Zakaz handlu w niedzielę odbije się czkawką w poniedziałek. Problem ze świeżymi warzywami i owocami

Aż 42 proc. małych sklepów boi się zakazu handlu w niedzielę. Powód? Brak zaopatrzenia. W poniedziałek rano nie będą mogli bowiem kupić świeżych produktów do swoich sklepów, bo zamknięte będę hurtownie i giełdy spożywcze. Mniej niż co piąty drobny polski sklepikarz liczy, że zyska na zakazie handlu - wynika z badania przeprowadzonego przez Polską Izbę Handlu.

Obraz
Źródło zdjęć: © Bartosz Krupa/Eastnews
Sebastian Ogórek

Zakaz handlu w niedzielę budzi obawy wśród małych sklepów. Blisko połowa z nich boi się jednak nie o sprzedaż w weekend, a o... poniedziałek. Dlaczego? Bo do 6 rano w poniedziałek hurtownie czy giełdy spożywcze nie będą mogły handlować. A w związku z tym kupcy nie dostaną świeżych warzyw, owoców. W czerwcu mogą być na przykład problemy z truskawkami. "Solidarność" twierdzi jednak, że problemu nie będzie, bo ustawa zawiera odpowiednie wyłączenia.

_ _Aktualizacja: 12:23

- To jest już przegięcie. To jest zakaz handlu w poniedziałek. Do 6 rano zamykać giełdę? Nie wyobrażam sobie tego. Absolutnie to trzeba zmienić - mówi nam zdenerwowany Andrzej Tymiński, który handluje na największym w Polsce rynku rolnym w podwarszawskich Broniszach.

W czym problem? W tym, jak działają giełdy spożywcze - klienci Tymińskiego to głównie drobni sklepikarze handlujący w małych sklepikach, na straganach czy targach. Na giełdę w Broniszach zjeżdżają już w niedzielę o północy. Kupują świeże warzywa, owoce i jadą do swoich miast i miasteczek w całej Polsce. Bronisze swój szczyt obrotów mają więc właśnie między północą a 6 rano. O godzinie 7-8 na giełdzie ruch jest już niewielki.

Tymczasem w świetle projektu ustawy, ograniczenie handlu ma obowiązywać od 6 rano w niedzielę do 6 rano w poniedziałek.

- Proszę mi uwierzyć, że tu na Broniszach 99 proc. jest za zakazem handlu w niedzielę. Ale nie w poniedziałek do 6 rano! To trzeba natychmiast naprostować. Niech zakaz obowiązuje do końca niedzieli, do godziny 24. Inaczej nam z handlu wypadnie cały poniedziałek - argumentuje Tymiński.

- Małe sklepy mogą być otwarte od 6 rano, ale jeżeli hurtownia będzie zamknięta w poniedziałek do 6, to oznacza to, że nie będzie tego dnia świeżych towarów – mówi Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu, która zrzesza drobnych polskich sklepikarzy.

Nieco spokojniejszy jest Adam Trzetrzewski z firmy Green Factory, która sprzedaje sałatki. Przyznaje, że niektórzy sprzedawcy działają na Broniszach czy innych tego typu rynkach w trybie 24-godzinnym, ale na jego firmę nawet zakaz handlu do poniedziałku do 6 rano nie będzie mieć większego znaczenia.

- My sprzedajemy do innych pośredników, więc w nas to aż tak mocno nie uderza. Najwyżej kupią więcej w sobotę. Zasadniczo jednak każde ograniczenie handlu nie jest korzystne - mówi sprzedawca w Green Factory.

**Czy zabraknie truskawek w poniedziałek?**

Problem zakazu handlu w niedzielę jest jednak znacznie szerszy. Część warzyw i owoców ma bardzo krótkie terminy od czasu zbioru do spożycia - im szybciej od zerwania się je zje, tym lepszy smak. Tak jest na przykład z truskawkami. Bronisze boją się, że w sobotę nie będzie co zbierać, bo w niedzielę się tego nie sprzeda. W konsekwencji w sezonie może być problem z dostaniem w poniedziałek świeżych truskawek.

- Wiele produktów sprzedawanych przez polskich rolników ma krótki termin przydatności do spożycia, są to na przykład owoce miękkie, niektóre nowalijki itp. Będziemy chcieli uzyskać jednoznaczne stanowisko resortu rolnictwa - mówi rzeczniczka prasowa Bronisz Małgorzata Skoczewska.

**Niedzielna sprzedaż - badanie sklepikarzy**

Problem z zaopatrzeniem dostrzegają też drobni sklepikarze, choć teoretycznie to oni mieli być jednymi z beneficjentów zmian. Z ankiety przeprowadzonej przez Polską Izbę Handlu na grupie 5700 właścicielach sklepów wynika, że aż 42 proc. boi się negatywnych konsekwencji związanych z zamknięciem hurtowni i rynków spożywczych w poniedziałek. 15 proc. przyznaje, że zakaz będzie mieć zły wpływ na ich biznes, ale z innych powodów. 43 proc. z kolei nie dostrzega zmian.

Drobni sklepikarze pytani już stricte o obroty w większości boją się ich spadku. Aż 42 proc. łączy zakaz handlu w niedzielę z mniejszą sprzedażą, 40 proc. uważa, że nie będzie miało to większego znaczenia, a 18 proc. liczy na większą liczbę klientów.

Z kolei co drugi mały sklep przyznaje, że niedzielna sprzedaż to mniej niż 10 proc. wszystkich przychodów.

- Proponowany projekt nie został przez ankietowanych przedsiębiorców przyjęty pozytywnie. Widzą oni negatywne skutki tej regulacji dla swoich biznesów. Szczególnie drobni przedsiębiorcy prowadzący małe sklepy spożywcze są zwolennikami zachowania możliwości handlu w niedzielę. Aż 65 proc. ankietowanych firm opowiada się za pozostawieniem obecnych regulacji lub za wyłączeniem z zakazu handlu właścicieli, zarówno niezrzeszonych, jak i zrzeszonych w sieciach franczyzowych - wyjaśnia PIH.

Najprawdopodobniej głównym problemem odwrotu małych sklepikarzy od pomysłu "Solidarności", jest wpisanie do ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę franczyzy. Wśród ankietowanych sklepy z logo sieci abc czy Groszek stanowiły około 2/3. Reszta to sklepy niezrzeszone.

Obywatelski projekt przygotowany przez "Solidarność" zakłada natomiast, że w niedzielę otwierać mogą się sklepy tylko i wyłącznie wtedy, gdy za kasą stanie ich właściciel. Jednocześnie jednak ta zasada nie obowiązuje franczyzobiorców. Oni bezwarunkowo muszą zamykać swoje placówki. Alfred Bujara z "Solidarności" przyznał jednak ostatnio money.pl, że ten przepis trzeba _ *będzie w Sejmie zmienić. * _

_ *Wyjaśnienie: Po publikacji tekstu odezwała się do nas "Solidarność". Ta twierdzi, że handlowi nie grozi paraliż w poniedziałek, bo ustawa zazwiera odpowiednia wyłączenia. Według związku hurtownie będą mogły pracować w niedzielę. Problem w tym, że aby tak się stało będzie musiała być zgoda pracownika na przyjście w ten dzień do pracy. Ilu pracowników się na to zgodzi? Nie wiadomo. * _

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Ceny paliw od środy. Jest nowe obwieszczenie
Ceny paliw od środy. Jest nowe obwieszczenie
Polska firma uruchomiła zakład wzbogacania rud w afrykańskiej kopalni
Polska firma uruchomiła zakład wzbogacania rud w afrykańskiej kopalni
Niemcy odcięte od dostaw ropy z Kazachstanu? Motyka składa deklarację
Niemcy odcięte od dostaw ropy z Kazachstanu? Motyka składa deklarację
Jeden z gigantów przepłynął Ormuz pod eskortą USA. Firma potwierdza
Jeden z gigantów przepłynął Ormuz pod eskortą USA. Firma potwierdza
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Orlen uruchomił nowe złoże na Morzu Północnym. Gaz już płynie do Polski
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Stomatolog oskarżona o wyłudzenia z NFZ. Ma 682 zarzuty
Fałszywe akty urodzenia dzieci z Chin. Władze Tajlandii mają dość
Fałszywe akty urodzenia dzieci z Chin. Władze Tajlandii mają dość
Polsko-chiński statek "Kopernik" gotowy. Imponujące parametry
Polsko-chiński statek "Kopernik" gotowy. Imponujące parametry
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
Ministerstwo zmienia zasady ws. OZE. Koniec z fakturami
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
"Natychmiast, jak najszybciej". Ministra apeluje o nowy podatek
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wojna na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu w Europie wystrzeliły
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść
Wielkie miasto w USA zagrożone. Ludzie muszą się przenieść