"Teraz, kiedy w Brukseli von der Leyen znowu staje się eurokratką, okazuje się, że leżący na jej sercu los kur to całkiem poważny temat. Unia od kilku lat pracuje nad odejściem od hodowli zwierząt w klatkach" – pisze RMF24. I przypomina, że wszystko zaczęło się od europejskiej inicjatywy obywatelskiej "End the Cage Age", czyli "Koniec epoki klatkowej", pod którą podpisało się ponad 1,4 miliona Europejczyków.
Komisja Europejska, której przewodniczy von der Leyen, poparła tę inicjatywę i zobowiązała się do przygotowania odpowiednich zmian w przepisach.
"Tak więc historia Chickaletty, która właśnie dostała własną rodzinę zastępczą i pod troskliwym okiem szefowej KE ma się całkiem dobrze, pojawia się w momencie, kiedy Bruksela zastanawia się, jak sprawić, żeby miliony innych kur miały także więcej miejsca do życia" – dodaje RMF24.
WIDEO"Chów klatkowy" pod Warszawą. Nie zostawiają suchej nitki na inwestycji dewelopera
Zmiany w UE dot. praw zwierząt
Serwis przypomina ponadto, że już raz los zwierząt należących do von der Leyen miał wpływ na zmiany w Unii Europejskiej. Pod naciskiem KE obniżono status ochronny wilka ze "ściśle chronionego" na "chroniony", co otworzyło państwom członkowskim drogę do zarządzania jego populacją.
"W 2022 r. wilki zagryzły ulubionego kucyka Ursuli von der Leyen o imieniu Dolly. Wilk-morderca został wytropiony dzięki próbkom DNA i odstrzelony. Von der Leyen domagała się jednak rozwiązania systemowego i ponownej oceny przepisów dotyczących ochrony wilków" – czytamy.
"I tak historia Dolly doprowadziła do zmiany unijnego prawa, tak teraz Chickaletta może zostać kurzą ambasadorką końca epoki klatkowej" – dodano.
Źródło: RMF24