Notowania

podatki
23.10.2017 13:54

Rewolucja w podatkach. Znamy najważniejsze założenia projektu nowej ordynacji

Umowy podatkowe z urzędami skarbowymi dla największych przedsiębiorców, rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatników, skrócenie okresu obowiązkowego przechowywania dokumentów oraz automatyczne umarzanie poboru najniższych danin – to tylko nieliczne zmiany, które wprowadza projekt nowej Ordynacji podatkowej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Jacek Waszkiewicz / Reporter)
Twórcy ordynacji skrócili z pięciu do trzech lat obowiązek przechowywania dokumentów, ponieważ tylko przez taki okres fiskus będzie mógł zarządzić kontrolę

Umowy podatkowe z urzędami skarbowymi dla największych przedsiębiorców, rozstrzyganie wątpliwości na korzyść podatników, skrócenie okresu obowiązkowego przechowywania dokumentów oraz automatyczne umarzanie poboru najniższych danin – to tylko nieliczne zmiany, które wprowadza projekt nowej Ordynacji podatkowej.

Wkrótce czeka nas rewolucja podatkowa. Specjalna komisja, powołana jeszcze przez rząd Ewy Kopacz, przygotowała projekt nowej Ordynacji podatkowej. Jego najważniejsze założenia poznaliśmy jeszcze przed publikacją dokumentu na stronie internetowej resortu. Kierujący pracami Komisji Kodyfikacyjnej Ogólnego Prawa Podatkowego prof. Leonard Etel z Uniwersytetu w Białymstoku w rozmowie z money.pl opowiedział o efektach pracy komisji.

Dokument "widmo"

Sam projekt Ordynacji jest wciąż dokumentem "widmo". Minister finansów otrzymał go 9 października, a na stronie internetowej resortu miał pojawić się 23 października o godz. 9:00. Cztery godziny później próżno było go tam szukać. Przedstawiciele ministerstwa zapewnili nas, że każdy będzie mógł się z nim zapoznać, ale nie potrafili określić dokładnej godziny publikacji. Kilka godzin opóźnienia w publikacji przygotowywanego od dwóch lat dokumentu to niewiele. W tym czasie udało nam się porozmawiać z prof. Leonardem Etelem.

Zmiany dla przedsiębiorcy

- Projekt wprowadza dużo dobrego dla przedsiębiorców – zapewnia prof. Etel. Kolejne informacje potwierdzają te słowa.

Najważniejszą ze zmian dla osób prowadzących działalność gospodarczą, które przewiduje dokument, jest wprowadzenie katalogu zasad ogólnych prawa podatkowego. Wśród nich pojawia się m.in. rozstrzyganie wątpliwości prawnych na korzyść pracownika (in dubio pro tributario – red.), rozstrzyganie wątpliwości co do stanu faktycznego na korzyść podatnika, a także zasada zaufania - podatnik będzie automatycznie uznawany za rzetelnego.

- To zasady, które będą chroniły płatników w relacjach z urzędnikami - dodaje szef komisji, która stworzyła projekt.

Zobacz też, o jakich obowiązkach podatkowych zapominają płatnicy:

W dokumencie założono wdrożenie do systemu podatkowego tzw. niewładczych sposobów rozwiązywania spraw. To m.in. kontrola na zamówienie.

- Jeśli przedsiębiorca będzie miał wątpliwości po przeprowadzeniu skomplikowanej operacji, takiej jak przekształcenie (np. czy dobrze zapłacił podatek), będzie mógł poprosić o konsultacje organ podatkowy. Urzędnicy sprawdzą sytuację z punktu widzenia prawa, dzięki czemu płatnik będzie miał pewność, że nie ma "trupa w szafie", który za kilka lat będzie go drogo kosztować - tłumaczy prof. Etel.

Kolejnym z nowych rozwiązań zaproponowanych w ustawie jest umowa o współdziałaniu. W jej ramach znaczący podatnicy, np. najwięksi pracodawcy w regionie, będą mogli z właściwym miejscowo urzędem skarbowym podpisać dokument, na mocy którego każda wątpliwość będzie konsultowana na linii urzędnik-podatnik.

- Taka umowa opiera się o założenie, że podatnik jest transparentny, informuje o wszystkim organ podatkowy, pokazuje księgi i z każdym pytaniem zwraca się do organu. W zamian urzędnicy odpowiadają na te pytania i mówią co zrobić, "żeby nie bolało" - obrazowo opisuje prawnik.

Ucywilizowanie zasad współpracy na linii przedsiębiorca-urząd to także stworzenie możliwości podpisania umowy podatkowej. W jej ramach możliwe będą negocjacje dotyczące rozłożenia podatku na raty lub odroczenia terminu płatności.

- Płatnik powie: chcę odroczenia na dwa lata. Urząd odpowie: to absolutnie niemożliwe, proponujemy rok. Wtedy przedsiębiorca spróbuje wydłużyć ten czas do roku i trzech miesięcy, bo taki termin jest dla niego akceptowalny. Jeśli urząd się zgodzi, dojdzie do podpisania umowy podatkowej, która ułatwi życie przedsiębiorcy - wyjaśnia szef komisji, która stworzyła projekt ordynacji.

Zmiany dla Kowalskiego

Projekt nowej ustawy to nie tylko ułatwienia dla przedsiębiorców. Gdyby weszła w życie, skorzystaliby także wszyscy, których jedyny kontakt ze skarbówką to składana raz w roku deklaracja PIT.

Właśnie tego formularza dotyczy jedna z najważniejszych zmian. Twórcy ordynacji skrócili z pięciu do trzech lat obowiązek przechowywania dokumentów, ponieważ tylko przez taki okres fiskus będzie mógł zarządzić kontrolę.

- Kolejną zmianą na korzyść pracowników jest wydłużenie czasu na odwołanie się od decyzji organu podatkowego. Obecnie jest to 14 dni, my chcemy dać tych dni 30. Podobnie z zażaleniem na decyzję. Teraz mamy 7 dni, a w projekcie wpisaliśmy 14 – mówi prof. Etel.

Skarga na urzędnika

Nowa Ordynacja podatkowa wzmacnia także pozycję obywateli w relacji z urzędnikami. Przyznaje bowiem prawo do złożenia skargi na pracownika skarbówki do jego przełożonego w oparciu o ordynację, a nie Kodeks Postępowania Administracyjnego.

- Obecnie podatnik może złożyć ponaglenie w sytuacji bezczynności organu. Nie istnieje jednak procedura w sytuacji przewlekłości postępowania. Urząd może przedłużać kilkukrotnie terminy postępowania, co nie jest przecież bezczynnością. Dzięki naszym propozycjom, podatnik będzie mógł się poskarżyć na przewlekłość - mówi prof. Etel.

Podatek niższy niż jego koszt? Nie ma podatku

Nowa Ordynacja podatkowa, w założeniu jej twórców, ma poprawić także efektywność kosztową poboru podatków.

- Chcemy, by podatek nie był pobierany w sytuacji, gdy koszt jego poboru przekroczy jego wartość. Postępowania w takich sytuacjach nie byłyby wszczynane, a wszczęte - zostałyby umorzone. Nie ma sensu prowadzić procedury, gdy należność to np. 50 zł, a koszt ściągnięcia to 100 zł - wskazuje prawnik.

- Chcemy, by dla kwot niższych, ale podlegających poborowi, mogła być stosowana procedura uproszczona. Organ załatwiałby za zgodą podatnika sprawę w 14 dni. Jeśli sprawa jest prosta, podatnik się zgadza, to po co prowadzić skomplikowaną i drogą procedurę? - mówi prof. Etel.

Równocześnie, dodaje twórca ordynacji, w sytuacji poboru "poważnych kwot" skarbówka powinna stosować "bizantyjską procedurę poboru w pełnej krasie”.

Szanse na wejście w życie

Prof. Leonard Etel w rozmowie z nami przyznaje, że ma nadzieję, iż przepisy wejdą w życie.

- Każdy, kto zna obecną ustawę, wie, że jej czas minął. Nie jest dobrym aktem. Ma 20 lat i była setki razy zmieniana. Przygotowaliśmy w jej miejsce lepszy projekt - zapewnia.

Szef komisji, która stworzyła projekt, dodaje, że nie obawia się o brak woli politycznej wdrożenia ustawy. Nie przeszkadza temu nawet fakt, iż organ powołał rząd Ewy Kopacz w 2015 r.

- Z ministrem Pawłem Szałamachą współpracowało nam się bardzo dobrze. Wdrożone przez niego przepisy o unikaniu opodatkowania zostały przygotowane właśnie w naszej komisji. Równie dobrze współpracowało się z wiceministrem Pawłem Gruzą, który jest odpowiedzialny za kształt ordynacji. Sądzę, że wszystko będzie dobrze - podsumowuje prof. Etel.

Tagi: podatki, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
23-10-2017

brawo1Prawo PIS ! Można, można ! Trzeba tylko chcieć, a oni chcą dobrze nie to co PO i PSL

23-10-2017

NickoGdzie tutaj rewolucja? panie młody redaktorze, rewolucja to nieodpowiednie określenie. Tutaj właściwe słowo to: kosmetyka

23-10-2017

sowaprzez 20 lat prowadzenia działalności nauczyłem się jednego, jak rząd mówi że chce pomóc przedsiębiorcom to znaczy że muszą się łapać za kieszenie.

Rozwiń komentarze (47)