Inwestycje kolejowe. Firmy biją się o możliwość remontowania torów

Przynajmniej dwuletni poślizg w inwestycjach kolejowych doprowadził do prawdziwej wojny cenowej na rynku wykonawczym. Choć firmy budowlane biją się o każde zlecenie, to bardzo wątpliwe, by kolejarze wyrobili się z realizacją wszystkich swoich planów.

Obraz
Źródło zdjęć: © pixabay.com
Agata Kalińska

Kolejarze mają wydać w najbliższych latach na inwestycje 66 mld zł. Tak zakłada rządowy program kolejowy. Znaczna część tych pieniędzy to środki unijne, które muszą być wykorzystane i rozliczone do końca 2023 r. Inaczej przepadną. W różnych programach unijnych do wzięcia jest 10,2 mld euro. To gigantyczna suma. Trzeba mieć dodatkowo świadomość, że to ostatni tak duży zastrzyk finansowy dla polskich kolei i ogromna szansa dla tej zaniedbywanej przez lata gałęzi transportu. W tej sytuacji mogłoby się wydawać, że kolejarze wycisną z tego ile tylko się da. Tak się jednak nie dzieje.

Walka o kontrakty

Jesteśmy na półmetku unijnej perspektywy 2014-2020. Kolejarze jednak dopiero teraz na dobre wzięli się do ogłaszania przetargów. Przez poprzednie trzy lata w inwestycjach kolejowych nie działo się praktycznie nic. - Od 2014 r. branża wyczekiwała przetargów z nowej perspektywy. Pojawiły się dopiero z końcem ubiegłego roku - zauważa Jarosław Tomaszewski, prezes Trakcji PRKiI, firmy zajmującej się głównie budownictwem infrastrukturalnym na kolei.

Rzeczywiście, PKP PLK, spółka zarządzająca infrastrukturą kolejową, wydała w 2016 roku na inwestycje 4,1 mld zł. W tym planuje wydać 5,5 mld zł. To niewiele, jeśli weźmiemy pod uwagę całą skalę planów. Wartość projektów zaplanowana do realizacji w latach 2014-2020 przy udziale środków z UE wynosi netto 53,3 mld zł, z czego unijne pieniądze netto to 38,4 mld zł.

O zastoju w inwestycjach infrastrukturalnych pisaliśmy w WP money już kilka miesięcy temu. Przetargi, które kolejarze powoli zaczęli ogłaszać nie nasyciły rozbudzonych apetytów branży budowlanej. Tym bardziej, że firmy, które są w stanie realizować tak duże i skomplikowane inwestycje jak modernizacje linii kolejowych, to na ogół duże przedsiębiorstwa, o wysokich kosztach stałych. Potrzebują więc zleceń, żeby w ogóle przetrwać. A na dodatek okazało się, że chętnych do podziału inwestycyjnego tortu przybywa. W przetargach organizowanych przez PKP PLK chcą się bić także firmy, które dotąd w Polsce nie działały. Chodzi głównie o wykonawców z południa Europy: z Włoch, Hiszpanii, Portugalii. W tych krajach autostrady i linie kolejowe już powstały. Dlatego tamtejsze firmy szukają nowych rynków.

- Trwa walka o każde zamówienie. Wiele firm nie stosuje taktyki walki o jak najlepszą marżę, ale o przetrwanie. Obserwujemy ciekawą zależność. O ile firmy budownictwa kolejowego przedstawiają oferty na bardzo podobnym poziomie do naszych propozycji, różniące się najwyżej o kilka procent, to nowe firmy na rynku deklarują, że wykonają zadanie nawet o jedną piątą taniej. To ryzykowna taktyka, która może przysporzyć wielu kłopotów w przypadku wzrostu cen materiałów - ocenia Jarosław Tomaszewski.

O jakich marżach mowa? Jeszcze w 2015 r. Trakcja notowała marżę zysku brutto ze sprzedaży na poziomie 8,3 proc. W zeszłym roku było to już 4,7 proc. Prezes zapewnia jednocześnie, że marże Trakcji, choć niższe niż rok wcześniej, są lepsze niż w przypadku wielu firm na rynku.

Zdążą, czy nie zdążą?

- Krajowy Program Kolejowy opiewa na ponad 66 mld zł. Mimo, że rozkład nakładów został zaplanowany bardziej równomiernie, należy liczyć się ze spiętrzeniem inwestycji w następnych latach. Żeby zrealizować program w terminie i wykorzystać pieniądze z funduszy unijnych, należałoby rocznie wydawać 15-17 mld zł. Zdolność branży kolejowej do absorbcji środków oceniam na maksymalnie 10 mld zł rocznie. Historycznie na kolei najwięcej wydano w 2015 r. i było to prawie 8 mld, czyli teraz trzeba byłoby ten historyczny wynik pobić i to dwukrotnie - wylicza prezes Tomaszewski.

Kolejarze ze swojej strony zapewniają, że program inwestycyjny jest pod kontrolą. Prezes PKP PLK Ireneusz Merchel, gdy pytaliśmy go w lutym, czy spółka wyrobi się z inwestycjami i nie straci unijnych pieniędzy mówił: zdążymy. - Nie jesteśmy naiwnymi optymistami, ale optymistami i realistami - twierdził.

W podobnym tonie wypowiada się nowy prezes PKP SA Krzysztof Mamiński. - Z informacji, które posiadam wynika, że pieniądze nie przepadną - zapewnia.

Wybrane dla Ciebie
Pesa przed szansą. Polska firma może uczestniczyć w wielkiej inwestycji Lizbony
Pesa przed szansą. Polska firma może uczestniczyć w wielkiej inwestycji Lizbony
Polska gotowa wesprzeć Niemcy ropą. Możemy rozbroić groźbę odcięcia
Polska gotowa wesprzeć Niemcy ropą. Możemy rozbroić groźbę odcięcia
Największy kryzys energetyczny w historii. "Jest ogromny"
Największy kryzys energetyczny w historii. "Jest ogromny"
Wojna na Bliskim Wschodzie. Duński gigant ostrzegł przed cieśniną Ormuz
Wojna na Bliskim Wschodzie. Duński gigant ostrzegł przed cieśniną Ormuz
Przełom ws. rurociągu "Przyjaźń". Zełenski ogłasza
Przełom ws. rurociągu "Przyjaźń". Zełenski ogłasza
Zachodnia Obwodnica Szczecina. GDDKiA podpisała umowę na kolejny odcinek
Zachodnia Obwodnica Szczecina. GDDKiA podpisała umowę na kolejny odcinek
Fico rozmawiał z Magyarem. Pytał o rosyjską ropę i gaz
Fico rozmawiał z Magyarem. Pytał o rosyjską ropę i gaz
Nowy projekt atomowy. Solorz szuka partnerów
Nowy projekt atomowy. Solorz szuka partnerów
Niemiecki plan działa. Ceny paliw na stacjach zareagowały
Niemiecki plan działa. Ceny paliw na stacjach zareagowały
Stany Zjednoczone rzucają rękawicę Chinom. Na stole blisko 3 mld dolarów
Stany Zjednoczone rzucają rękawicę Chinom. Na stole blisko 3 mld dolarów
Prezes Zondacrypto rozesłał pożegnalne oświadczenie. Znamy treść
Prezes Zondacrypto rozesłał pożegnalne oświadczenie. Znamy treść
Przyszłość rynku naftowego zagrożona. Światowi giganci ostrzegają. Wystarczą trzy miesiące
Przyszłość rynku naftowego zagrożona. Światowi giganci ostrzegają. Wystarczą trzy miesiące