Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Bez cięć wydatków Stanom znowu grozi kryzys

0
Podziel się:

Fed będzie trzymał stopy procentowe na niskim poziomie. To może na dłuższą metę nie ożywić gospodarki USA, co odczujemy także my.

Bez cięć wydatków Stanom znowu grozi kryzys
(PAP/EPA)

Amerykański bank centralny tonuje nastroje na rynkach. Inflacja w Stanach ma charakter przejściowy, a Fed będzie kontynuował wykup amerykańskich obligacji skarbowych wartych 600 mld dolarów. Wieści te, powinny uspokoić inwestorów nie tylko za Oceanem, ale na całym świecie. Nie od dziś bowiem wydarzenia na Wall Street rezonują szerokim echem na parkietach wszystkich kontynentów.

Pierwszy raz w 97-letniej historii amerykańskiego banku centralnego po oficjalnym komunikacie po posiedzeniu zorganizowano konferencję prasową z udziałem szefa Fed, Bena Bernanke. Zapowiedział on utrzymanie głównej stopy procentowej w najbliższym czasie na najniższym poziomie w historii (od zera do 0,25 procent).

**[

Ponadto poinformował, że nadal będzie kontynuowany wykup amerykańskich obligacji skarbowych od banków na łączną kwotę 600 miliardów dolarów w celu zachęcenia ich do udzielania kredytu. Według Bena Bernanke koniec programu, który zgodnie z planem nastąpi w czerwcu, _ nie powinien mieć znaczącego pływu na rynki finansowe i gospodarkę _, a _ Fed prawdopodobnie nadal będzie reinwestował dług zapadający po czerwcu _.

Przedstawiciele amerykańskiego banku centralnego spokojnie podchodzą również do wyraźnego w ostatnich miesiącach wzrostu cen. Ich zdaniem wzrost inflacji jest głównie efektem drożejących surowców_ . _A to ich zdaniem ma charakter przejściowy.

Inwestorom te uspokajające informacje wystarczyły, by główne główne indeksy giełd za Oceanem znalazły się na najwyższych poziomach od niemal trzech lat.

Amerykańska gospodarka interesuje głównie rynki finansowe

Bo to co dzieje się za Oceanem najszybciej ma swoje odbicie na rynkach kapitałowych. Kondycja amerykańskiej gospodarki automatycznie przekłada się na sytuację na tamtejszych giełdach, a one wyznaczają od kliku lat kierunek koniunktury na parkietach całego świata, w tym także i warszawskim.

Porównanie zmian WIG20 i S&P 500 okresie 28.04.2008-27.04.2011

Co więcej często zdarza się, że rodzimi inwestorzy bagatelizują kluczowe dane ze swoich gospodarek, a reagują na mniej znaczące zza Oceanu. Doskonałym przykładem takiego zachowania była sesja z 19 kwietnia, gdy GUS podał gorsze od oczekiwań dane o produkcji przemysłowej, które przeszły praktycznie bez echa na GPW. Gdy jednak okazało się, że Amerykanie kupili o pół procent więcej domów niż się spodziewano, na warszawskim parkiecie nastroje uległy wyraźnej poprawie.

Zdarzają się wręcz sytuacje nazbyt nerwowych reakcji inwestorów giełdowych na to co się dzieje z gospodarką USA. Z takim zjawiskiem mieliśmy do czynienia po opublikowaniu informacji o obniżeniu perspektywy ratingu dla USA przez agencję S&P. Światowe rynki zareagowały wręcz panicznie na tą wiadomość - indeksy giełd w Europie traciły po ponad dwa procent, WIG20 zsunął się o półtora procent. Paradoksalnie najlepiej wobec tych doniesień zaprezentowała się giełda nowojorska, której indeksy zakończyły dzień na jendoprocentowych minusach.

Aż takiego znaczenia jak giełdy z Wall Street dla światowych rynków akcji nie ma gospodarka amerykańska dla globalnej. Choć nadal jest ona największa na świecie, to od kliku lat dystans do niej bardzo szybko zmniejszają Chiny. Na koniec 2010 roku PKB Stanów Zjednoczonych wyniósł 14,5 bln dolarów, czyli o 4,5 bln mniej niż Państwa Środka.

Główny wpływ amerykańskiej gospodarki na światową jest wynikiem tego, że Amerykanie są zdecydowanie największym importerem na świecie. W 2010 roku zrobili za granicą zakupy na ponad 1,9 bln dolarów. Stanowiło to niemal 1/8 globalnego importu, który zamknął się kwotą 16,4 bln dolarów.

Sytuacja gospodarcza w USA ma natomiast bardzo znikome bezpośrednie przełożenie na polską gospodarkę. Eksport Polski za Ocean stanowi zaledwie 1,8 procent całego rodzimego eksportu. A to oznacza, że import amerykański z Polski jest śladowy.

Kondycja gospodarki amerykańskiej znacząco wpływa natomiast na poziom cen w Polsce, szczególnie paliw. Ropa i gaz są bowiem rozliczane w amerykańskiej walucie. Im więc lepiej się dzieje za Oceanem lub bardziej nerwowa atmosfera panuje na rynkach finansowych tym droższy jest dolar, a co za tym idzie również i ceny surowców.

Kurs USD/PLN w okresie 27.04.2010-26.04.2011

Amerykanie mają duże problemy ze swoją gospodarką

Gospodarka amerykańska nieprzerwanie rozwijała się przez niemal dwie dekady. Od początku lat 90. dwudziestego wieku do połowy 2008 roku jej PKB urosło o 150 procent z 5,8 do 14,5 biliona dolarów.

źródło: fedstats.gov

Załamanie nastąpiło we wrześniu tego roku. W konsekwencji upadku banku inwestycyjnego Lehmann Brothers, rynki finansowe znalazły się w zapaści nie obserwowanej od czasów Wielkiego Kryzysu z przełomu lat 20 i 30 dwudziestego wieku. To doprowadziło również do najgłębszej recesji gospodarczej od niemal 80 lat. Od października 2008 roku do czerwca 2009 roku gospodarka skurczyła się o ponad trzy procent. PKB spadł o prawie 500 mln dolarów.

Głównym skutkiem recesji był znaczny wzrost bezrobocia. Od czerwca 2008 roku do października 2009 roku jego stopa podskoczyła z 5,8 do 10,1 procent. W tym czasie poza rolnictwem zlikwidowano ponad siedem milionów miejsc pracy.

źródło: dol.gov

Amerykański rząd oraz Fed na pobudzenie koniunktury przeznaczył 2,3 bln dolarów. Duża część z tego poszła na wykup obligacji od banków. Dzięki temu otrzymały one środki na odblokowanie akcji kredytowej. Najpierw w ramach planu Paulsena przeznaczono na ten cel 700 mld dolarów, a w listopadzie 2010 roku Fed dodał kolejne 600 mld dolarów.

Wpompowanie w gospodarkę tak dużej kwoty faktycznie przełożyło się na gospodarkę – PKB po kolejnych kwartałach wzrostu obecnie jest na poziomie wyższym niż przed kryzysem, ale równocześnie przyczyniło się to do gwałtownego wzrostu zadłużenia. W 2008 roku dług publiczny Stanów Zjednoczonych wynosił niespełna 10 bln dolarów, co stanowiło niecałe 70 procent PKB. Na koniec 2010 roku wzrósł on jednak do 13,5 bln dolarów, czyli ponad 93 procent PKB.

źródło: fedstats.gov

To tylko w bardzo niewielkim stopniu przyczyniło się do poprawy sytuacji na rynku pracy. Stopa bezrobocia jest tylko nieznacznie niższa od dziewięciu procent, a od połowy 2009 roku przybyło raptem 700 tysięcy nowych miejsc pracy.

Długi mogą zadławić amerykańską gospodarkę

W najbliższych latach to jednak nie rynek pracy, ale zadłużenie będzie największym problem dla Amerykanów. Zdaniem profesora Krzysztofa Rybińskiego rząd USA musi zacząć znacznie ograniczyć wydatki. - _ W innym wypadku amerykańska gospodarka nie wróci na ścieżkę trwałego wysokiego wzrostu gospodarczego. To grozi nawrotem kryzysu _ - uważa Rybiński.

Paradoksalnie na krótką metę taka sekwencja zdarzeń byłaby na rękę Amerykanom. _ - Z racji tego, że dolar i obligacje amerykańskie są nadal uważane za najbezpieczniejsze aktywa finansowe na świecie inwestorzy pozbywaliby się innych i inwestowali właśnie w nie. Dzięki temu dolar na jakiś czas by się umocnił, a oprocentowanie obligacji by spadło _ - prognozuje Rybiński.

Na dłuższą metę taki stan rzeczy byłby jednak nie do utrzymania, ponieważ inwestorzy, szczególnie azjatyccy, zaczęliby szukać nowych, bardziej bezpiecznych aktywów. - _ Jeżeli i wtedy władze amerykańskie nie rozpoczęłyby działań naprawczych, to z czasem agencje ratingowe zaczęłyby obniżać oceny amerykańskiej gospodarki. W najgorszym scenariuszu za 20 lat Amerykanie staną się niewypłacalni _ - konkluduje Krzysztof Rybiński.

Nieco bardziej optymistycznie sytuację za Oceanem widzi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista BRE Banku. - _ Dolar jest ciągle rezerwową walutą dla zdecydowanej większości państw świata. Dzięki temu Amerykanie mają ogromne możliwości zwiększania podaży pieniądza i tym samym osłabiania swojej waluty. To zaś oznacza, że ich długi z czasem będą dla nich mniej warte i tym samym prawdopodobieństwo bankructwa w praktyce będzie bliskie zeru _ - uważa Pytlarczyk.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/212/t92628.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/swiatowa;gospodarka;nad;przepascia;sprawdz;ile;za;to;zaplacisz,136,0,814984.html) Światowa gospodarka nad przepaścią. Sprawdź, ile za to zapłacisz Money.pl analizuje, jak kłopoty świata odbiją się na życiu Polaków.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/70/t135238.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/zobacz;kto;zyska;a;kto;straci;na;trzesieniu;ziemi;w;japonii,59,0,794427.html) Zobacz, kto zyska, a kto straci na trzęsieniu ziemi w Japonii Koszty usuwania skutków katastrofy mogą przekroczyć sumę 250 miliardów dolarów. Japońskie fabryki kolejno wstrzymują produkcję.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/24/t132376.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/dyktatorzy;upadaja;przez;kryzys;zaczelo;sie;od;lehman;brothers,207,0,776143.html) Dyktatorzy upadają przez kryzys. Zaczęło się od Lehman Brothers Konsekwencją rewolty w Libii może być nie tylko upadek Kaddafiego, ale nawet podział kraju.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/72/t129096.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/krach;czeka;hiszpanie;jesli;tak;to;takze;polske,187,0,753595.html) Krach czeka Hiszpanię? Jeśli tak, to także Polskę! Rząd robi wszystko, żeby zmniejszyć naszą wiarygodność. Nie jesteśmy gotowi na kryzys w strefie euro.
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)