Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Dino rewelacją warszawskiej giełdy. Sieć marketów w pół roku podwoiła swoją wartość

Dino rewelacją warszawskiej giełdy. Sieć marketów w pół roku podwoiła swoją wartość

Historia Dino sięga 1999 roku, kiedy biznesmen Tomasz Biernacki, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, otworzył pierwszy sklep pod marką Supermarket Dino. Fot. materiały prasowe
Historia Dino sięga 1999 roku, kiedy biznesmen Tomasz Biernacki, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, otworzył pierwszy sklep pod marką Supermarket Dino.

Pod marką Dino działa już ponad 700 marketów, a w trzy lata ich liczba ma wzrosnąć do 1200, co najmniej podwajając sprzedaż. Polskiej sieci zaufali inwestorzy i klienci. Ci pierwsi wyceniają biznes na 6,6 mld zł, a drudzy w pół roku zostawili w sklepach ponad 2 mld zł. Wyniki i prognozy rozpalają wyobraźnię giełdowych graczy, co widać po 100-procentowym wzroście ceny akcji. I to zaledwie w pół roku.

Biedronka, Lidl, Netto, Intermarche, Carrefour - to jedne z najbardziej rozpoznawalnych w Polsce sieci marketów typu proximity, czyli dużych sklepów w pobliżu miejsca zamieszkania, które jednak nie są gigantami pod względem powierzchni jak jest w przypadku np. sieci Tesco. Wszystkie łączy jedno - zagraniczny właściciel. Ostatnio w siłę rośnie jednak ich polski konkurent - Dino, który nie tylko podbija serca klientów, ale też inwestorów.

Zacznijmy od klientów. Ci w pierwszych sześciu miesiącach tego roku zrobili zakupy za ponad 2 mld zł. Dokładnie 2 mld 18 mln 400 tys. zł wyniosły przychody ze sprzedaży grupy Dino w pierwszym półroczu. To o blisko jedną trzecią lepszy wynik niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

W latach 2010-2015 Dino było najszybciej rozwijającą się siecią supermarketów proximity w Polsce pod względem średniej rocznej stopy wzrostu liczby sklepów i przychodów ze sprzedaży. Obecnie sieć liczy 718 sklepów, zlokalizowanych głównie w zachodniej części kraju. Charakterystyczne jest to, że najczęściej można je spotkać w mniejszych miejscowościach, średnich miastach oraz na peryferiach dużych miast.

Sieć sklepów Dino wraz z lokalizacją centrów dystrybucyjnych na koniec 2016 roku

 

 

źródło: Dino Polska

Dino ma ambitne plany rozwoju i nie zamierza poprzestać na 700 sklepach.

- Zwiększyliśmy w pierwszym półroczu nasz bank ziemi o blisko 28 proc. rok do roku, mamy zabezpieczonych 429 lokalizacji pod dalszy rozwój. W drugiej połowie roku chcemy znacznie przyspieszyć dynamikę otwarć nowych sklepów Dino - zapowiadał prezes Szymon Piduch, komentując ostatnie wyniki finansowe.

W samym trzecim kwartale, a więc od lipca do września otwarto 41 nowych sklepów. Docelowo do końca 2020 roku sieć ma się rozrosnąć do 1200 punktów sprzedaży, a więc w ciągu trzech lat ma na mapie Polski ma się pojawić prawie 500 nowych sklepów.

- Rozwijamy się przede wszystkim poprzez zagęszczanie sieci w regionach, w których jesteśmy już obecni. W tym roku planujemy otworzyć więcej sklepów niż w 2016, w którym uruchomiliśmy ich łącznie 123. W latach 2013-2015 otwieraliśmy około 100 nowych marketów rocznie, co dało nam pozycję lidera w segmencie proximity - wskazuje prezes Piduch, komentując plany rozwoju sieci.

Kooperatywy spożywcze. Alternatywa dla marketów?


 

Dino rewelacją warszawskiej giełdy

Kilka ostatnich lat pozwoliło właścicielom Dino Polska osiągnąć tak dużą skalę działania, że zdecydowano o wejściu spółki na giełdę. Debiut miał miejsce w kwietniu tego roku i już na samym początku został okrzyknięty największym debiutem od 2013 roku, czyli od czasu ostatnich głośnych prywatyzacji.

Biznes grupy Dino Polska, na podstawie ceny akcji ustalonej w kwietniowej ofercie publicznej, był wyceniany na poziomie dokładnie 3 mld 382 mln 380 tys. zł. Już wtedy była to ogromna kwota, a przez ostatnie sześć miesięcy uległa podwojeniu. W środę pojedyncza akcja Dino na giełdzie w Warszawie kosztowała nieco ponad 68 zł, dając wycenę całej spółki na poziomie 6 mld 666 mln zł.

Notowania akcji Dino Polska od debiutu na giełdzie w kwietniu 2017 roku

Tyle samo co Dino Polska jest warty w tej chwili telekomunikacyjny gigant Orange Polska (dawna Telekomunikacja Polska). Sieć marketów wyprzedziła m.in. czołowych dostawców prądu w naszym kraju, czyli grupę Tauron (6,4 mld zł) i Energę (5,32 mld zł). Wszystkie wymienione firmy są w prestiżowym indeksie giełdowym WIG20, grupującym największe spółki GPW. To pokazuje, że Dino spokojnie może aspirować do tego grona.

Co ciekawe, w tyle zostaje także konkurencyjna polska grupa Eurocash, którą inwestorzy wyceniają na 5,42 mld zł, a więc ponad miliard niżej niż Dino. To do niej należą m.in. sieci sklepów ABC, Delikatesy Centrum, Lewiatan, Groszek czy Euro Sklep.

Oczywiście Dino ciągle ustępuje wielkością biznesu międzynarodowym sieciom takim jak Tesco, Carrefour czy Jeronimo Martins (Biedronka). Nawet ponad 10-krotnie, ale różnice bardzo szybko się zmniejszają.

Przez ostatnich sześć miesięcy akcje Dino Polska poszły w górę o blisko 105 proc. W tym samym czasie notowania Jeronimo Martins na giełdzie w Portugalii spadły o 2 proc. Tesco na giełdzie w Londynie jest na minusie około 4 proc., a Carrefour w Paryżu prawie 20 proc. pod kreską.

Liczniejszą grupę do porównań trudno znaleźć, bo większość spółek zarządzających dużymi sieciami marketów działa w formie prywatnych firm i ich akcji próżno szukać na giełdach.

Jak zmieniała się w ostatnich sześciu miesiącach cena akcji detalistów na giełdach?
spółka (sieć marketów)zmiana ceny akcji
Dino Polska 105%
Eurocash (ABC, Delikatesy Centrum, Lewiatan, Groszek, Euro Sklep) 24,5%
Emperia (Stokrotka) 17%
Jeronimo Martins (Biedronka) -1,40%
Tesco -4%
Carrefour -19%


Giełda się nie myli? Analitycy prognozują coraz lepsze wyniki

Po ostatnich niesamowicie dynamicznych wzrostach cen akcji, wielu inwestorów oraz zwykłych obserwatorów może pomyśleć, że do gry weszli spekulanci, a wycena spółki nie odpowiada rzeczywistej sytuacji. Według wyliczeń analityków Domu Maklerskiego PKO BP, obecny kurs na giełdzie wręcz idealnie odzwierciedla kondycję finansową Dino i dobre perspektywy rozwoju sieci marketów. W specjalnym raporcie wycenili jedną akcję na 69 zł, czyli niemal dokładnie tyle, po ile chodzą na giełdzie.

Na trzynastu stronach szczegółowej analizy wszystkich aspektów działalności sieci marketów znajdziemy m.in. prognozy dotyczące wyników finansowych. Mają z roku na rok rosnąć. Przynajmniej do 2020 roku. Sama sprzedaż ma przekroczyć 8 mld zł z niecałych 3,5 mld zł odnotowanych w ubiegłym roku.

"Po bardzo dobrych wynikach za pierwsze półrocze 2017 roku, podwyższamy nasze prognozy na najbliższe lata. Ze względu na korzystną sytuację makroekonomiczną (program 500+, podwyżki cen żywności) oraz pozytywne tendencje widoczne na koszyku, podnosimy istotnie nasze prognozy wzrostu sprzedaży, przy jednoczesnym utrzymaniu marży brutto na średniorocznym poziomie 22,9 proc. w latach 2017-2020" - wskazują analitycy DM PKO BP.

Wraz z rozrastającą się siecią marketów nierozerwalnie wiążą się wyższe koszty działalności. Ich przyrost ma być jednak nieproporcjonalnie niższy. Tym samym zysk "na czysto" ma wzrosnąć ze 151 mln zł w 2016 roku do 207 mln zł w tym roku. W kolejnych trzech ma to być kolejno 270, 343 i 439 mln zł.

Wybrane dane finansowe i prognozy wyników Dino Polska (dane w milionach złotych)
wybrane pozycje finansowe2014201520162017*2018*2019*2020*
przychody ze sprzedaży 2 108 2 590 3 370 4 411 5 467 6 801 8 383
zysk brutto 464 585 771 1 012 1 254 1 560 1 923
koszty sprzedaży 325 392 506 661 819 1 019 1 256
podatek 13 13 35 50 63 80 103
zysk netto 66 122 151 207 270 343 439
źródło: Dom Maklerski PKO BP

Analitycy DM PKO BP są tylko sceptycznie nastawieni do planów władz Dino w odniesieniu do tempa otwierania nowych sklepów.

"W naszych prognozach jesteśmy nieco bardziej konserwatywni niż zarząd spółki. Zakładamy, że Dino otworzy netto 133 sklepów w 2017 i po 140 sklepów w latach 2018-2019. W konsekwencji szacujemy, że na koniec 2020 roku Dino będzie zarządzać siecią 1176 sklepów" - oceniają eksperci.

Przypomnijmy, że docelowo ma ich być ponad 1200. Spółka dąży do tego poprzez zwiększenie zagęszczenia sieci głównie na terenie zachodnich regionów Polski, ale w dalszej kolejności strategia zakłada stopniową organiczną ekspansję w kierunku
północnym, centralnym i południowym na cztery nowe województwa - warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie i podkarpackie.

Władze Dino oceniają, że w obecnych warunkach konkurencyjnych na rynku jest miejsce na przynajmniej 2700 sklepów Dino (przy zagęszczenia sklepów głównych konkurentów grupy w każdym z regionów).

Historia Dino sięga 1999 roku, kiedy biznesmen Tomasz Biernacki, w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, otworzył pierwszy sklep pod marką Supermarket Dino. W ramach realizacji strategii ekspansji w 2002 roku powstało pierwsze centrum dystrybucyjne w Krotoszynie. W 2003 roku Tomasz Biernacki nabył większościowy udział w Agro-Rydzynie, spółce będącej właścicielem zakładu mięsnego, który zaopatrywał sklepy Dino w świeże mięso od początku ich istnienia.

W 2007 roku zawiązana została spółka Dino Polska sp. z o.o., do której stopniowo były przenoszone sklepy. W 2010 roku PEF VI, fundusz zarządzany przez Enterprise Investors nabył poprzez spółkę holdingową z siedzibą w Luksemburgu (Polish Sigma Group) 49 proc. akcji. W 2011 roku Dino przekształcono w spółkę akcyjną. Tak jest do teraz, choć już bez udziału zagranicznego holdingu, który zastąpili inwestorzy handlujący akcjami na giełdzie.

giełda, handel, supermarkety, nowe sklepy, dino polska
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
dinozaur
2017-10-24 01:38
zarobki to dno i zenada w dino
Penta
2017-10-23 11:35
Niestety nie mają co tam sprzedawać Tylko patrzeć jak co drugi stanie sie biedronką.
polio
2017-10-22 12:25
Następny polski byznesmen milioner , co buduje firme na głodowych płacach pracowników ? TO naprawde POLSKA specjalność . Napiszcie które firmy TAK płacą !
Pokaż wszystkie komentarze (161)