójem. Na początku tygodnia firma badawcza YouGov wskazywała, że Konserwatyści mogą liczyć na 304 miejsca w parlamencie, co znaczy, że mogłoby zabraknąć im do większości 22 mandatów. Dotychczas mieli 330 swoich reprezentantów.

- Ewentualne niepowodzenie może wywołać presję na dymisję premier May, co w przede dniu rozpoczęcia negocjacji na linii Unia Europejska - Wielka Brytania osłabiałoby pozycję Królestwa - oceniają analitycy PKO BP.

Jak na wyniki zareagują rynki finansowe?

Z wielkim zainteresowaniem na wyniki wyborów czekają rynki finansowe, a dokładniej obecni na nich inwestorzy. Wielka Brytania, a szczególnie Londyn, uznawany jest za jeden z głównych centrów finansowych na świecie.

Ekonomiści wskazują, że w dobre nastroje wprawiłaby inwestorów wyraźna wygrana Konserwatystów, a więc co najmniej utrzymanie obecnego układu sił w brytyjskim parlamencie. Taki scenariusz był bowiem od tygodni uwzględniany w decyzjach inwestycyjnych. Giełdy powinny utrzymać się na wysokich poziomach, a funt mógłby zyskać względem konkurencyjnych walut. Na podstawie ankiety agencji Bloomberg wśród analityków, można szacować około 10 groszowy skok notowań w górę.

Jak już wskazywaliśmy, zarówno sondaże, jak i stawki zakładów u bukmacherów, nie dają praktycznie szans na wygraną Partii Pracy, a więc obecnej opozycji. Historia pokazuje jednak, że nie ma w polityce rzeczy niemożliwych. Sam fakt zaskoczenia rynków byłby widoczny w notowaniach akcji i walut, choć analitycy nie przewidują trzęsienia ziemi.

- Brak wyraźnej wygranej Partii Konserwatywnej nie wyklucza rządu koalicyjnego pod przewodnictwem Partii Pracy. Nawołują oni do łagodniejszego, bardziej ugodowego podejścia w negocjacjach dotyczących Brexitu. Dla funta w pierwszej reakcji oznacza to szok w związku z niepewnością o przyszłość polityczną kraju, jednak finalnie perspektywa łagodnego Brexitu i poluzowania fiskalnego powinny wspierać funta - uważa Konrad Białas, analityk TMS Brokers. Szacuje, że możliwa przecena brytyjskiej waluty może być w tym scenariuszu w okolicach 1 proc.

Czarny scenariusz - "zawieszony parlament"

W czarnym scenariuszu możliwa jest nie tylko przecena funta, ale też mocne spadki na giełdach w piątek, ucieczka kapitału w kierunku bezpiecznych przystani takich jak złoto i ogólne zamieszanie na rynku walutowym. Za taki scenariusz należy uznać wynik, który nie daje możliwości samodzielnego rządzenia żadnej partii. Na Wyspach tylko dwukrotnie w ostatnich 40 latach mieliśmy do czynienia z tzw. "zawieszonym parlamentem". Według notowań bukmacherów (dane Oddschecker), ryzyko takiego rozwoju sytuacji wynosi około 17 proc. Nie można więc ignorować takiego zagrożenia.

- Największa zmienność powinna pojawić się na indeksie londyńskiej giełdy FTSE100. Realizacja najgorszego scenariusza, czyli brak przewagi którejkolwiek z partii powinien doprowadzić do mocnych spadków - ostrzega Nenad Kerkez, analityk Admiral Markets. W piątek jego wartość mogłaby być o co najmniej 100 pkt niższa niż obecnie, co oznaczałoby przecenę akcji w pierwszych godzinach handlu nawet na poziomie 2 proc.

Analiza wykresu wskazuje także, że maksymalny ruch w dół w bliskiej perspektywie czasu nie powinien być jednak większy niż w okolice 7130 pkt (-5 proc.). Pocieszający może być fakt, że po zakończonej korekcie związanej z pierwszą paniczną reakcją inwestorów, sytuacja powinna się unormować i możliwy będzie powrót giełdy do trendu wzrostowego - uważa ekspert Admiral Markets.

Również blisko 5 proc. korekta w dół może w czarnym scenariuszu dotknąć niemiecką giełdę. Jak zauważa Nenad Kerkez, jest to trzeci największy eksportowy partner Wielkiej Brytanii. Podobnie jednak jak w przypadku Londynu, ewentualną wyprzedaż będzie można wykorzystać do zakupu tańszych akcji, bo gdy opadną emocje powyborcze, giełda powinna wrócić na wzrostową ścieżkę. Podobnie może się rozwijać sytuacja w odniesieniu do innych parkietów europejskich, w tym warszawskiej giełdy.

Wykres notowań niemieckiej giełdy - analiza wykresu indeksu DAX

Funt najtańszy od 2011 roku?

Reakcja giełdy może być istotna, ale to na notowania funta będą zwrócone oczy całego finansowego świata. Szczególnie w przypadku porażki Konserwatystów, za jaką należałoby uznać utratę większości w parlamencie. Utrudniłoby to ustawodawstwo partii rządzącej, ponieważ wszystkie inne partie mogą połączyć siły i zablokować wszelkie kroki.

- Utrata większości przez Konserwatystów byłaby dużym szokiem. Oznaczałoby to chaos przed startem negocjacji Brexitu, ustawiając rząd brytyjski na słabej pozycji. Jest to najgorszy scenariusz dla funta, który względem dolara mógłby stracić na wartości około 2,5 proc. - prognozuje Konrad Białas, analityk TMS Brokers.

Teoretycznie nie jest to duża różnica, ale biorąc pod uwagę fakt, że na rynku walutowym (forex) obraca się ogromnymi kwotami, podbijanymi przez tzw. dźwignię finansową (mając na koncie 1 tys. zł można obracać 100 tys. zł), straty mogą być dla wielu graczy bardzo dotkliwe.

Jeśli w podobnej skali funt straciłby względem naszej waluty, kurs wymiany mógłby spaść z obecnych 4,84 zł do 4,72 zł. Byłaby to najniższa wycena od 8 miesięcy. Niemal dokładnie rok temu funt chodził na rynku po 5,80 zł.

Notowania brytyjskiej waluty na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy

Funt na poziomie 4,70 zł w scenariuszu o braku większości dla Konserwatystów to i tak jedna z bardziej zachowawczych prognoz. Niektóre mówią nawet o poziomach cenowych o 10 groszy niższych.

Marcin Lipka, główny analityk Cinkciarz.pl, nie wyklucza możliwości spadku kursu nawet do 4,60 zł, co byłoby w zasadzie najniższym wynikiem od 2011 roku (nie licząc jednodniowego zjazdu notowań funta w październiku 2016 - tzw. "flash crash"). Uzasadnia to typami bankierów ankietowanych przez agencję Bloomberg. Mediana ich prognoz zakłada nawet 5 proc. przeceny funta w relacji do dolara.

Wybory się skończą. Problem Brexitu pozostanie

Na wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii należy patrzeć głównie przez pryzmat tego, kto będzie negocjował warunki wyjścia Brytyjczyków z UE. Niepewność co do tego jest na tyle duża, że specjalnie wyliczany przez agencję Bloomberg barometr opisujący nastawienie do Brexitu znalazł się ostatnio na najniższym poziomie od blisko roku.

Barometr nastrojów związanych z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE

źródło: Bloomberg

- Brytyjska gospodarka, która zanotowała najniższe tempo wzrostu PKB wśród państw G7 w pierwszym kwartale 2017 roku, ma według prognoz silniej spowolnić w kolejnych miesiącach. Po przegłosowaniu Brexitu, Brytyjczycy muszą przygotować się na trudny powrót do rzeczywistości w krótkim i średnim terminie, przynajmniej, jeśli chodzi o gospodarkę - ostrzega Christopher Dembik, ekonomista Saxo Banku.

Jaką formę przybierze Brexit? - W przypadku uzyskania zdecydowanej większości w parlamencie partii Theresy May, nie będzie musiała martwić się o zdanie opozycji przy forsowanych ustawach. Dodatkowo będzie mniej zależna od radykalnej frakcji we własnej partii, która jest przeciwna wszelkim ustępstwom wobec Brukseli - zauważa Bartosz Sawicki z TMS Brokers.

Według niego pozwoli to uniknąć tzw. "chaotycznego Brexitu", jak również jest bardziej realne, że ostateczne porozumienie będzie łagodniejsze i mniej szkodliwe dla gospodarki niż scenariusz obecnie nakreślany przez rząd.

Sawicki wskazuje, że gdyby jednak nie udało się Partii Konserwatywnej zwiększyć swoich wpływów, w kontekście negocjacji Brexitu oznaczałoby to trzymanie się zakomunikowanej wcześniej strategii. Premier nie mogłaby więc sobie pozwolić na całkowite ignorowanie radykalnych przeciwników UE wśród członków parlamentu własnej partii.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
wklej
2017-06-09 11:01
Nie ma jak to manufaktura.
bogdan19734
2017-06-08 20:15
jaka wartość złotego powinna być bez zakładów pracy?
wacek
2017-06-08 19:55
Funt na moje rozeznanie powinien miec wartosc 3 zl.
Pokaż wszystkie komentarze (12)