Notowania

Sejm debatuje nad deputatem węglowym. Koszt dla budżetu: 2,3 mld zł

Wydłużenie z 10 do 21 dni czasu na złożenie wniosków o 10-tysięczną rekompensatę za utracony deputat węglowy oraz doprecyzowanie grona osób uprawnionych do tego świadczenia - to niektóre poprawki do rządowego projektu, których przyjęcie rekomenduje Komisja ds. Energii i Skarbu Państwa.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Andrzej Mikruta/Reporter)

Chodzi o rządowy projekt ustawy o świadczeniu rekompensacyjnym z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla, przewidujący wypłatę jeszcze w tym roku rekompensat dla ponad 235 tys. osób, które utraciły prawo do deputatu węglowego. Pierwsze czytanie projektu, którego realizacja ma kosztować budżet państwa ponad 2,3 mld zł, odbyło się w Sejmie we wtorek. W środę trafił do komisji.

Z uwagi na dużą grupę uprawnionych do rekompensaty - przede wszystkim osób w starszym wieku - wątpliwości części posłów wzbudził proponowany w projekcie krótki, 10-dniowy czas na składanie wniosków i stosownych oświadczeń. Ostatecznie komisja opowiedziała się za wydłużeniem terminu do 21 dni od wejścia w życie ustawy, o co wnioskowała grupa posłów PiS i Kukiz'15, z aprobatą wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego.

Zobacz też: Polskie skarby na dnie Pacyfiku

Komisja negatywnie zaopiniowała natomiast poprawkę zgłoszoną przez posła Krzysztofa Gadowskiego (PO), który proponował wydłużenie terminu do 20 grudnia br. Aprobaty nie uzyskała też inna poprawka Gadowskiego, który chciał rozszerzenia grupy osób uprawnionych do rekompensaty o ok. 10-tysięczne środowisko byłych pracowników przedsiębiorstw robót górniczych, którym prawo do bezpłatnego węgla zostało w przeszłości skutecznie wypowiedziane.

W głosowaniu w komisji przepadła również inna jego poprawka, gwarantująca osobom uprawnionym do deputatu węglowego, które nie złożą wymaganych w projekcie oświadczeń o zrzeczeniu się roszczeń dotyczących deputatu, i tym samym nie otrzymają jednorazowych 10-tysięcznych rekompensat, dalsze dożywotnie wypłacanie ekwiwalentu za deputat przez ZUS. Takie rozwiązanie dałoby uprawnionym faktyczną możliwość wyboru - czy chcą rekompensatę, czy wolą nadal otrzymywać roczny ekwiwalent za deputat.

Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, a zarazem pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Obywatelskiej, który półtora roku temu złożył w Sejmie obywatelski projekt ustawy w sprawie deputatów węglowych dla emerytów przypomniał, że obywatelski projekt przewidywał właśnie wypłatę ekwiwalentu, a nie jednorazową rekompensatę. Czerkawski pytał, czy jest szansa na dalsze procedowanie obywatelskiego projektu, którego pierwsze czytanie w Sejmie miało miejsce w czerwcu ubiegłego roku; jednocześnie związkowiec nie kwestionował rozwiązania zaproponowanego przez rząd.

Posłowie pozytywnie zaopiniowali natomiast poprawkę zgłoszoną przez poseł Ewę Kozanecką (PiS), w imieniu grupy posłów PiS i Kukiz'15. Doprecyzowała ona grupę osób uprawnionych do rekompensat - to emeryci i renciści górniczy, którzy mieli ustalone prawo do emerytury lub renty (chodzi także o renty rodzinne po zmarłych górnikach) i pobierali deputat węglowy, jednak prawo do deputatu zostało im wypowiedziane przed wejściem w życie ustawy. Przyjęta poprawka precyzuje, że posiadane prawo do deputatu przysługiwało nie tylko na mocy układów zbiorowych pracy i kopalnianych porozumień, ale także rozmaitych innych regulacji w tym zakresie. Również ta poprawka zyskała poparcie resortu energii.

Kozanecka argumentowała m.in., że poprawka precyzująca grupę osób uprawnionych umożliwi także potencjalne objęcie ustawą emerytów i rencistów ze spółek Tauron Wydobycie i Lubelski Węgiel Bogdanka, jeżeli spółki te wypowiedziałyby (co dotąd nie nastąpiło) uprawnienia do emeryckiego węgla w tym roku, ale przed wejściem w życie ustawy o rekompensacie.

Wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski wyjaśnił, że obecnie w Bogdance i Tauronie Wydobycie trwają rozmowy ze stroną społeczną - jeżeli zgodzi się ona na wypowiedzenie prawa do bezpłatnego węgla dla emerytów, również pracownicy tych spółek będą uprawnieni do 10-tysięcznej rekompensaty, obok emerytów z Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego, kopalni Kazimierz-Juliusz i Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

- Jeżeli do końca procedowania i wejścia w życie ustawy nie będzie porozumienia, to (emeryci z LW Bogdanka i Tauron Wydobycie ) nie zostaną tą ustawa objęci. My ich wpisujemy, bo wcześniej były rozmowy, że takowe rozstrzygnięcie by ich interesowało. Stąd w tej ustawie są, a już po stronie zarządu i strony społecznej jest decyzja, czy będą chcieli z tego świadczenia rekompensacyjnego skorzystać - wyjaśnił Tobiszowski, podkreślając, że kluczowe jest porozumienie zawarte w spółkach - od niego będzie zależało, czy emeryci z tych firm pozostaną przy deputatach, czy będą chcieli skorzystać z jednorazowego świadczenia.

- Z tego co wiem od kolegów, to trzymają rękę na pulsie i na razie nie mają najmniejszego zamiaru zgodzić się na wypowiedzenie im układu w kwestii deputatu węglowego - skomentował wiceszef ZZGwP Wacław Czerkawski.

Podczas obrad komisji poruszono także problem osób, które przeszły na emeryturę krótko po tym, gdy deputaty emeryckie zostały zawieszone lub wypowiedziane - chodzi o emerytów, którzy faktycznie nie otrzymali już deputatów, choć powinni nabyć do nich prawo. Zgodnie z zapisami projektu, nie będą oni uprawnieni do jednorazowej rekompensaty.

Poseł Krzysztof Sitarski (Kukiz'15) zwrócił uwagę na wielką skalę operacji, jaką będzie zbieranie wniosków osób zainteresowanych i wypłata świadczenia. Wskazał na konieczność zorganizowania skutecznej kampanii informacyjnej w tym zakresie. Wiceminister Tobiszowski zapewnił, że taka kampania będzie przeprowadzona, a formularze wniosków i oświadczeń będą dostępne w internecie, prasie i biurach poselskich. Będzie można też składać wnioski przez pełnomocników, ustanowionych notarialnie lub z potwierdzeniem w urzędzie gminy.

Komisja ds. Energii i Skarbu Państwa jednogłośnie pozytywnie zaopiniowała projekt ustawy wraz z poprawkami. Posłem sprawozdawcą w Sejmie będzie Grzegorz Matusiak (PiS). Sejm ma przyjąć ustawę jeszcze w tym tygodniu, by w przyszłym tygodniu mógł zająć się nią Senat. Gdy ustawę podpisze prezydent, ma ona wejść w życie dzień po ogłoszeniu. Wypłata rekompensat ma nastąpić do końca tego roku; w przyszłym roku będą jeszcze rozpatrywane ewentualne odwołania.

Marek Błoński

Tagi: górnictwo węglowe, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska, najważniejsze
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-10-2017

Grzegorz Z.Kuźwa ludzie jakie deputaty??? Do górnictwa dopłacamy MY wszyscy juz kopę lat a tu jeszcze takie prezenty? Odebrac przywileje a nie jeszcze dokladac … Czytaj całość

12-10-2017

vghjakim prwem deputaty, czemu biedni maja ciagle pracowac na bogatych,,przeciez nikt na silel gornika nie zatrudnial, dlaczego od jednych wymaga sie … Czytaj całość

11-10-2017

MilenaDla mnie Jaki jest nijaki. Ani rozumu , ani doświadczenia. Występy jak na zjeździe , albo spotkaniu integracyjnym pracowników Żabki

Rozwiń komentarze (14)