Wielka afera o pszczoły. PiS ostrzega, ministerstwo tłumaczy. "Nie ma takich planów"

Ministerstwo Klimatu i Środowiska pracuje nad Krajowym Planem Odbudowy Zasobów Przyrodniczych. Zdaniem posłów PiS taki dokument zakłada, "by pszczoły miodnej nie było na terenach objętych jakąś formą ochrony przyrody", "a finalnie, żeby ich w ogóle nie było w lasach państwowych". - Nie ma żadnych planów na likwidację pasiek pszczoły miodnej - zapewniała w środę wiceminister klimatu Urszula Zielińska.

Wielka afera o pszczoły. PiS ostrzega, ministerstwo tłumaczy. "Nie ma takich planów"Wielka afera o pszczoły. PiS ostrzega, ministerstwo tłumaczy. "Nie ma takich planów"
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | MPeev
Tomasz Sąsiada

W środę odbyło się posiedzenie połączonych komisji: Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, zwołane na wniosek posłów PiS. Uzasadniając wniosek Paweł Sałek (PiS) wskazał, że prace nad Krajowym Planem Odbudowy Zasobów Przyrodniczych wzbudzają wiele kontrowersji. Jedną z nich - jak stwierdził - "jest dążenie do tego, by pszczoły miodnej nie było na terenach objętych jakąś formą ochrony przyrody - w parkach narodowych, rezerwatach, na terenach Natura 2000, a finalnie, żeby ich w ogóle nie było w lasach państwowych". Zaznaczył, że zastrzeżenia dotyczą także przeprowadzania konsultacji - jego zdaniem wybierane są tylko te opinie, które są dla resortu wygodne.

- Nie ma żadnych planów na likwidację pasiek pszczoły miodnej ani na zmniejszenie ich liczebności, ani na żadne zaostrzenie co do lokalizacji pasiek w otulinach parków narodowych czy rezerwatów - odpowiedziała wiceminister rolnictwa Urszula Zielińska, odnosząc się wypowiedzi posła wnioskodawcy.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Zielińska podkreśliła, że praca nad Krajowym Planem Odbudowy Zasobów Przyrodniczych (który musi być wdrożony w naszym kraju zgodnie z unijnym rozporządzeniem) będzie przebiegała w konsensusie z różnymi środowiskami, we współpracy z ministerstwem rolnictwa oraz organizacjami rolniczymi. Tworzone są "zręby" dokumentu i dopiero w lipcu zostanie on przekazany do konsultacji społecznych - poinformowała. Zapowiedziała, że na stronach resortu będą pojawiały się kolejne wersje Planu, a praca nad nim będzie transparentna.

Zielińska wskazała również, że nie ma planów dotyczących nawadniania czy odbudowy torfowisk na gruntach rolnych. Takie działania będą podejmowane jedynie na nieużytkach rolnych i to raczej na terenach należących do państwa - dodała.

Podczas komisji przedstawiciele organizacji pszczelarskich wskazywali, że dotychczasowe zapisy w Planie sugerowały ograniczenie pszczelarstwa - m.in. likwidacje pasiek na dachach budynków. Pszczelarze mówili też o planie ograniczenia ich działalności na terenach parków czy rezerwatów przyrody.

Wiceminister zapewniła, że ministerstwo zmieni zapisy dokumentu, które pszczelarzy niepokoją i jest otwarte na współpracę. - Nie ma zapisów likwidujących pasieki w miejscach publicznych, jedynie martwi stawianie uli, gdzie nie ma pożywienia dla pszczół - powiedziała.

Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka poinformowała, że nad tworzeniem Planu resort rolnictwa pracuje wraz z ministerstwem klimatu. - Priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego i rozwój pszczelarstwa w Polsce - zaznaczyła.

Minister zabiera głos

Sprawa ciągnie się już od dłuższego czasu. W drugiej połowie kwietnia minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska napisała w serwisie X, że "Rząd nie ma planów likwidacji pszczelich pasiek - to kolejny fake news prawicy". "Kierownictwo Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie przyjęło nawet projektu Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych, o którym rozpisuje się prawica. Taki dokument nie widnieje na stronach Rządowego Centrum Legislacji" - zaznaczyła.

"Faktem jest, że dzikie zapylacze wymierają i musimy ten proces zatrzymać. Liczebność populacji dzikich pszczół i trzmieli drastycznie spada. Będziemy je chronić, oczywiście nie przez niszczenie pasiek. Promowanie łąk kwietnych, rodzimych gatunków roślin, programy zwiększające retencję wody w środowisku i wiele innych działań będzie służyło wsparciu dzikich zapylaczy, na które będziemy stawiać w dokumencie strategicznym. Zapylacze, takie jak m. in. pszczoły i trzmiele, są kluczowe dla przetrwania większości ekosystemów oraz dla globalnego bezpieczeństwa żywnościowego. Odpowiadają za zapylanie zdecydowanej większości roślin uprawnych na świecie" - dodała.

Źródło: PAP, X

Wybrane dla Ciebie