Orban gra na rosyjską ropę? Gotowa alternatywa leży na stole. Węgry ją odrzucają
Chorwacja oferuje Węgrom alternatywę dla rosyjskiej ropy, ale rząd Viktora Orbana ją blokuje. Jak pisze Politico, spór o rurociąg Adria pokazuje, że w grze są nie tylko ceny i infrastruktura, lecz także polityka i interesy strategiczne.
Chorwacja przekonuje, że ma gotowe rozwiązanie, które mogłoby zakończyć uzależnienie Węgier od rosyjskiej ropy. Problem w tym, że rząd Viktora Orbana nie chce z niego skorzystać – wynika z ustaleń Politico.
Chodzi o rurociąg Adria – sieć liczącą 600 kilometrów, działającą od 1989 roku, która transportuje ropę z portów nad Adriatykiem do Europy Środkowej. Zagrzeb wskazuje ją jako realną alternatywę dla dostaw z Rosji, szczególnie w kontekście unijnych prób ograniczenia handlu energią z Moskwą.
Spór wybucha w kluczowym momencie – tuż przed wyborami na Węgrzech. Viktor Orban, który uczynił tanią rosyjską ropę jednym z filarów swojej kampanii, sprzeciwia się zmianie kierunku dostaw, mimo że rurociąg Adria już częściowo zasila jego kraj.
Polska w G20? Twórca giganta mówi, jak powinniśmy wykorzystać tę szansę
Rosyjska ropa wciąż dominuje
Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r. większość państw UE ograniczyła import rosyjskich paliw. Węgry i Słowacja pozostały jednak wyjątkiem. Co więcej – zależność Budapesztu od rosyjskiej ropy wzrosła z 61 proc. w 2021 r. do aż 93 proc. w 2025 r., jak podaje cytowany przez Politico think tank CSD.
Sytuację skomplikowała awaria rurociągu Przyjaźń pod koniec stycznia. To nim rosyjska ropa trafiała przez Ukrainę na Węgry i Słowację. Od lutego Budapeszt oskarża Kijów o opóźnianie napraw i ostrzega przed ryzykiem zakłóceń dostaw. Ukraina zapowiada zakończenie prac wiosną.
Adria już działa, ale to za mało
W odpowiedzi na kryzys Węgry zwróciły się o awaryjne dostawy. Chorwacja zwiększyła więc przesył ropy przez Adrię. Między 26 lutego a 25 marca do koncernu MOL trafiło 800 tys. ton surowca – wynika z protokołu spotkania, do którego dotarło Politico.
Łącznie od lutego zaplanowano 17 dostaw, z czego dziewięć przypada na kwiecień i maj. Według chorwackiego operatora Janaf rurociąg mógłby pokryć nawet dwie trzecie rocznego zapotrzebowania MOL, który przetwarza 14–15 mln ton ropy.
Sam koncern potwierdza, że dostawy są stabilne. Jak podkreśla jego rzecznik Ambrus Halász, ropa pochodzi m.in. z Libii, Kazachstanu, Norwegii, Arabii Saudyjskiej i USA, a znaczną część transportuje właśnie Adria.
Budapeszt mówi "nie"
Mimo to Węgry odrzucają propozycję pełnego przejścia na alternatywne dostawy. Argumentują, że rosyjska ropa jest tańsza i lepiej dopasowana do ich rafinerii. Krytykują też opłaty tranzytowe i kwestionują przepustowość rurociągu.
Budapeszt domaga się nowych testów – obejmujących cały odcinek i różne warunki pogodowe. Chorwacki operator uważa to za zbędne, wskazując na realne przepływy. Janaf podkreśla, że Adria może dostarczać ok. 280 tys. baryłek dziennie – więcej niż rurociąg Przyjaźń.
Węgry idą dalej – chcą, by Chorwacja przesyłała także rosyjską ropę, mimo obowiązujących sankcji. Ich zdaniem jest to legalne dzięki uzyskanym wyłączeniom.
Spór wykracza poza biznes
Część ekspertów uważa, że stanowisko Budapesztu ma charakter polityczny.
Uzależnienie od rosyjskich paliw nie wynika z ograniczeń technicznych, lecz z woli politycznej – mówi Isaac Levi z Centre for Research on Energy and Clean Air, cytowany przez Politico.
Na napięcia nakładają się także dawne konflikty. Relacje Chorwacji z MOL pozostają napięte od czasu afery korupcyjnej z 2011 r., dotyczącej przejęcia kontroli nad chorwacką spółką INA. Sprawa podkopała wzajemne zaufanie i do dziś wpływa na współpracę.
Spór trafia do Brukseli
Węgry złożyły skargę do unijnych organów ochrony konkurencji, zarzucając chorwackiemu operatorowi nadużywanie pozycji monopolisty. Janaf odpiera te zarzuty, twierdząc, że problemem nie są ani ceny, ani przepustowość, lecz chęć utrzymania dostępu do rosyjskiej ropy.
Temat powrócił także podczas zamkniętego spotkania ministrów energii UE. Węgierski przedstawiciel przyznał, że Adria pomaga w utrzymaniu dostaw, ale jednocześnie podkreślił prawo kraju do korzystania z rosyjskiego surowca.
Potencjalny przełom może przynieść sytuacja polityczna. Opozycja na Węgrzech zapowiada stopniowe odchodzenie od rosyjskiej energii, choć dopiero do 2035 r.
Równolegle pojawia się inny kierunek – współpraca z USA. Jak wskazał chorwacki minister gospodarki Ante Susnjar, Węgry rozważają zakup ropy od administracji Donalda Trumpa.
Źródło: Politico.