Według monitoringu cen paliw firmy Reflex na przestrzeni tygodnia średnia cena benzyny Pb95 ani drgnęła i trzyma się na poziomie 7,51 zł. W przypadku diesla odnotowano podwyżkę o 13 gr za litr do 8,09 zł. Oznacza to, że olej napędowy jest przeciętnie o 58 gr droższy od benzyny.
Z kolei prognoza na kolejny tydzień przewiduje spadki cen wszystkich paliw. W przypadku benzyny Pb95 ma to być przecena o 20 gr do 7,31 zł, a dla diesla o 7 gr do poziomu 8,09 zł za litr. Pogłębi to jeszcze różnicę między oboma paliwami do 78 gr.
Diesel droższy niż benzyna. Dlaczego?
– Krajowa konsumpcja diesla jest dużo wyższa niż produkcja naszych rafinerii. Musimy importować blisko 30 proc. zużywanego w Polsce oleju napędowego. Zużywamy go praktycznie 2,5-krotnie więcej niż benzyny, w Unii Europejskiej wygląda to podobnie – mówi money.pl Rafał Zywert, dyrektor Działu Prognoz i Analiz w firmie Reflex.
WIDEOTusk obiecywał benzynę po 5,19 zł. Już znaleźli winnego. "Nieprzewidywalny"
Wyraźnie widać rozjazd w cenach. Szczyt już za nami
Tę różnicę widać też w historycznych danych e-petrol.pl. 5 sierpnia różnica między średnią ceną oleju napędowego a benzyną Pb95 wyniosła 67 gr, gdy 24 czerwca było to zaledwie 15 gr. Jednak największe różnice zanotowano w drugiej połowie marca i pierwszej połowie kwietnia, gdy diesel był droższy nawet o 1,55-1,60 zł od benzyny. Z kolei przed atakiem USA i Izraela na Iran różnica utrzymywała się na stabilnym poziomie 25-31 gr.
Rafał Zywert podkreśla z kolei, że mimo wzrostu cen diesla w ostatnich tygodniach do historycznych szczytów, w Europie ceny tego paliwa notują już wyraźne spadki. – Obecnie diesel na rynku ARA kosztuje około 1190 dol. za tonę, a w szczycie wojny, gdy na naszych stacjach ceny ON dochodziły do 8,75 zł przed wejściem pakietu CPN, osiągnął pod koniec marca rekord 1608 dol. – wylicza Zywert.
Diesla trzeba importować. Kierunki
Dodaje, że w Europie jest nadwyżka produkcji rafineryjnej benzyn, które z kolei wysyłane są do Stanów Zjednoczonych. Ze względu na zapotrzebowanie na diesla, struktura produkcji w rafineriach na Starym Kontynencie jest ustawiona na maksymalizację produkcji diesla, choć nie jest tego zapotrzebowania w stanie zaspokoić.
– Dlatego w Europie import diesla od dawna odgrywał istotną rolę. Wcześniej głównym dostawcą była Rosja, ale po wybuchu wojny w Ukrainie to się zmieniło. Obecnie największymi jego dostawcami stały się Stany Zjednoczone, Indie i kraje Bliskiego Wschodu, w tym głównie Arabia Saudyjska. I dlatego konflikt w Zatoce Perskiej komplikuje sprawę – dodaje Zywert.
Blokada cieśniny Ormuz, ataki na rafinerie w Arabii Saudyjskiej i Kuwejcie, groźby ze strony Huti ws. ataków na tankowce, sprawiają, że ryzyko dla dostaw oleju napędowego z tego regionu do Europy wzrosło, co przełożyło się na ceny produktów gotowych w hubach takich jak ARA (Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia).
Dodatkowo, problem na rynku diesla pogłębiło to, co dzieje się w Rosji. W związku z powtarzającymi się atakami ukraińskich dronów na rafinerie, moce tamtejszych rafinerii spadły o 30-40 proc. Zaczęło brakować paliwa w kraju. Rosja przedłużyła zakaz eksportu benzyn i wprowadziła zakaz eksportu diesla. Państwa, które nie przestały kupować paliwa od Rosji, muszą teraz szukać go gdzie indziej – tam, gdzie kupuje go też Europa. Bo mimo embargo UE rosyjskie paliwa nie zniknęły z rynku, tylko trafiły choćby do Turcji, Egiptu, państw Afryki i Ameryki Południowej
Trzy najważniejsze czynniki
Dlatego jego zdaniem kluczowe są:
- działania militarne na Bliskim Wschodzie,
- zagrożenie dla dostaw na Morzu Czerwonym,
- embargo na eksport rosyjskiego diesla.
Dodaje, że sezon wzmożonych wakacyjnych wyjazdów nie ma dla tej kwestii znaczenia. – Najwięcej diesla konsumuje branża transportowa, a ciężarówki i autobusy jeżdżą przez cały rok. Indywidualni klienci tankują w zdecydowanej większości benzynę i tam można dopatrywać się pewnego wpływu sezonowości – dodaje.