WAŻNE
TERAZ

Gigantyczna sensacja. Oto rywalka Chwalińskiej

Węgry czekają na oficjalne wyniki wyborów. Orban pogratulował Magyarowi zwycięstwa

Na Węgrzech zakończyło się głosowanie w wyborach parlamentarnych. Opozycyjna partia Petera Magyara, Tisza, może liczyć na 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie – wynika ze wstępnych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu niemal 99 proc. głosów oddanych w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech. Po godz. 21 telefonicznie pogratulował mu Viktor Orban.

Peter Magyar, lead candidate of the Tisza party, speaks to the media after casting his vote. (Photo by Marek Antoni Iwanczuk/NurPhoto via Getty Images)Peter Magyar, lider opozycyjnej partii TISZA
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Marcin Walków

"Przed chwilą premier Viktor Orban zadzwonił i pogratulował nam zwycięstwa" – napisał Magyar niedługo po godz. 21, kiedy Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) ogłosiło częściowe wyniki po przeliczeniu ponad 53 proc. głosów. Później również Orban wystąpił i uznał wyniki wyborów jako "klarowne i bolesne".

Na Węgrzech nie przeprowadzono badań exit poll, liczenie głosów rozpoczęło się bezpośrednio po zamknięciu lokali wyborczych o godzinie 19. Opublikowano ostatnie sondaże, przeprowadzone jeszcze przed wyborami. Wynikało z nich, że opozycyjna partia Tisza Petera Magyara wyraźnie zwyciężyła w głosowaniu. Partia TISZA Petera Magyara zdobyła przewagę w węgierskim parlamencie, uzyskując nawet 136 mandatów w liczącym 199 miejsc jednoizbowym parlamencie.

Pokerowa zagrywka Orbana. Specjalny telefon do Trumpa podczas wiecu

TISZA prowadziła również w sondażu Centrum Badawczego 21, przeprowadzonym także przed wyborami. Według badania partia Magyara cieszy się poparciem 55 proc. wyborców, podczas gdy Fidesz premiera Viktora Orbana może liczyć na 38 proc.; Ruch Naszej Ojczyzny balansuje na granicy progu wyborczego. Po przeliczeniu na mandaty w parlamencie, TISZA otrzymałaby ich 132, a Fidesz – 61.

- Nie chcę wygrywać sondaży, ale chcę wygrywać wybory. Dlatego czekajmy na wyniki. Jesteśmy ostrożnymi optymistami, ale musimy zachować cierpliwość - powiedział w niedzielę przewodniczący opozycyjnej TISZY Peter Magyar.

- Zachowajcie spokój, będziemy świętować, gdy poznamy wyniki. Węgry ponownie będą wolne - apelował.

Fidesz też liczy na wygraną

Viktor Orban nie zabrał głosu bezpośrednio po zamknięciu lokali wyborczych. - Mamy nadzieję, że partie rządzące ponownie otrzymają mandat do sprawowania rządów na kolejne cztery lata – oświadczył Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Węgier.

Stwierdził też, że wysoka frekwencja, która była częściowo również wynikiem mobilizacji wyborców Fideszu i KDNP, to sygnał, że węgierska demokracja "jest niezwykle silna".

Wyniki cząstkowe wyborów na Węgrzech. "Wynik bolesny, ale jednoznaczny"

W przeliczeniu na mandaty, TISZA zdobywa na chwilę obecną 136 miejsc w 199-osobowym parlamencie, a Fidesz – 56. Skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny może liczyć na 7 mandatów. Większość konstytucyjna wynosi 133 mandaty.

- Wynik wyborów jest dla nas bolesny, ale jednoznaczny: nie dano nam możliwości sprawowania rządów – oświadczył Orban. Jak dodał, złożył gratulacje zwycięskiej partii TISZA Petera Magyara.

- Nie wiemy, co dzisiejszy wynik wyborów oznacza dla losów naszego kraju i narodu, to pokaże czas. Jednak niezależnie od tego, jak się sprawy potoczyły, my, jako opozycja, będziemy służyć naszemu krajowi i narodowi węgierskiemu – oświadczył Orban.

Do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało 77,8 proc. wyborców, czyli 5 856 515 osób. Liczenie głosów rozpoczęło się natychmiast po zamknięciu lokali o godz. 19.

Węgrzy wybierali w niedzielę 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 - z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie