Notowania

waluty
28.09.2018 09:55

Rząd nie chce losu Turcji. Uniezależni się długiem od zagranicy

Przypadek Turcji daje do myślenia. Polski rząd postanowił zredukować wpływ długu zagranicznego na finanse państwa. Przez cztery lata zadłużać się będzie głównie w kraju.

Podziel się
Dodaj komentarz
Mateusz Morawiecki nie chce przechodzić przez problemy Donalda Tuska

W piątek rząd zaprezentował strategię ograniczania proporcji zagranicznego finansowania. Do 2022 roku ma spaść do najniższego poziomu w najnowszej historii Polski. Docelowo zejdzie do poziomu 24 proc. PKB, czyli poniżej poziomu, który ma obecnie Brazylia.

Już w 2018 roku dług ma zejść poniżej 30 proc. Ostatni raz tak niska proporcja długu walutowego była w sierpniu 2011 roku. Przypomnijmy, że jeszcze w 1999 roku dług walutowy przekraczał połowę zadłużenia państwa. Dlaczego rezygnujemy z zadłużania się w walutach? Powodem może być przykład Turcji.

Zobacz też: Destabilizacja w Turcji to możliwość nowego kryzysu migracyjnego

Trudność w sprzedaży obligacji załamie finanse prawie każdego współczesnego rządu. Państwa zapożyczały się przez lata i skumulowany dług trzeba ciągle „rolować”, tj. trzeba komuś sprzedać nowe obligacje, żeby spłacić te stare. A co jeśli zabraknie kupujących lub rynek przyjmie obligacje, ale z wyższymi odsetkami?

Zadłużenie państwa w walutach obcych tylko potęguje ryzyko. Wyobraźmy sobie, że nasza waluta jest obiektem ataku spekulacyjnego. Traci na przykład 60 proc. do dolara, jak to miało w tym roku miejsce w przypadku tureckiej liry. Skąd znaleźć teraz pieniądze na spłatę długu zagranicznego? Przecież podatki pobiera się w rodzimej walucie. Finanse państwa nagle stają w obliczu poważnego kryzysu.

Turcja przećwiczona przez rynek

Jak wyliczył kilka miesięcy temu Bloomberg, dług walutowy Turcji, liczony jako suma długu państwa i firm stanowił aż 68 proc. PKB na koniec 2017 r. Spadek waluty o 60 proc. pożarł pracę pięciu miesięcy całej tureckiej gospodarki.

I zwiększył koszty obsługi zadłużenia. Rząd musi skądś znaleźć ekstra pieniądze. Trzeba zacząć myśleć o cięciach wydatków. Atak na walutę wywołał premier Erdogan manipulowaniem działaniami banku centralnego, ale skala spadku liry wynika między innymi z poziomu długu walutowego Turcji.

Jak to wygląda w przypadku Polski? Niewiele lepiej. W wyliczeniach IMF byliśmy na trzecim miejscu na świecie pod względem udziału długu zagranicznego gospodarki w PKB. Stanowił on 55 proc. PKB. Wysokie zadłużenie w walutach obcych to jazda na cienkiej krawędzi.

Jak Tusk walczył z Goldmanem

Doświadczył tego rząd Tuska, który pod koniec 2009 i 2010 musiał wysupłać rezerwy z rządowej kiesy, żeby dług publiczny nie przekroczył progu 55 proc. Gdyby kurs złotego spadł za bardzo - tak by się stało.

Przekroczenie progu oznaczałoby konieczność uchwalania budżetu bez deficytu, a to wymagałoby cięć wydatków. Na rynek minister Rostowski pod koniec 2010 roku rzucił około 4 mld euro i zbił kurs złotego do wymaganego poziomu. Na początku 2009 roku nastąpił zresztą atak spekulacyjny banku Goldman Sachs na złotego. Spekulant zarobił na tym 8 proc.

Morawiecki chce najwyraźniej uniknąć podobnych kłopotów. Na koniec lipca dług Polski w walutach obcych, głównie w euro, wynosił 286 mld zł i od pewnego czasu stopniowo topnieje. Między innymi dzięki umocnieniu kursu złotego, ale i tego, że rząd zadłuża się już głównie w złotych.

Termin zapadalności długu ma pozostać na poziomach zbliżonych do obecnych. Państwo ma zaciągać zobowiązania na średnio 4,7-5,2 roku, z czego 4,2-4,9 roku w długu krajowym. Obecnie jest to odpowiednio 5 lat i 4,5 roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: waluty, finanse państwa, giełda, wiadomości, gospodarka, pieniądze, najważniejsze, gospodarka polska, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
28-09-2018

GrześZadłużamy się najwolniej w historii. Spłacamy kredyty w walucie obcej za kredyty w złotym. Nikt nie zauważył w budżetach że obsługa długu spadła o 2 … Czytaj całość

28-09-2018

wojkowaDwukrotny wzrost długów to "zasługa" Rostowskiego i Tuska. Pomijając 150 MLD z OFE. Makabryczne pieniądze poszły w błoto.

30-09-2018

HWDPiSPrzynajmniej wiadomo o co chodzi. PIS chce rozwiązać problem z zadłużeniem Skarbu Państwa poprzez galopującą inflację i niskie oprocentowanie … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (20)