Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Hanna Gronkiewicz-Waltz może unikać Patryka Jakiego przez dekady. Pieniędzy wystarczy jej nawet na 53 lata

Hanna Gronkiewicz-Waltz może unikać Patryka Jakiego przez dekady. Pieniędzy wystarczy jej nawet na 53 lata

1966 kar po 3 tys. zł. Na tyle pozwala Hannie Gronkiewicz-Waltz pokaźny majątek Fot. Maciej Stanik/REPORTER
1966 kar po 3 tys. zł. Na tyle pozwala Hannie Gronkiewicz-Waltz pokaźny majątek

Hanna Gronkiewicz Waltz może unikać pytań Patryka Jakiego i Komisji Weryfikacyjnej nawet przez 53 lata. Prezydent Warszawy ma na tyle duży majątek, że może sobie pozwolić na prawie dwa tysiące nieobecności. Jeżeli przewodniczący Komisji podniesie grzywny, to z prezydent Warszawy spotka się i tak najwcześniej za kilka lat. Tyle czasu ma Gronkiewicz Waltz, jeżeli zdecyduje się na całkowitą wyprzedaż majątku.

Hanna Gronkiewicz-Waltz może unikać Komisji Weryfikacyjnej nawet przez dekady - wynika z obliczeń money.pl. W skrócie: prędzej Komisja zakończy prace niż prezydent skończą się pieniądze na kary.

Jeżeli Komisja Weryfikacyjna nie zacznie wlepiać wyższych grzywien, to spotka prezydent Warszawy za 53 lata. Gdyby Komisja zachowała tempo i wysokość kar z ostatniego tygodnia, to pytania o reprywatyzację i tak zada najwcześniej za kilka lat.

Przyjrzeliśmy się majątkowi prezydent miasta i przeliczyliśmy to na liczbę ewentualnych nieobecności na rozprawach Komisji Weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji. Wnioski?

Wystawianie prezydent Warszawy co tydzień rachunków na 19 tys. zł daje jej ponad 6 lat unikania pytań o reprywatyzację. A to właśnie 19 tys. zł było najwyższą grzywną, jaką do tej pory dostała Gronkiewicz-Waltz. To suma za nieobecność na kilku rozprawach w ciągu jednego dnia.

Zazwyczaj prezydent Warszawy dostaje jednak po 3 tys. zł grzywny. Majątek prezydent Warszawy pozwala na prawie 2 tys. takich kar.

Zobacz także: Spytaliśmy warszawiaków, czy zapłacą za karę Hanny Gronkiewicz Waltz?

Patryk Jaki, przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej od dawna powtarza, że nie będzie próbował siłą ściągnąć Gronkiewicz-Waltz. Ma jednak dwie możliwości: albo będzie dążył do nowelizacji ustawy o Komisji i podniesienia maksymalnych kar, albo dokończy sprawy warszawskiej reprywatyzacji i nie spotka się z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Jedynie obniży jej majątek.

1966 nieobecności

Hanna Gronkiewicz Waltz zgromadziła w sumie majątek wart około 5,9 mln zł. Ile to nieobecności na rozprawach Komisji Weryfikacyjnej? Sprawdziliśmy to.

Przy obliczeniach założyliśmy, że prezydent Warszawy na ten czas po prostu przestanie zarabiać. Zgromadzony majątek pozwala jej spokojnie żyć, a przy tym nie wiemy przecież, czym po prezydenturze się zajmie.


Fragment oświadczenia majątkowego Hanny Gronkiewicz-Waltz za 2016 rok

Gdyby Komisja Weryfikacyjna dalej wlepiała prezydent Warszawy grzywny w wysokości 3 tys. zł za każdą sprawę (w której powinna brać udział), pieniędzy wystarczy jej na... 1966 takich kar. A warto dodać, że do tej pory prezydent dostała 9 kar w takiej właśnie wysokości. Powyższe wyliczenia zakładają jednak, że w końcu zaczęłaby sprzedawać majątek. Gdyby miała korzystać jedynie z zaoszczędzonej gotówki, to może opuścić tysiąc posiedzeń.

Warto jednak odnotować, że w ostatnim czasie suma grzywien z jednego posiedzenia jest wyższa. Podczas ostatniej sesji przewodniczący komisji Patryk Jaki zgłosił wnioski, by prezydent ukarać grzywną 3 tys. zł aż trzy raz. Jak to możliwe? Komisja na rozprawie zajmowała się sprawami reprywatyzacji trzech działek. Dlatego jednodniowe posiedzenie potraktowała jako trzy oddzielne rozprawy. I za każdą z nich wystawiła grzywnę. W sumie 9 tys. zł.

Na tym jednak się nie skończyło. Do tego doszła kara w wysokości 10 tys. zł za ponowne niestawienie się w innej, czwartej sprawie. W sumie więc jedna nieobecność kosztowała prezydent 19 tys. zł. Gdyby od dziś tak wyglądały wszystkie kolejne rozprawy, to prezydent Warszawy i tak może odpuścić aż 310 takich dni.

Gronkiewicz-Waltz w takim układzie tak mogłaby nie zjawiać się przed Komisją Weryfikacyjną przez 6 lat - przy założeniu, że co tydzień płaciłaby 19 tys. zł. Miesięcznie za nieobecności musiałaby oddawać 76 tys. zł. Majątek prezydent wystarczyłby więc na 77 takich miesięcy.

5,9 mln zł pozwala Hannie Gronkiewicz-Waltz na wyjątkowo długie zwlekanie z pojawieniem się przed komisją. Nie zmienia to jednak faktu, że wyższe kary znacznie skracają jej czas i pole manewru.

Warto jednak na sprawę spojrzeć inaczej. Komisja Weryfikacyjna działa od początku czerwca 2017 roku. I od początku "zaprasza" Gronkiewicz-Waltz na rozprawy. Cztery miesiące unikania pytań Patryka Jakiego i spółki kosztowało w sumie prezydent Warszawy już 37 tys. zł. Majątek prezydent wystarcza aż na 159 podobnych cykli, czyli aż na 637 miesięcy. To w sumie 53 lata.

Warto dodać, że Patryk Jaki ma ograniczone pole manewru. Zgodnie z ustawą o Komisji Weryfikacyjnej, opuszczenie rozprawy jest karane grzywną w wysokości do 3 tys. zł. Niestawienie się po ponownym wezwaniu to koszt do 10 tys. zł. Wyższych kar stosować już nie można.

Jedynym sposobem jest... przeprowadzenie w ciągu jednego dnia kilku rozpraw i wlepienie w sumie jeszcze wyższych kar. Alternatywą jest nowelizacja ustawy o KW.

Fragment ustawy z dnia 9 marca 2017 roku o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych

Oczywiście, Patryk Jaki może tak ustawiać posiedzenia, by Hanna Gronkiewicz-Waltz dostawała jak najwyższe kary. Jednak na dłuższą metę ten mechanizm może sparaliżować prace komisji i wytrącić Jakiemu jeden z ważniejszych argumentów za jej istnieniem. W końcu wiceminister sprawiedliwości wielokrotnie podkreślał, że Komisja działa zdecydowanie sprawniej niż sądy i warszawski ratusz. Dlatego też w obliczeniach nie tworzyliśmy innych scenariuszy rozłożenia kar.

Oczywiście łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której Komisja Weryfikacyjna zaplanuje w ciągu dnia kilkanaście rozpraw, na których już raz Hanna Gronkiewicz-Waltz się nie pojawiała. Patryk Jaki będzie mógł wtedy za każdą przyznać po 10 tys. zł grzywny i w sumie uzbiera się nawet kilkaset tysięcy złotych grzywny.

Jedna z najbogatszych w polityce lokalnej

Hanna Gronkiewicz Waltz zgromadziła w sumie majątek wart około 5,9 mln zł. Tak wynika z jej oświadczenia majątkowego za 2016 rok. Prezydent Warszawy dokument złożyła w marcu tego roku.

W samych oszczędnościach ma 3,2 mln zł. Na koncie zgromadziła jeszcze 690 euro, 420 koron szwedzkich i 820 dolarów. To w sumie dodatkowe kilka tysięcy złotych.

Majątek prezydent Warszawy znacznie powiększają nieruchomości. Posiada dom o powierzchni 200 metrów kwadratowych, który wycenia na 1,1 mln zł. Dodatkowo ma mieszkanie o powierzchni 78 metrów kwadratowych. To dodatkowe 1,5 mln zł do majątku. Do tego chodzi samochód Volvo XC90 o wartości około 30 tys. oraz łódź Sasanka za kolejne kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Demo
2017-11-08 23:08
Zlodziejka i szabrowniczka powinna siedziec w wiezieniu.
Kajt
2017-10-20 16:55
Około 2010 roku wydano zarządzenie o odpowiedzialności
finansowej urzędników M.St Warszawy i instytucji podległych.
Na tej podstawie wiele osób zapłaciło i płaci kary nałożone przez zewnętrzne urzędy. Pieniądze po prostu potrącane są z pensji. W związku z tym wszyscy urzędnicy mają ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej.
Dlaczego więc prezydent ma nie płacić?
Prawdopodobnie HGW też ma ubezpieczenie, należy zatem wydawać wyroki w ten sposób aby nie były objęte ubezpieczeniem.
Fifi
2017-10-11 04:28
Jeśli będą ją więzniarką dowozić to faktycznie zaoszczędzi.
Pokaż wszystkie komentarze (522)