Złoty w tarapatach. Takiej sytuacji nie było od kwietnia

W poniedziałek polska waluta wyraźnie słabnie, a kurs euro osiągnął poziom 4,27 zł, co jest najwyższą wartością od kwietnia. Za spadki odpowiada sytuacja za oceanem i twarde stanowisko amerykańskiego banku centralnego. Nie pomogło nawet historyczne porozumienie pokojowe między USA a Iranem - czytamy w komentarzu Ebury.

Euro banknotes and coins are lying on a table in this photo illustration taken in Brussels, Belgium, on January 1, 2024. The Euro came into effect 25 years ago on January 1, 1999. (Photo by Jonathan Raa/NurPhoto via Getty Images)Istotna zmiana kursu euro
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Robert Kędzierski

Złoty znalazł się pod silną presją. Mimo pozytywnych sygnałów geopolitycznych i redukcji globalnego ryzyka, polska waluta traci na wartości w relacji do głównych walut. Kurs euro-złoty wzrósł w poniedziałek do poziomu 4,27 i jest obecnie najwyższy od kwietnia. Analitycy firmy Ebury – Enrique Díaz-Alvarez, Matthew Ryan i Roman Ziruk – wskazują, że główną przyczyną takiego stanu rzeczy są wydarzenia w Stanach Zjednoczonych. Silniejszy dolar i rosnące oczekiwania rynków na podwyżki stóp procentowych za oceanem bezpośrednio uderzają w waluty rynków wschodzących, w tym w polskiego złotego.

W samej Polsce sytuacja gospodarcza jest mieszana, co nie daje naszej walucie dodatkowego oparcia w niespokojnych czasach. Z jednej strony widać poprawę nastrojów konsumentów i wyraźne odbicie w przemyśle po słabym początku roku. Z drugiej strony, rynki rozczarowują dane dotyczące budownictwa oraz sprzedaży detalicznej. Eksperci oceniają, że te czynniki, w połączeniu z trzymaną w ryzach inflacją i niższymi cenami ropy naftowej, dają Radzie Polityki Pieniężnej mocne argumenty za tym, aby w najbliższym czasie nie zmieniać kosztu pieniądza w kraju.

"Jest potrzeba terapii szokowej". Europa ma dużo do nadrobienia ws. obronności

Amerykański bank centralny straszy rynki

Kluczem do zrozumienia obecnej słabości europejskich walut jest polityka Rezerwy Federalnej (Fed), czyli banku centralnego USA. Nowy prezes tej instytucji, Kevin Warsh, podczas swojej pierwszej konferencji prasowej przyjął bardzo ostre, restrykcyjne stanowisko. Oznacza to, że amerykański bank jest gotowy do twardej walki z rosnącymi cenami, co mocno zaskoczyło inwestorów przyzwyczajonych do wcześniejszej, znacznie łagodniejszej narracji.

Rezerwa Federalna pod przewodnictwem Kevina Warsha wydaje się znacznie silniej zaniepokojona inflacją, niż spodziewały się rynki – oceniają analitycy Ebury w swoim najnowszym raporcie rynkowym.

Z prognoz amerykańskich decydentów wynika, że niemal połowa z nich spodziewa się co najmniej jednej podwyżki stóp procentowych w 2026 r. Taka rynkowa perspektywa sprawia, że globalny kapitał błyskawicznie płynie do Stanów Zjednoczonych, co powoduje gwałtowne umocnienie dolara względem niemal wszystkich innych walut na świecie. Jak zauważają rynkowi eksperci, oczekiwania na obniżki stóp procentowych zostały na ten moment całkowicie przekreślone przez lepsze dane z amerykańskiego rynku pracy oraz wcześniejsze zawirowania gospodarcze.

Na nastroje rynkowe wpływa również światowa polityka makroekonomiczna. Niedawne ogłoszenie porozumienia pokojowego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem wyraźnie obniżyło globalne ceny energii. Choć w teorii powinno to pomóc opartej na imporcie surowców europejskiej gospodarce, wspólna waluta wciąż ma ogromne problemy i systematycznie osłabia się względem amerykańskiego pieniądza.

"Zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie powinno być korzystne dla euro, choć obecnie wspólna waluta jest blisko najniższych poziomów w parze z dolarem od połowy marca" – zauważają eksperci Ebury. Według analityków inwestorzy wciąż obawiają się podejmowania ryzyka, dopóki politycy nie podpiszą oficjalnego, trwałego traktatu pokojowego.

Polityczne trzęsienie ziemi w Wielkiej Brytanii

Jak dodają eksperci, sytuacji na Starym Kontynencie nie ułatwia również polityczne trzęsienie ziemi w Wielkiej Brytanii, co rykoszetem uderza w sentyment do rynków wschodzących, w tym złotego.

Nagła rezygnacja Keira Starmera ze stanowiska premiera i niemal pewne przejęcie władzy przez Andy’ego Burnhama wywołały spory niepokój na globalnych giełdach. Zapowiedzi nowego lidera dotyczące wyższych podatków i większych wydatków państwowych sprawiają, że inwestorzy z dużą ostrożnością podchodzą do brytyjskich aktywów, czekając na pierwsze decyzje personalne w nowym rządzie.

Wybrane dla Ciebie