Kryzys w Portoryko. Finanse państwa fatalne jak w Grecji
Długów Portoryko nie da się spłacić - oświadczył gubernator tego wyspiarskiego państwa położonego na Karaibach.
Gubernator Alejandro Garcia Padilla powiedział, że chce wyrwać wyspę "ze spirali śmierci". Dług Portoryko sięga 72 mld dolarów, choć liczba mieszkańców wynosi 3,6 mln osób.
- Nie ma innej opcji. Chciałbym, by istniało łatwe wyjście. To nie polityka - to matematyka - powiedział Padilla.
Portoryko ma status autonomicznego terytorium stowarzyszonego z USA. Głową państwa jest Barack Obama, a walutą dolar amerykański, ale wyspa nie jest stanem. Urodzeni na wyspie mają obywatelstwo USA, jednak, o ile nie zamieszkają na terytorium Stanów Zjednoczonych, nie mają prawa głosu w wyborach prezydenckich i kongresowych.
Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/91/m359259.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/najbardziej-zadluzone-kraje-swiata-oni,162,0,1843874.html) Ich długi są większe od greckich o miliardy
Status prawny Portoryko nie przewiduje bankructwa. Oznacza to, że rozwiązanie problemu będzie wymagało porozumienia z wierzycielami.
Gubernator uważa, że posiadacze portorykańskich obligacji muszą wziąć na siebie część "poświęceń", tak jak musieli to zrobić mieszkańcy wyspy. - Jeśli nie usiądą do stołu, będzie to dla nich złe - powiedział.
Państwo nie ma miejsca na podwyżki podatków, gdyż duża część społeczeństwa żyje w ubóstwie, a brak porozumienia sprawi, że "stan gospodarki jeszcze się pogorszy i będzie jeszcze mniej pieniędzy na spłatę długu".
Zdaniem Padilli wierzyciele nie przystępując do rozmów "sami sobie będą strzelać w stopę".
Większość obligacji Portoryko jest w posiadaniu inwestorów prywatnych z USA, m.in. poprzez fundusze lub inne rachunki inwestycyjne, więc wielu może nie być świadomym, że problem ich dotyczy. W ciągu ostatniego dziesięciolecia fundusze inwestycyjne postawiły na obligacje Portoryko dziesiątki miliardów dolarów, ponieważ zyski z ich nie były opodatkowane w USA. Zadłużenie wyspy w przeliczeniu na mieszkańca jest wyższe, niż w jakimkolwiek amerykańskim stanie.
W 2012 r. mieszkańcy Portoryko opowiedzieli się w referendum za przystąpieniem do USA jako 51. stan, jednak do tego potrzeba jeszcze zgody Kongresu Stanów Zjednoczonych.