Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Martyna Kośka
|

Karta Polaka ze wspomaganiem. Konsulaty się nie wyrabiają, do akcji wkroczyli oszuści

5
Podziel się:

Konsulaty nie wyrabiają się z wydawaniem Karty Polaka. Procedura trwa znacznie dłużej niż przewidują przepisy. Zdesperowani wnioskodawcy coraz częściej płacą oszustom, by ci przyśpieszyli proces lub wręcz sfabrykowali potrzebne dokumenty.

Karta Polaka ze wspomaganiem. Konsulaty się nie wyrabiają, do akcji wkroczyli oszuści
(Lukasz Szelemej)

Zainteresowanie Kartą Polaka, czyli dokumentem, który potwierdza "przynależność do narodu polskiego" i daje posiadaczowi szereg uprawnień (dotyczących przede wszystkim prawa przebywania w naszym kraju) jest tak duże, że na samą rozmowę z konsulem trzeba czekać po kilka miesięcy. Sprawdza on znajomość języka polskiego i historii. Z tej ścieżki mogą skorzystać jedynie osoby, które są w stanie wykazać polskie korzenie - informuje "Gazeta Wyborcza".

Kto pochodzenia nie może udowodnić, musi przedstawić zaświadczenie wydane przez jedną z organizacji polonijnych wytypowanych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, że od lat aktywnie działa na rzecz Polski.

Daje to pole do popisu dla oszustów, którzy za odpowiednią opłatą fabrykują "dowody polskości".

Zobacz także: Minister o wyzysku Ukraińców: "Czasami są problemy, jak z polskimi pracownikami"

Konsulowie z Astany i Winnicy informowali MSZ o przypadkach wskazujących na sprzedaż potrzebnych zaświadczeń przez organizacje. Kilkakrotnie zdarzyło się, że wnioskodawcy, którzy zostali wezwani do uzupełnienia dokumentacji, oświadczali wprost, że wcześniej "wsparli" działalność organizacji polonijnej odpowiednią wpłatą (ok. 1,5 tys. dol.) i w związku z tym byli przekonani, że zaświadczenia odpowiadają wszystkim wymogom.

Skali nadużyć przyjrzała się NIK. Okazuje się, że tylko w latach 2015-17 konsulowie pięciu skontrolowanych placówek odkryli 151 prób wyłudzenia kart na podstawie podrobionych dokumentów. W większości przypadków nie informowali jednak o tym organów ścigania, więc oszuści mogli czuć się bezkarni.

Szacuje się, że w Astanie, Grodnie, Łucku i Winnicy 20 proc. decyzji o przyznaniu Karty Polaka wydano z naruszeniem wymogów ustawy.

W latach 2007-17 o kartę wystąpiło ponad 220 tys. osób. Połowa wnioskodawców mieszka na Ukrainie i Białorusi. Liczba wniosków i wydawanych kart z roku na rok wzrasta. W 2015 r. wydano ich 13,3 tys., a dwa lata później już 15,5 tys.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

KOMENTARZE
(5)
Otto fon Karb...
4 lata temu
A mi kiedyś jeden z tych " konsulów" powiedział że Polak na kresach może być nie tylko katolikiem a np. żydem czy muzułmaninem. Po tym spotkaniu ja nigdy tak się nie śmiałem.
Aron
4 lata temu
Czyli wynika z tego że Ci konsulowie brali udział w przestępstwie? I pewnie nic ich za to nie spotka...
wadowice
4 lata temu
Kupowanie sobie polskości np w Rosji teraz bardzo się opłaca, bo jak się dobrze tam posmaruje komu trzeba to można dostać bardzo mocne papiery np, o wywózce przodków którzy byli "Polakami" w 1941 roku w głąb Rosji itd. Potem jak dobrze pójdzie i się posmaruje to nawet takich do jakiegoś polskiego miasta już polskie samorządy ściągną dadzą dobre utrzymanie i nowe mieszkanie. Nie ważne że ci nowi Polacy zdania po polsku wydukać nie potrafią a ich dzieci mają bardzo polskie imiona: Kirył, Oleg. Masza...itd
Stare ale jar...
4 lata temu
Pyta więc konsul:babciu,a co wyście w czasie wojny w Polsce robili?Partyzantom pomagałam panocku.I co ci partyzanci mówili?Ano,danke schön.Ależ babciu,to byli Niemcy.Tak,ale ci dobrzy,z NRD.
AS
4 lata temu
A NASZ zus NA TO CO MOŻNA ZROBIĆ W PIĘĆ MINUT KAŻĄ MI CZEKAĆ 30 DNI?