Polskie miasto na radarze Ryanaira. "Projekt na następne 50 lat"

Irlandzki tani przewoźnik ma do wyboru dwa miasta, aby zbudować zakład serwisowania silników do samolotów. Jednym z nich jest Sosnowiec. Inwestycja ma przełożyć się na niższe ceny biletów. – Biorąc pod uwagę kwotę 500 mln euro, to jest projekt na następne 50 lat – mówi money.pl Eddie Wilson, dyrektor generalny Ryanair DAC z Dublina.

Ryanair DAC CEO Eddie Wilson Eddie Wilson jest prezesem linii lotniczej Ryanair, z siedzibą w Dublinie
Źródło zdjęć: © GETTY | Diego Radames, Matt Cardy
Marcin Walków
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Marcin Walków, money.pl: Ryanair chce zbudować własne centrum serwisowania silników lotniczych. Dlaczego Sosnowiec jest na radarze?

Eddie Wilson, CEO Ryanair DAC*: Bierzemy pod uwagę dwie lokalizacje – Sosnowiec i miasto w Hiszpanii. Decyzję musimy podjąć na pewno przed końcem 2026 roku. Inwestycja opiewa na 500 mln euro i będzie to pierwszy z dwóch takich obiektów, które zamierzamy wybudować. We wtorek w Sosnowcu interesariusze zadeklarowali, że będą aktywnie zabiegać o tę inwestycję u siebie, bo stworzy 600 wysoko płatnych miejsc pracy w regionie.

Co znaczy "aktywnie zabiegać" o inwestycję?

To oznacza wiele bardzo praktycznych kwestii. Kiedy budujesz zakład serwisowania silników, chcesz mieć absolutną pewność, że wszystko da się zrobić tak, jak trzeba – pod względem struktury, lokalizacji, ale i takich kwestii jak wsparcie edukacji, aby miał tam kto pracować. Musimy szkolić ludzi, którzy przychodzą do nas do pracy, inwestować w nich. I dlatego chcemy mieć absolutną pewność, że będziemy w stanie utrzymać tę inwestycję. Biorąc pod uwagę kwotę 500 mln euro, to jest projekt na następne 50 lat.

Serwisowanie silników do samolotów odrzutowych to bardzo precyzyjna praca do wykonania. Tu nie ma miejsca na wpadki. I to samo jest z przygotowaniem tej inwestycji. Musi być przygotowana w najdrobniejszych szczegółach. Budowę chcemy rozpocząć na początku 2027 roku, aby oddać zakład do użytku w 2029 roku.

Jak często samolot trafia do hangaru? Oto czym zajmują się mechanicy lotniczy

Dlaczego Ryanair chce sam zajmować się serwisowaniem silników do swoich samolotów?

Od lat wykonujemy wiele ciężkich przeglądów technicznych samolotów sami, bo dzięki temu mamy nad tym większą kontrolę, a to oznacza lepszą jakość i niższe koszty. Dlatego powstał nasz zakład we Wrocławiu, z naszymi własnymi hangarami, który będzie dodatkowo powiększony.

Taki zakład wcale nie ma mniej pracy, ale jest bardziej wydajny, bo zajmuje się jednym typem samolotu i jednym klientem. Zewnętrzny dostawca usług MRO pracuje dla wielu klientów, zajmuje się różnymi typami samolotów. To prosta droga do opóźnień. Widzieliśmy, jakie mogą być konsekwencje, gdy pojawiają się problemy z silnikami – podam przykład Pratt&Whitney, który nie dotyczył Ryanaira. To, co się w tej sprawie wydarzyło, pochłonęło ogromną ilość mocy produkcyjnych. Dlatego patrzymy długoterminowo i myślimy przyszłościowo, żeby zabezpieczyć się przed takimi potencjalnymi sytuacjami w przyszłości.

Co zyska Ryanair dzięki własnemu zakładowi serwisowania silników?

Dziś, gdy robimy sami przeglądy samolotów, silniki musimy wysyłać do firmy zewnętrznej. Nierzadko trzeba się wykłócać o to, co trzeba zrobić i na kiedy. A jeśli masz u siebie wszystkie elementy łańcucha dostaw, wiesz, jaka praca musi być wykonana, to po prostu ją wykonujesz. Masz jeden proces, którym musisz zarządzać. Wierzymy więc, że będziemy w tym lepsi, bardziej wydajni, podczas gdy nasi konkurenci będą musieli akceptować rosnące ceny usług ze względu na ograniczoną przepustowość zakładów remontowych silników w najbliższych kilku latach.

Ryanair nie planuje jednak świadczyć tych usług również dla innych, prawda?

Nie. Tak samo, jak zakład serwisowania we Wrocławiu działa tylko na nasze własne potrzeby. We flocie Ryanaira wykorzystujemy zasadniczo dwa typy silników odrzutowych. To ułatwia projektowanie procesów, ale też wsparcie IT. Gdybyśmy chcieli robić to również dla innych, trzeba by było zająć się też fakturowaniem, śledzeniem części. Gdy robimy to dla siebie, nie musimy wystawiać sami sobie faktury. Mamy też wymienność części, bo należą one do nas, a nie do różnych klientów.

Działamy w branży niskich cen. Musimy mieć jak najniższe koszty i jak największą efektywność. To są elementy naszej układanki.

Jak serwisowanie silników wewnątrz firmy wpłynie na ceny biletów?

Będzie to tańsze niż koszty, które muszą ponosić nasi konkurenci. Tak, przełoży się to na niższe ceny biletów. Jeśli nie będziemy serwisować silników własnymi siłami, będziemy musieli płacić premię zewnętrznym dostawcom usług MRO. Te pieniądze zostaną u nas.

Gdy mowa o kosztach linii lotniczych, dużo mówi się o paliwie lotniczym, wynagrodzeniach. Mało jednak o usługach MRO. Jak ważne to jest dla obniżania kosztów i cen biletów?

Słuszna uwaga. Ludzie nie widzą tego związku. My zawsze bierzemy pod uwagę czynniki, które wpływają na naszą ogólną bazę kosztową. Stąd agresywne negocjowanie kosztów na lotniskach i wykorzystywanie technologii, abyśmy mieli jak najmniej osób, które nie latają ani nie zajmują się utrzymaniem samolotów. Zrezygnowaliśmy z papierowych kart pokładowych. Instalujemy kioski do samodzielnej odprawy. Pozbywamy się kolejek dzięki nowym sposobom odprawy. Zawsze szukamy nowych usprawnień i sposobów na obniżanie kosztów.

Nowe Boeingi 737 MAX 10, które będziemy odbierać od 2027 roku, będą miały 228 foteli na pokładzie. To oznacza o 21 proc. więcej miejsc i zużycie o 20 proc. mniej paliwa. Więcej pasażerów na pokładzie to niższe koszty i niższe ceny.

To są sposoby, dzięki którym staliśmy się największą linią lotniczą w Europie. Nasz rok finansowy skończył się 31 marca. Przewieźliśmy 200 milionów pasażerów. W ciągu kilku następnych lat będziemy mieć 300 samolotów.

Ile kosztuje jeden silnik lotniczy?

Około 15 mln euro. To jeszcze jeden powód, dlaczego nie chcemy, aby odpadały z samolotów (śmiech).

Rośnie znaczenie Polski dla Ryanaira, nie tylko jako rynku "zbytu", prawda?

Polska to prawdziwy kraj sukcesu, rozwijająca się gospodarka, w której ludzie chcą podróżować – tak w celach wypoczynkowych, odwiedzając rodzinę i znajomych, ale też biznesowo. Dlatego już wcześniej tu zainwestowaliśmy. Mówiłem już o zakładzie serwisowym we Wrocławiu, mamy Ryanair Lab w centrum Wrocławia, gdzie pracujemy nad innowacjami.

Na Mokotowie w Warszawie mamy nie tylko nowe biuro, ale i Centrum Kontroli Operacyjnej oraz Escalation Center, gdzie zajmujemy się obsługą klienta. Polska jako rynek lotniczy tego lata wzrośnie dzięki nam o prawie 20 proc. Rozmieszczamy coraz więcej samolotów w naszych bazach w Polsce.

Co zadecyduje o tym, czy nowy zakład powstanie w Sosnowcu, czy w Hiszpanii?

Najważniejszy jest dostęp do wykwalifikowanej siły roboczej – nie tylko dziś, ale w przyszłości. Jak powiedziałem, myślimy o tej inwestycji w perspektywie kolejnych 50 lat. Nie ma sensu korzystać z najlepszych grantów, jeśli nie ma nikogo, kto mógłby tam pracować na stałe.

Wsparcie dla biznesu i inwestycji jest bardzo ważne. Jeszcze ważniejsze jest stabilne środowisko biznesowe. Gdy inwestujesz 500 mln euro, chcesz mieć pewność, że działasz w stabilnym otoczeniu, także regulacyjnym, że nie będzie żadnych niespodzianek.

Wszystkie zainteresowane strony podczas spotkania podpisały dokument, w którym zobowiązały się do wsparcia grantowego (zwolnienie podatkowe dla projektu przyznane przez Katowicką Specjalną Strefę Ekonomiczną i potwierdzenie rządowego wsparcia w wysokości 126 mln zł – przyp.red.) i edukacyjnego. To, co próbują zrobić i co im się udało, to ułatwić nam podejmowanie decyzji. Podam przykład. Nie byliśmy tam wcześniej, nie znaliśmy lokalizacji, a gospodarze byli przygotowani – mobilna jednostka, w której mogliśmy obejrzeć ten teren, ale też usiąść i rozmawiać. Po drugie, drony, aby pokazać wszystko z innej perspektywy. To było bardzo efektywne wykorzystanie czasu na spotkanie.

*Eddie Wilson jest prezesem linii lotniczej Ryanair, z siedzibą w Dublinie. W 2019 roku zastąpił na tym stanowisku Michaela O'Leary'ego, który od tamtej pory jest prezesem Ryanair Holding.

Rozmawiał Marcin Walków, dziennikarz i wydawca money.pl

Wybrane dla Ciebie
"Licytacja na obniżki". Rada Fiskalna oceniła rządowy pakiet CPN
"Licytacja na obniżki". Rada Fiskalna oceniła rządowy pakiet CPN
Nowa koalicja do walki ze skutkami wojny z Iranem. Złożyli deklarację
Nowa koalicja do walki ze skutkami wojny z Iranem. Złożyli deklarację
Podatek katastralny. Nie odpuszczają. "Trafił do konsultacji"
Podatek katastralny. Nie odpuszczają. "Trafił do konsultacji"
Gigant farmaceutyczny ostrzega Europę. Dlatego leki będą drożeć
Gigant farmaceutyczny ostrzega Europę. Dlatego leki będą drożeć
35 państw dołączyło do inicjatywy. Będzie szczyt ws. udrożnienia cieśniny Ormuz
35 państw dołączyło do inicjatywy. Będzie szczyt ws. udrożnienia cieśniny Ormuz
Przyjeżdżają z kanistrami po paliwo do Polski. Znamy skalę oszczędności
Przyjeżdżają z kanistrami po paliwo do Polski. Znamy skalę oszczędności
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 01.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 01.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 01.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 01.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 01.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 01.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 01.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 01.04.2026
"Największe źródło napięć". Biały Dom krytykuje unijne prawo
"Największe źródło napięć". Biały Dom krytykuje unijne prawo
Większe wsparcie dla rolników. Resort: nawet do 300 tys. zł
Większe wsparcie dla rolników. Resort: nawet do 300 tys. zł