Dolar najsilniejszy od ponad roku. Analityk wskazuje główny powód

Zaledwie tydzień wystarczył, by dolar podrożał z ok. 3,65 zł do blisko 3,80 zł. Zdaniem analityków źródłem gwałtownego osłabienia złotego jest zmiana oczekiwań wobec polityki amerykańskiego Fed, który zasygnalizował możliwość dalszych podwyżek stóp procentowych - opisuje next.gazeta.pl.

Dolar najsilniejszy od ponad roku. Analityk wskazuje główny powódDolar najsilniejszy od ponad roku. Analityk wskazuje główny powód
Źródło zdjęć: © money.pl | Rafał Parczewski
Magda Żugier

Złoty wyraźnie osłabił się w ostatnich dniach, a dolar osiągnął najwyższy poziom od ponad roku. Zdaniem analityków główną przyczyną nie jest sytuacja w Polsce, lecz zmiana nastrojów na światowym rynku walutowym po czerwcowym posiedzeniu Rezerwy Federalnej.

17 czerwca dolar kosztował około 3,65 zł, a euro było wyceniane na 4,24 zł. Tydzień później amerykańska waluta podrożała do około 3,78 zł, natomiast kurs euro wzrósł do około 4,29 zł. Wyraźne zmiany widać także na rynku globalnym – kurs EUR/USD spadł z okolic 1,16 do poziomu poniżej 1,14.

"Lepiej odkładać mało niż nic". Ekspert zdradza receptę na sukces

Fed zmienił nastroje na rynku

Jak wyjaśnia w rozmowie z next.gazeta.pl Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ, złoty pozostaje silnie uzależniony od relacji między euro a dolarem.

Zdaniem Marka Rogalskiego z DM BOŚ obecne osłabienie złotego wynika przede wszystkim z globalnych zmian na rynku walutowym. Analityk tłumaczy, że polska waluta od dłuższego czasu porusza się w ślad za notowaniami pary euro-dolar, dlatego umocnienie amerykańskiej waluty automatycznie przekłada się także na wyższe kursy dolara i euro w Polsce.

Jak przypomina ekspert, przełomowym momentem było posiedzenie Fed z 17 czerwca. Bank centralny USA wysłał sygnał, że w walce z inflacją może ponownie podnieść stopy procentowe jeszcze w tym roku.

– Zakończyło się ono dość jastrzębim komunikatem sugerującym, że Fed jest gotowy na podwyższenie stóp procentowych i to już na jesieni tego roku. Zaczęto wyceniać nawet dwie podwyżki. Pierwsza może mieć miejsce we wrześniu, a druga w grudniu – dodał Rogalski.

Analityk podkreśla, że właśnie oczekiwania dotyczące polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych obecnie w największym stopniu wpływają na notowania walut.

W ocenie Rogalskiego inwestorzy odebrali czerwcowy komunikat Fed jako wyraźny sygnał, że amerykański bank centralny jest gotowy do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej. Rynek zaczął więc uwzględniać scenariusz nawet dwóch podwyżek stóp procentowych jeszcze w tym roku.

Czy złoty ma szansę odrobić straty?

Obecnie rynek zakłada, że pierwsza podwyżka stóp procentowych w USA może nastąpić już we wrześniu, a kolejne ruchy nie są wykluczone pod koniec roku. To wzmacnia dolara i jednocześnie ogranicza potencjał do umocnienia złotego.

Zdaniem Marka Rogalskiego w lipcu sytuacja może się nieco uspokoić, ponieważ historycznie był to korzystniejszy okres dla polskiej waluty. Wszystko będzie jednak zależało od nowych danych z amerykańskiej gospodarki, przede wszystkim dotyczących inflacji i rynku pracy.

– Przy silnym dolarze złoty nie będzie mocny. Możemy co najwyżej mówić o tym, że złoty coś zatrzyma i odreaguje gdzieś w perspektywie na przykład miesiąca. Natomiast powrót do dolara po 3,60 zł lub euro po 4,20 zł jest raczej trudny – ocenił.

Ekspert zwraca również uwagę, że z rynku zniknęły wcześniejsze oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych w Polsce. Jednocześnie jego zdaniem równie mało prawdopodobne są ich obniżki.

– Myślę, że Rada Polityki Pieniężnej raczej nie zdecyduje się na obniżki. Już marcowe cięcie było takie trochę na wyrost, ponieważ mieliśmy już pierwsze dni wojny na Bliskim Wschodzie. Myślę, że utrzymanie stóp procentowych na obecnym poziomie do końca tego roku jest dosyć realnym scenariuszem – podkreślił Rogalski.

Wybrane dla Ciebie