WAŻNE
TERAZ

Jest decyzja RPP ws. stóp procentowych

Wielki powrót "nadziei polskiej gospodarki". Patkowski musiał się tłumaczyć

Piotr Patkowski, czyli były główny rzecznik dyscypliny finansów publicznych zeznawał w poniedziałek przed komisją śledczą ds. Pegasusa ze względu na odmowę wszczęcia postępowania ws. środków dla CBA. Swego czasu premier Mateusz Morawiecki nazwał Patkowskiego "nadzieją polskiej gospodarki".

Były główny rzecznik dyscypliny finansów publicznych Piotr PatkowskiByły główny rzecznik dyscypliny finansów publicznych Piotr Patkowski
Źródło zdjęć: © East News | Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Patkowski został wezwany przez komisję śledczą ze względu na odmowę przez niego wszczęcia postępowania wyjaśniającego w sprawie przekazania CBA 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości, z których to środków zostało kupione oprogramowanie szpiegujące Pegasus.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polak "odkrył" ogromne złoża metali szlachetnych - Paweł Jarski - Elemental Holding w Biznes Klasie

"Znikomy stopień szkodliwości czynu"

Witold Zembaczyński z Koalicji Obywatelskiej pytał świadka o opinie dotyczące zakupu Pegasusa i wywiązywanie się z ustawowych zadań głównego rzecznika dyscypliny finansów publicznych. Zembaczyński przypomniał, że Patkowski potwierdził zastrzeżenie NIK o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych przez szefa CBA, ale nie orzekł żadnej kary, gdyż stwierdził "znikomy stopień szkodliwości czynu".

Patkowski podkreślił, że "wiedział, że jest to sprawa, która powinna, i została w sposób merytoryczny rozpatrzona".

Były główny rzecznik dyscypliny finansów publicznych wyjaśnił, że "zaostrzył decyzję rzecznika dyscyplinarnego" pierwszej instancji, a to "zaostrzenie" polegało na tym, że rzecznik dyscyplinarny odmówił wszczęcia postępowania z powodu braku wystąpienia znamion z art. 11 Ustawy o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych. - Ja stwierdziłem, że ten artykuł z powodu kwestii formalnych (…) został naruszony - mówił przed komisją.

Patkowski zapytany, kiedy uznałby to za wysoką szkodliwość czynu, zaznaczył, że "w bardzo wielu sytuacjach".

Po pierwsze, gdyby Fundusz Sprawiedliwości nie przewidywał takiej materialno-prawnej podstawy, żeby były kierowane te środki na wykrywanie i zapobieganie przestępczości. Po drugie, gdyby znowelizowane przepisy Kodeksu karnego wykonawczego nie przewidywały kierowania środków FS do jednostek sektora finansów publicznych. Po trzecie, gdyby katalog zadań ustawowych CBA nie przewidywał zadań zbieżnych z zadaniami przewidzianymi ustawowo dla Funduszu Sprawiedliwości - powiedział Patkowski.

Dopytywany, czy kiedy rozpatrywał kwestię przekazania 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości, CBA znał wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia, któremu podlegał Fundusz Sprawiedliwości, odpowiedział, że to "to nie była znajomość na zasadzie koleżeńskiej".

Patkowski pytany, dlaczego w ramach postępowania o naruszenie dyscypliny finansów publicznych nie wezwał np. kierownika jednostki, której postępowanie dotyczyło, odparł, że taka praktyka nie jest stosowana, gdyż postępowanie jest oparte na dokumentach. Jego zdaniem, stan faktyczny był jasny do tego, by dokonać oceny.

Zaprzeczył, aby w trakcie prowadzonego przez siebie postępowania kontaktował się z wiceministrem Wosiem, z premierem Mateuszem Morawieckim czy prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości do CBA

Najwyższa Izba Kontroli zakwestionowała w 2018 r. przekazanie 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości do Centralnego Biura Antykorupcyjnego w związku z tym, że CBA może być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. NIK złożyła zawiadomienie do rzecznika dyscypliny finansów publicznych o możliwości naruszenia dyscypliny finansów publicznych przez ówczesnego szefa CBA Ernesta Bejdę i wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia.

Po odmowie wszczęcia postępowania wyjaśniającego NIK złożyła zażalenie na tę decyzję do głównego rzecznika dyscypliny finansów publicznych - wówczas Piotra Patkowskiego, który w postanowieniu z 14 września 2020 r. także odmówił wszczęcia postępowania wyjaśniającego. Swoją decyzję Patkowski uzasadniał "znikomym stopniem szkodliwości" popełnionego czynu.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Wojna z Iranem. Izrael podliczył, ile konflikt będzie kosztował gospodarkę
Wojna z Iranem. Izrael podliczył, ile konflikt będzie kosztował gospodarkę
Polak z głodu jadł psią karmę. Jest wyrok ws. niewolniczej pracy w Szwecji
Polak z głodu jadł psią karmę. Jest wyrok ws. niewolniczej pracy w Szwecji
Groźby handlowe USA wobec Hiszpanii. Prezydent Francji wybrał stronę
Groźby handlowe USA wobec Hiszpanii. Prezydent Francji wybrał stronę
"Absurdalny" podatek do likwidacji? Koszt obsługi sięga 2,7 mld zł
"Absurdalny" podatek do likwidacji? Koszt obsługi sięga 2,7 mld zł
"Prawdopodobnie w tym tygodniu". Cła Trumpa mają pójść w górę
"Prawdopodobnie w tym tygodniu". Cła Trumpa mają pójść w górę
Kontenerowiec trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz
Kontenerowiec trafiony pociskiem w Cieśninie Ormuz
Jedno z największych złóż na świecie. Norwegia potwierdza
Jedno z największych złóż na świecie. Norwegia potwierdza
Atak na Iran. Bitcoin zyskuje, a srebro traci
Atak na Iran. Bitcoin zyskuje, a srebro traci
"Made in UE". KE chce nowego wymogu. Na liście trzy branże
"Made in UE". KE chce nowego wymogu. Na liście trzy branże
Trzy godziny opóźnienia lotu. Chcą odszkodowania. Jest wyrok sądu UE
Trzy godziny opóźnienia lotu. Chcą odszkodowania. Jest wyrok sądu UE
Bruksela odpowiada Trumpowi. "Jesteśmy gotowi zareagować"
Bruksela odpowiada Trumpowi. "Jesteśmy gotowi zareagować"
Bezrobocie w Polsce w styczniu. Spłynęły dane Eurostatu
Bezrobocie w Polsce w styczniu. Spłynęły dane Eurostatu