Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Brakuje chętnych do pracy w urzędach. Politycy płacą "swoim"

Brakuje chętnych do pracy w urzędach. Politycy płacą "swoim"

Urzędnicy w KPRM zarabiają ponad dwukrotnie wiecej niż cywilni pracownicy Straży Pożarnej Fot. Grzegorz Rogiński/KPRM
Urzędnicy w KPRM zarabiają ponad dwukrotnie wiecej niż cywilni pracownicy Straży Pożarnej

Zaczyna brakować chętnych do pracy dla państwa. Nie pomaga tu uznaniowe ustalanie wysokości pensji w urzędach. I ich upolitycznienie, które sprawia, że zatrudnieni przez rządzących zarabiają sporo, bo dostają wysokie nagrody i premie.

Przeciętna pensja w ministerstwach oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wyniosła 7846 złotych. Dla porównania średnia pensja cywilnego pracownika Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Złotowie to... 2056 zł. Urzędnik w stolicy zarabia 262 proc. więcej.

Choć pensja urzędników od niemal dekady pozostaje na teoretycznie niezmienionym poziomie, to politycy i na to znaleźli sposób. Od 2009 r. kwota bazowa, podstawa do obliczania wynagrodzenia zasadniczego, wzrosła o... 74 gr. Wynosi 1873,84 zł. W tym samym okresie przeciętna pensja w sektorze przedsiębiorstw wzrosła o prawie 1,5 tys. zł. Jak to możliwe?

Pensja z "nieba"? Zobacz, jak zachowaliby się szczęśliwcy:


By obliczyć urzędniczą pensję zasadniczą brutto, należy kwotę bazową pomnożyć przez wskaźnik ustalony w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów. Są to "widełki" dla poszczególnych stanowisk. Z tego względu średnia pensja podstawowa w ministerstwach i KPRM wynosi 4921 zł brutto.

Do tego dochodzą jednak różnego rodzaju dodatki, premie, nagrody itp. I to właśnie nimi politycy dowolnie mogą żonglować, podwyższając pensje swoim podwładnym. Dlatego łączna kwota zarobków brutto urzędnika to niemal 8 tys.zł. Blisko 3 tys. zł miesięcznie jest z samych dodatków.

O ile w całej Służbie Cywilnej średnia pensja zasadnicza jest zbliżona do tej z KPRM, to liczona z dodatkami jest niższa o 2,5 tys. zł. Jak widać, politycy chętnie podnoszą pensje ludziom pracującym dla nich. Na podstawie analizy wysokości wynagrodzeń w urzędach można byłoby pokusić się o ocenę rozkładu politycznych akcentów w działaniach rządu.

Teoria nie wytrzymuje jednak zderzenia z rzeczywistością. Na poziomie urzędów centralnych - z wyłączeniem ministerstw - najgorzej wynagradzani są cywile w Komendzie Głównej Straży Granicznej. Przy wzmożeniu postaw "obronnych" i chwaleniu się szczelnością polskich granic, sprawa wydaje się kuriozalna. Równocześnie w tej kategorii urzędów najlepiej zarabia się w Wyższym Urzędzie Górniczym.

Wśród najgorzej wynagradzanych urzędników są także inspektorzy nadzoru budowlanego. Pracownicy urzędu w Drawsku Pomorskim mogą liczyć na średnią pensję na poziomie 2215 zł (z dodatkami 2507 zł).

Demoralizacja i brak chętnych do pracy

Taka sytuacja nie może dobrze wpływać na morale pracowników i chęć podejmowania pracy w urzędach. Z 10 418 ogłoszonych w 2016 r. naborów na stanowiska inne niż kierownicze, niemal jedna trzecia zakończyła się bez zatrudnienia kandydata. Równocześnie od 2011 r. regularnie spada liczba członków Służby Cywilnej. Ostatniego dnia grudnia minionego roku było to 118 848 osób.

Co więcej, dane przygotowywane każdego roku przez szefa Służby Cywilnej potwierdzają słowa, które usłyszeliśmy od jednego z jej członków. Fakt, iż 70 proc. urzędników stanowią kobiety, nie jest niczym złym, jednak w zestawieniu ze słowami głównego specjalisty w jednym z urzędów mogą rzucić na sprawę nowe światło. - Posada urzędnika stała się idealnym miejscem dla kobiet, które planują powiększenie rodziny lub osób często korzystających ze zwolnień lekarskich – przekonywał.

Choć nominalny spadek zatrudnienia wyniósł kilkaset etatów, to fakt, że jedynie 8,3 proc. pracowników Służby Cywilnej ma mniej niż 30 lat, a więc wkracza na rynek pracy, nie jest dobrym prognostykiem. Grupa tych, którzy wybiorą się wkrótce na emeryturę, jest niemal czterokrotnie większa.

Niskie pensje, demoralizacja z powodu sposobu ich podnoszenia oraz potężne rozwarstwienie u tego samego pracodawcy powoduje, że urzędnicy pracują coraz gorzej. - Nikomu nie zależy na tej pracy – przyznał nam pracownik jednego z urzędów centralnych. Tracimy na tym wszyscy, ponieważ to urzędnik w imieniu państwa świadczy nam usługi.

Walkę o podwyżkę kwoty bazowej, a więc podniesienie wynagrodzeń wszystkich pracowników Służby Cywilnej, zapowiedziała "Solidarność". Doświadczenie uznaniowego przyznawania dodatków spowodowała, że taki sposób na podwyżki nie będzie dla związkowców akceptowalny.

Czytaj także
Polecane galerie
bozena5656
2018-10-10 11:03
Pracownicy urzędów skarbowych tez zarabiają marne grosze a wymagania coraz większe natomiast ich kierownicy i naczelnicy są z dobrej zmiany więc oni są dobrze wynagradzani. Te stanowiska są obsadzane bez konkursów i wymaganej wiedzy oni obejmują stanowiska i się ucza dopiero podatków od podwładnych. To dopiero hucpa w tym kraju.
aga
2018-02-28 14:53
Bzdury bzdury i jeszcze raz bzdury. Mam znajomych w urzędzie statystycznym i wiem jak wygląda ich praca . W całym roku aktywnej pracy jest może parę miesięcy a reszta to luzik jak mówią. Na to co mają do zrobienia wystarczy raptem parę godzin dziennie a reszta to internet , kawa itd. Więc za co te dodatki ?
Worków z cementem nie noszą ? ???
IKAR
2018-02-03 15:09
Wszystkie oferty pracy w urzędach centralnych są obsadzane przez swoich znajomych i pociotków.
Konkursy ofert - to fikcja. Nie ma znaczenia wyższe wykształcenie - np.
- posiadanie tytułu magistra ekonomii , ochrony środowiska i posiadanie zawodu technika-chemika
oraz wieloletnie (pięcioletnie) doświadczenie zawodowe na kierowniczym stanowisku w firmie
audytorskiej,z biegłą znajomością języka angielskiego i francuskiego po powrocie z Anglii do Polski.
Pokaż wszystkie komentarze (178)