Większość Polaków nie myśli o inwestowaniu. Prezes Erste TFI: "To jedyna metoda na wzbogacenie się"
"Nie zarabiam tyle, żeby cokolwiek odkładać" – to jedno z tych przekonań, które powstrzymują przed rozpoczęciem inwestowania. Jak przekonuje Marcin Groniewski, prezes Erste Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych, na przeszkodzie nie stoi brak pieniędzy, ale nawyki. W programie "Biznes od środka" rozprawia się z mitami wokół inwestowania i tłumaczy, dlaczego bez niego większość z nas nie zbuduje trwałego kapitału.
Z raportu Erste TFI "Pokolenia na rynku inwestycji 2.0" wynika, że większość z nas, jeśli już odkłada pieniądze, robi to bez konkretnego celu.
– Króluje takie powiedzenie u nas, że oszczędzamy na czarną godzinę. Można sobie tylko wyobrażać, co się stanie w tej czarnej godzinie. Natomiast inwestowanie to jest pomnażanie kapitału z wyraźnym celem – podkreśla Marcin Groniewski.
Inwestowanie czy odkładanie?
Tym celem może być emerytura, zabezpieczenie przyszłości dzieci albo wkład własny na pierwsze mieszkanie. Zdaniem prezesa Erste TFI posiadanie jasnego punktu na horyzoncie diametralnie zmienia motywację i pomaga wytrwać w regularności. Problem polega jednak na tym, że – jak zauważa ekspert – "większość Polaków nie myśli o inwestowaniu, nie rozważa inwestowania i to nie powinno być zaskakujące". Dlaczego? Wynika to z naszej historii. 30 lat wzrostu gospodarczego to zbyt krótko, by wykształcić takie nawyki, jakie posiadają mieszkańcy Europy Zachodniej.
Co najbardziej blokuje Polaków przed postawieniem pierwszego kroku na ścieżce to inwestowania? Okazuje się, że to mieszanka niskiej wiedzy finansowej oraz błędnego przekonania, że inwestowanie jest zarezerwowane wyłącznie dla zamożnych.
Z raportu wynika, że ponad 30 proc. nieinwestujących przedstawicieli pokolenia Z uważa, że aby w ogóle zacząć, trzeba dysponować kwotą rzędu 10 do 50 tysięcy złotych. To błąd. – Wystarczy naprawdę zacząć od niewielkiej kwoty – prostuje Groniewski, dodając, że w Erste TFI próg ten wynosi zaledwie 10 zł.
Nowa twarz polskiego inwestora: kobiety i millenialsi
Obraz giełdowego gracza jako zamożnego mężczyzny odchodzi do lamusa. Na rynku zachodzą głębokie zmiany demograficzne. – Dzisiaj ta sylwetka się zmienia. Na przykładzie naszego TFI połowa inwestorów to kobiety – wskazuje prezes Erste TFI.
Głównym motorem napędowym rynku stają się millenialsi (odpowiedzialni za 46 proc. nowych inwestycji w ostatnich dwóch latach) oraz najmłodsi inwestorzy, czyli pokolenie Z (36 proc.). Młodzi nie boją się testować nowych rozwiązań, aplikacji mobilnych czy kryptowalut i chętnie czerpią wiedzę z mediów społecznościowych. Z kolei starsze pokolenia preferują tradycyjne kanały – portale specjalistyczne oraz bezpośredni kontakt z doradcami bankowymi.
Jak zacząć inwestowanie?
Inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty środków. Ale bez niego – jak zaznacza Groniewski – nie ma zysku, czyli tzw. premii. Porównuje to do nauki chodzenia z dzieciństwa: upadaliśmy, ale nie rezygnowaliśmy z kolejnych prób.
Dla osób, które boją się utraty oszczędności, prezes Erste TFI ma jedną radę: zacząć od małych kwot i regularności w dokładaniu kolejnych środków. Wrzucanie nowicjuszy na "głęboką wodę" rzadko przynosi dobre rezultaty i często trwale zniechęca do rynku kapitałowego. Tymczasem innej drogi nie ma, bo – jak podkreśla gość programu "Biznes od środka" – ciężka praca nie wystarczy.
– Inwestowanie to jest jedyny sposób dla większości z nas na realizację marzeń i wzbogacenie się. (...) Chcąc zbudować kapitał, który będzie znaczący, istotny, który nas zabezpieczy, musimy inwestować – podsumowuje Marcin Groniewski.
Zachęcamy do obejrzenia całego odcinka programu "Biznes od środka" z Marcinem Groniewskim, prezesem Erste TFI.