Urzędnik ukradł ponad 100 tys. zł. Wypłacał sobie nienależne świadczenia

Podawał fikcyjne dane, wymyślał numer PESEL i wypłacał świadczenia na podstawie nieistniejących wniosków. Urzędnik z Gdyni został przyłapany na gorącym uczynku i dyscyplinarnie wyleciał z pracy. Prezydent Gdyni zawiadomił już prokuraturę.

Zamiast obsługiwać petentów, jeden z urzędników w Gdyni zajmował się wypłacaniem sobie nienależnych świadczeń (zdjęcie ilustracyjne)Zamiast obsługiwać petentów, jeden z urzędników w Gdyni zajmował się wypłacaniem sobie nienależnych świadczeń (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski
Jakub Ceglarz

Mechanizm działania gdyńskiego urzędnika był następujący: wpisywał nieistniejące dane osobowe na podstawie nieistniejących wniosków i w ten sposób przyznawał fikcyjnym osobom nienależne świadczenia.

Dopiero kontrola Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wykazała nieprawidłowości. Numer PESEL nie zgadzał się bowiem z imieniem i nazwiskiem fikcyjnego wnioskodawcy.

Gdyński urząd od razu przeanalizował system komputerowy i zorientował się, w czym rzecz. Urzędnik przyznał się do winy i został dyscyplinarnie zwolniony z pracy.

Kontrole ZUS. "Zakład powinien wyjść ze sztampowego myślenia o umowach o dzieło"

Proceder trwał jednak od lat. Jak informuje biuro prasowe Urzędu Miasta Gdyni, nieuczciwy pracownik "dorabiał sobie" w ten sposób od 2011 roku. W sumie kwota wypłaconych świadczeń przekraczała 100 tys. zł.

Nie wiadomo jeszcze, czy pieniądze zatrzymywał dla siebie, czy może dzielił się nimi z innymi osobami.

"Co prawda dostarczany przez Ministerstwo system informatyczny wykrywa automatycznie niektóre błędy, np. dotyczące niezgodności numeru PESEL, ale jednocześnie umożliwia pracownikowi wymuszenie zignorowania takiego błędu i dalsze procedowanie aż do zatwierdzenia wypłaty" - czytamy w komunikacie gdyńskiego magistratu.

Prezydent Gdyni złożył już w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zwrócił się również do pozostałych urzędników z informacją, że nie traci do nich zaufania, ale jednocześnie ewentualna powtórka z rozrywki będzie oznaczała najsurowsze konsekwencje.

"Na bazie analiz mechanizmu przestępczego procederu, który zaistniał w Gdyni, prezydent wystąpi do MRPiPS o wbudowanie w system lepszych zabezpieczeń, które uniemożliwią podobne sytuacje w przyszłości" - głosi komunikat Urzędu Miasta Gdyni.

Wybrane dla Ciebie