Notowania

wiadomości
09.02.2016 10:39

Białoruś przestrzega przed małym ruchem granicznym z Polską. "To będzie katastrofa"

Jeśli mały ruch graniczny z Polską zostanie uruchomiony bez przygotowania, nastąpi katastrofa - oświadczył przewodniczący Państwowego Komitetu Granicznego Białorusi Leanid Malcau w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla państwowej agencji prasowej BiełTA.

Podziel się
Dodaj komentarz
(pixabay/ CC0 Public Domain)

Umowa o małym ruchu granicznym między Polską a Białorusią została w 2010 roku podpisana przez szefów dyplomacji obu państw i ratyfikowana przez obie izby polskiego i białoruskiego parlamentu. Następnie podpisali ją prezydenci Bronisław Komorowski i Alaksandr Łukaszenka. Do jej wejścia w życie potrzebna jest jednak wymiana not dyplomatycznych między dwoma krajami.

- Jeśli uruchomimy mały ruch graniczny z Polską bez przygotowania, będzie katastrofa. Po prostu sparaliżujemy całą granicę - powiedział Malcau.

Powołując się na oficjalne dane polskiej straży granicznej dotyczące małego ruchu granicznego z Ukrainą podkreślił, że przepływ obywateli rośnie tam o 20-30 proc. rocznie i już stanowi połowę całego ruchu.

- Dwukrotnie przewyższa on nawet obecną liczbę przekroczeń granicy z Polską. A to już dowodzi, że obciążenie naszych przejść przy małym ruchu granicznym bardzo odczuwalnie wzrośnie - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że podpisując porozumienia o małym ruchu granicznym z Polską, Litwą i Łotwą Białoruś poparła samą ideę i wyraziła gotowość działania w tym kierunku.

- Z powodzeniem wypróbowaliśmy najłatwiejszy wariant - z Łotwą. Przyjrzeliśmy się, jak działa mały ruch graniczny w bardziej intensywnych kierunkach oraz bardzo komplikującej się sytuacji rzeczywistej u sąsiadów i doszliśmy do wniosku, że bez niezbędnego przygotowania nie będzie korzyści z takiego ułatwienia - zaznaczył.

W styczniu Malcau podkreślił w wywiadzie dla dziennika "SB. Biełaruś Siegodnia", że wprowadzenie małego ruchu granicznego na granicach z Polską i Litwą wymaga biliona rubli białoruskich (ok. 210 mln zł). Oświadczył, że pod warunkiem płynnego finansowania oraz jednoczesnego realizowania prac na wszystkich obiektach - co jego zdaniem jest bardzo trudne do wykonania - niezbędne zmiany można wprowadzić najszybciej w ciągu 2 lat.

Według niego małym ruchem granicznym z Litwą i Polska zostałyby objęte tereny na Białorusi zamieszkane przez 1,7 mln osób, czyli 18 proc. ludności kraju - z tego 600 tys. osób mieszkających przy granicy z Litwą i 1,1 mln - z Polską. Po stronie Litwy i Polski mały ruch graniczny objąłby odpowiednio 800 tys. i 600 tys. osób.

Przy tym "zasadnicza część białoruskich uczestników małego ruchu granicznego (około 65 proc.) koncentruje się na kierunku polskim, przede wszystkim z uwagi na Brześć i Grodno" - powiedział.

W sumie z małego ruchu granicznego z Polską i Litwą mogłoby korzystać ponad 3 mln osób. Malcau dodał, że obecnie granice Białorusi z Polską i Litwą przekracza co miesiąc około 1,2 mln osób.

Tagi: wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz