90 proc. z 232 ha lotniska Rudniki (w tym betonowy pas i drogi kołowania) należy do obywatela Słowacji Romana Bušo, który wypowiedział aeroklubowi umowę ze skutkiem na 31 grudnia 2026 r. Aeroklub ma na własność 7 ha z budynkami i hangarami, a kolejne 17 ha w wieczystej dzierżawie.
"Utrata obiektu strategicznego w czasach zagrożenia militarnego ze strony Rosji byłaby działaniem ze strony władz centralnych co najmniej nierozsądnym" – podkreśla prezes Aeroklubu Częstochowskiego Krystian Krasiński. 23 lipca podczas spotkania z samorządowcami omówiono scenariusze ratunkowe i zapowiedziano powołanie grupy roboczej oraz apel do premiera Donalda Tuska o koordynację działań.
WIDEOLuksus na nowym kursie: Exlantix debiutuje na północy Polski z Grupą Plichta
– Jeżeli nie uda się znaleźć rozwiązania, od 1 stycznia 2027 r. lotnisko Rudniki może przestać funkcjonować jako pełnowartościowy obiekt - stwierdziła Anna Messyasz, dyrektor aeroklubu. W wariancie ograniczonym konieczna byłaby nowa certyfikacja lotniska i rezygnacja z 2-kilometrowego betonowego pasa oraz trawiastej drogi startowej; pozostałby 600-metrowy pas trawiasty, co ograniczyłoby m.in. operacje samolotu gaśniczego Dromader.
Scenariusze dla lotniska Rudniki
Wśród rozważanych rozwiązań są:
- wykup lotniska przez Skarb Państwa lub samorządy,
- zakup przez firmę zainteresowaną utrzymaniem infrastruktury,
- powołanie spółki o mieszanej strukturze właścicielskiej.
Dodatkowym elementem w tle są tereny inwestycyjne w sąsiedztwie obiektu, częściowo włączone do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Równolegle trwa zbiórka podpisów pod petycją; podpisało ją dotąd ponad 2 tys. osób.
Źródło: Wyborcza.pl