Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
W Polsce brakuje pracowników. BIEC: dwa razy więcej ofert dla osób bez kwalifikacji

W Polsce brakuje pracowników. BIEC: dwa razy więcej ofert dla osób bez kwalifikacji

Fot. LUKASZ SZELAG/REPORTER/EAST NEWS

Liczba ofert pracy w internecie rośnie. Brakuje wykwalifikowanych pracowników, ale i dla tych bez specjalizacji pracy jest coraz więcej - podaje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.

Barometr Ofert Pracy (BOP), wskazujący na zmiany liczby publikowanych w internecie ofert pracy, wzrósł w lipcu o 11,2 pkt. w porównaniu z czerwcem i wyniósł 239,1 pkt. - podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC).

Wskaźnik przygotowywany jest przez Katedrę Makroekonomii WSIiZ w Rzeszowie oraz Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.

"Barometr wzrasta nieprzerwanie od początku roku. Jednak stopa bezrobocia rejestrowanego po wyłączeniu fluktuacji o charakterze sezonowym od czterech miesięcy nie obniża się. Może to być sygnałem tego, że pracodawcom bardzo trudno jest znaleźć już wykwalifikowanych pracowników będących w zasobach bezrobotnych, a w pewnych zawodach brakuje pracowników" - czytamy w raporcie.

Województwa, w których nastąpił znaczący napływ ofert pracy to mazowieckie, dolnośląskie i małopolskie.

Zmiany w urzędach pracy. Ministerstwo pracuje nad reformą


 

W lipcu wzrost zapotrzebowania na nowych pracowników rozłożył się równomiernie pomiędzy zawody, wymagające wykształcenia w kierunkach ścisłych, społecznych i usługowych - podało BIEC.

"W lipcu w usługach odnotowaliśmy sezonowy wzrost zapotrzebowania na nowych pracowników w sektorze edukacji i szkoleń oraz w sektorze ochrony zdrowia i pielęgnacji urody. Po przedsezonowym wzroście, zapotrzebowanie zmniejszyło się natomiast w turystyce, a w tym w gastronomii i hotelarstwie. Najbardziej stabilnie wzrasta zapotrzebowanie na pracę w logistyce" - napisano w raporcie.

Biuro informuje, że podwoiła się liczba ogłoszeń, w których nie podano wymaganego zawodu - tj. oferty prac prostych. BIEC zaznacza jednak, że w tej kategorii ujmuje również ogłoszenia, odnośnie których nie ma pewności czy są formalnymi ofertami pracy.

Barometr Ofert Pracy powstaje na podstawie ogłaszanych w internecie ofert pracy przy współpracy Katedry Makroekonomii Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.

bezrobocie, biec, barometr ofert pracy
ISB
Czytaj także
Polecane galerie
Pavlo
2017-08-14 15:59
Gdyby najniższe wynagrodzenie było na poziomie 3tyś netto w całym kraju a nie tylko w niektórych województwach to ludzie by chętniej pracowali w Polsce nie wyjeżdżali zagranice . Program 500+ nie ma żadnego wpływu na to że nie ma rąk do pracy
wolny
2017-08-14 07:17
Wow!
Na Węgrzech realne wynagrodzenia (z uwzględnieniem inflacji, czyli wzrostu cen) rosną w tempie ponad 10 proc. Pensje na Węgrzech rosną 3,5 razy szybciej niż nad Wisłą. Przeciętne wynagrodzenie brutto na Węgrzech było więc aż o 14,6 proc. większe niż rok wcześniej. I stało się tak w dużym stopniu w wyniku działań rządu. Wzrost o 15 proc. pensji minimalnej i o 25 proc. tzw. gwarantowanego minimalnego wynagrodzenia, a także wyrównania pensji w sektorze publicznym oraz w spółkach należących do państwa . Dodatkowo poinformowano, że w 2018 roku obydwa rodzaje minimalnych wynagrodzeń na Węgrzech wzrosną o kolejne 8 i 12 proc. Rząd Orbana argumentuje, że są to działania, które mają przyciągnąć do kraju Węgrów mieszkających teraz za granicą - w tym na terenie Ukrainy. Ukraińców nie sprowadzają!
Na Węgrzech 14,6 proc. wzrostu, u nas 4,1 proc.
W porównaniu do Węgrów nasze wynagrodzenia niemal stoją w miejscu. W kwietniu wzrosły o 4,1 proc. w stosunku do danych sprzed roku.
W Czechach też jest lepiej niż u nas bo nie sprowadzają Ukraińców!
Bez pracy jest 7,1 proc. Polaków? Brak rąk do pracy? Bzdury! Eurostat podaje, że stosunek biernych zawodowo do populacji w przedziale 25-64 lata wynosi w Polsce 24,5 proc. (To oznacza, że bez pracy jest około 5 mln Polaków bo w przedziale wiekowym 25 - 64 mamy około 20 mln Polaków.) To piąty najgorszy wynik w Unii. Mniejszy odsetek osób, które nie szukają i nie mają pracy, jest m.in. w zmagającej się z kryzysem gospodarczym Grecji (23,9 proc.). Natomiast średnia na obszarze wspólnej waluty wynosi 20,1 proc., a w Czechach czy na Litwie jest to ok. 17 proc. Obniżenie wskaźnika bierności w przedziale 25-64 lata o 1 pkt proc. oznacza, że do grupy aktywnych zawodowo (mających pracę lub jej poszukujących) trafia 200 tys. osób. Z wysokiego poziomu bierności bezpośrednio wynika niski współczynnik aktywności zawodowej. Odsetek osób pracujących lub szukających pracy do populacji 25-64 lata wynosi 75,5 proc. i jest o 0,6 pkt proc. niższy niż w Grecji.
Sytuacja zdecydowanie się pogarsza, gdy spojrzymy na niespełna 13 mln osób, które Eurostat kwalifikuje na poziomach edukacji trzecim i czwartym (policealne, średnie ogólnokształcące i zawodowe oraz zasadnicze zawodowe). Współczynnik aktywności zawodowej w tej grupie to tylko 72,7 proc. Jest to drugi najniższy wynik w UE po Chorwacji (72,3 proc.). Średnia dla Wspólnoty to 80,3 proc., w Czechach jest to 83,4 proc., a w Niemczech 84 proc.
W tej grupie osób także dobrze widać, jak mylący jest wskaźnik bezrobocia.
Przez UP nie można znaleźć pracy wiec kto będzie się tam rejestrował jak ubezpieczenia zdrowotne są już dla wszystkich?
Andrx
2017-08-13 18:52
Brakuje pracowników ale głównie do pracy fizycznej. Osobiście dałem ogłoszenia w kilku portalach i dwie odpowiedzi w ciągu tygodnia. I nie chodzi tu o płacę bo podałem że warunki do uzgodnienia. Tych pracowników po prostu nie ma, trzeba szukać Ukraińców , Białorusinów itd. Natomiast w wielu branżach na pewno nie jest tak różowo
Pokaż wszystkie komentarze (80)