Zero litości. Złapani kierowcy mają stracić ostatnią "furtkę"

Powstający projekt zmian w Kodeksie karnym zakłada karę bezwzględnego więzienia dla kierowców łamiących sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, ale też jadących pod wpływem alkoholu lub narkotyków - poinformowała w poniedziałek "Rzeczpospolita". Cytowani przez dziennik eksperci popierają kierunek zmian, ale mają też wątpliwości.

Resort chce surowszych kar - bezwględndla kierowców recydywistówResort chce surowszych kar - bezwzględnego więzienia - dla kierowców łamiących zakazy prowadzenia i jadących pod wpływem
Źródło zdjęć: © East News | fot. Wojciech Wojtkielewicz
Bartłomiej Chudy

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt nowelizacji Kodeksu karnego i Kodeksu wykroczeń - chodzi o przepisy mające wzmocnić bezpieczeństwo ruchu drogowego. "Rzeczpospolita" dotarła do szczegółów dotyczących zaostrzenia kar dla kierowców-recydywistów, którzy naruszają orzeczone przez sądy zakazy prowadzenia pojazdów lub złapanych pod wpływem środków odurzających.

Pomimo sukcesywnego zaostrzania sankcji karnych, utrzymuje się znacząca liczba przypadków prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego oraz notorycznych przypadków łamania orzeczonych przez sąd zakazów prowadzenia pojazdów mechanicznych - uzasadnia projekt Ministerstwo Sprawiedliwości

Projekt zakłada, że jeśli kierowca złamie sądowy zakaz prowadzenia pojazdu, będąc w stanie nietrzeźwości albo pod wpływem środków odurzających, sąd będzie musiał orzec karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Autorzy projektu przewidują, że warunkowe zawieszenie wykonania kary będzie możliwe "jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach".


WIDEO
Polski wynalazek pomaga łapać największych przestępców. Korzystają FBI i ONZ


Surowsze kary dla tych kierowców. Bezwzględne więzienie

Zmiany mają też objąć praktykę orzekania tzw. kar w zawieszeniu. Po zmianie prawa ma się skończyć wydawanie wyroków "w zawiasach" wobec kierowców odurzonych narkotykami, ale też jadących po alkoholu, nawet przy jego niższym stężeniu we krwi (poniżej 1,5 promila).

To dalszy krok w zaostrzaniu prawa dla piratów drogowych. Przypomnijmy, że z końcem stycznia tego roku MS wdrożyło już takie zmiany jak orzekanie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów (chyba że zachodzi wyjątkowy przypadek), możliwość orzekania przez sądy przepadku samochodu.

Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, wskazał, że projekt jest "czytelnym sygnałem, że ustawodawca chce konsekwentniej eliminować z ruchu osoby stwarzające szczególne zagrożenie dla bezpieczeństwa".

Eksperci z dystansem do propozycji resortu

- Sam kierunek wzmacniania ochrony uczestników ruchu drogowego jest zrozumiały i słuszny. Jednocześnie projekt bardzo istotnie ogranicza instrumenty pozwalające sądowi indywidualizować reakcję karną. (...) Sąd w wielu przypadkach utraci możliwość dostosowania reakcji do konkretnych okoliczności sprawy i osoby sprawcy danego przestępstwa. To zawsze powinno budzić ostrożność, ponieważ istotą wymiaru sprawiedliwości jest właśnie indywidualizacja kary. Ruch ustawodawcy można także odczytywać jako brak akceptacji dla tego orzecznictwa sądowego, które w wielu ujawnionych przez media przypadkach cechowało się niezrozumiałą społecznie pobłażliwością ze strony sądów" - przekazał dziennikowi prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

Dr Konrad Lipiński z Uniwersytetu Wrocławskiego ocenił natomiast krytycznie, że projekt "stanowi przejaw populizmu penalnego". - W uzasadnieniu projektu pojawia się również klasyczny populistyczny argument "wzmocnienia bezpieczeństwa", który nie jest jednak poparty jakimikolwiek danymi czy argumentami (...). Racjonalny ustawodawca w demokratycznym państwie prawnym nie może uzasadniać wkraczania w prawa i wolności obywatelskie oddziaływaniem na emocje innych osób - komentuje dla "Rzeczpospolitej " ekspert.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Wybrane dla Ciebie