Kreml chce wydać 10,7 miliardów rubli (w przeliczeniu jest to ponad 190 milionów dolarów) na zakup nowych samochodów dla państwowych instytucji. Wszystko, aby wzmocnić słabnący w zawrotnym tempie rynek motoryzacyjny. W ostatnim czasie z opanowanej kryzysem Rosji wycofują się zachodnie koncerny motoryzacyjne.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Rząd wyda całą sumę na zakup aż 5711 nowych aut. To oznacza, że średnio na każdy pojazd Kreml przeznaczy 33 tysiące dolarów (1,9 miliona rubli). Decyzja o zakupach została już podpisana przez premier Dmitrija Miedwiediewa i obowiązuje od 24 marca - poinformował "The Moscow Times".
Jak wynika z rozporządzenia premiera najwięcej pieniędzy - bo aż 35 milionów dolarów - otrzymają ministerstwa sytuacji nadzwyczajnych i spraw wewnętrznych.
Decyzja o inwestycji tłumaczona jest potrzebą "szybkiej stabilizacji sytuacji w rosyjskim przemyśle motoryzacyjnym". Według danych Association of European Businesses, tylko w ubiegłym miesiącu rynek sprzedaży aut zmniejszył się o 38 procent. Ostatnie poczynania Rosji oraz liczne sankcje nałożone m.in. przez Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone mocno odbiły się na rynku motoryzacyjnym.
Wymiana samochodów w urzędach to niejedyna próba ratowania rosyjskiego przemysłu motoryzacyjnego. Na początku roku Denis Manturov, minister przemysłu i handlu Rosji ogłosił program skupu starych aut, aby stymulować popyt. Rząd na ten plan przeznaczyć chce kolejne 10 miliardów rubli.
Motoryzacyjny Zachód ucieka z Rosji
Z powodu dekoniunktury na rynku samochodowym w Rosji Opel postanowił całkowicie wycofać się z tego kraju do końca roku. Swą obecność znacznie ograniczy tam także Chevrolet - poinformował niedawno General Motors, do którego należą obie marki. Ruch koncernu nie powinien dziwić. Opel planował sprzedanie w tym roku w Rosji około 70 tysięcy samochodów. Początek 2015 nie był jednak optymistyczny, ponieważ w lutym sprzedano zaledwie 912 samochodów, czyli o 86 procent mniej niż rok temu.
Dodatkowo słabnący i niestabilny rubel sprawia, że spadają rosyjskie ceny samochodów przeliczone na dolara, czy euro, co dla producentów oznacza spadek zysków.
Czytaj więcej w Money.pl